Baseus Inspire XH1 to słuchawki, które właśnie dostałem do recenzji. Nauszne, bezprzewodowe, zamknięte, skłonne do metamorfozy, z wygodnym pałąkiem i z nausznikami mięciutkimi jak chmurka. Pomarańczowe bardziej by mi pasowały do karnacji i pory roku, więc na przekór wybrałem zimowo-niebieskie w których też wyglądam dobrze, bo ładnemu we wszystkim ładnie.
Strzelam, że dla młodzieży
Baseus Inspire XH1 nie udają słuchawek, którymi nie są. Co prawda odrobinę dumnie chwalą się dźwiękiem by Bose, ale jednocześnie nie pretendują do najwyższej półki lokując się tam, gdzie mogą sięgnąć użytkownicy preferujący dobrą jakość dźwięku przy jeszcze-rozsądnej-cenie. Sprzedawane są jako bezprzewodowe z redukcją szumów i obsługą kodaka LDAC i Dolby Spatial Audio, ale jednocześnie oferują możliwość podpięcia się do źródła dźwięku po kabelku, bo mają gniazdo typu jack.
fot. J.Filipowicz dla mGSM.pl
Ku mojemu bezbrzeżnemu zdziwieniu odkryłem właśnie, że można je dostać tak naprawdę w 4 kolorach, bo poza pomarańczowymi i niebieskimi w sprzedaży są również klasycznie białe i czarne, z tym że w przypadku kolorowych trzeba dopłacić 40 zł do ceny za którą dostępne są te klasyczne. Obłęd. Grunt że mają zapinane na ekspres usztywnione materiałowe etui, a nawet dodatkowe kabelki, a poza tym składają się niemal jak transformers, a choć nie przypominają pojazdu, to w tej formie świetnie nadają się do transportu.
Strzelam, że te kolorowe mają większe powodzenie, bo są bardziej zauważalne? I zaraz wnioskuję po tym strzale, że są pewnie kierowane do młodzieży. Proszę się nie śmiać, jestem młody duchem, więc się kwalifikuję na recenzenta. Mogę za to zagwarantować, że słuchawki w każdym kolorze zbudowane są podobnie. Zanim zatem zajmiemy się jakością dźwięku, kilka słów o tym jak wyglądają i jak są wygodne.
fot. J.Filipowicz dla mGSM.pl
Jak wyglądają i czy są wygodne
Nauszniki są nieco głębokie i to widać. Sęk w tym że to po pierwsze tworzy nieco większą komorę dźwiękową, a po drugie w połączeniu z bardzo miękkimi nausznikami zaraz po założeniu odcina bardzo mocno od otoczenia robiąc część roboty za ANC. Tak, wystarczy założyć słuchawki na uszy i ich nie włączać, a one już działają wyciszająco na wszystko wokół. Nauszniki ściśle przylegają, ponieważ dopasowują się w dwóch osiach. Są zamocowane na dwóch widelcach, które same obracają się w pałąku w osi pionowej, a z kolei nauszniki można obrócić w widelcach w osi poziomej.
fot. J.Filipowicz dla mGSM.pl
To nie jest oczywiście jakieś innowacyjne rozwiązanie; to patent obecny na rynku od dawna, ale przy średniej wielkości słuchawkach nausznych chyba najlepszy albo jeden z lepszych. Powinny pasować na każdą głowę i do każdych uszu.
Pałąk jest bardzo miękki na szczycie, tam gdzie styka się z głową. Końcówki są utwardzone ze względów konstrukcyjnych: wszak tam mocowane są ruchome uchwyty i mocowanie musi być solidne - ale te końcówki już nie dotykają głowy. Mam wielki łeb (naprawdę, kapelusznik płacze jak mnie widzi), ale nie czuję żadnego dyskomfortu podczas noszenia. Jest po prostu wygodnie, bo słuchawki mają naprawdę bardzo rozległy margines dopasowania.
fot. J.Filipowicz dla mGSM.pl
Wyściółka nauszników to bardzo miękka gąbka. Materiały użyte w konstrukcji to głównie plastik i metal (widelce). Okładzina nauszników sprawdza się w temperaturze pokojowej, ale nawet przy 27 stopniach mogę siedzieć przez kilka godzin w tych słuchawkach i nie czuję dyskomfortu termicznego. Z kolei nacisk na głowę jest minimalny, a same słuchawki stosunkowo lekkie, więc od tej strony też jest nieźle.
R E K L A M ASterowanie
Na lewym nauszniku mamy dwa przyciski, jeden po drugim. Niższy jest odpowiedzialny za włączanie/wyłączanie słuchawek (trzeba przytrzymać przez dwie sekundy wciśnięty), a drugi za włączanie/wyłączanie systemu aktywnego wyciszania szumów ANC.
Jeśli w telefonie włączony jest Bluetooth, słuchawki szybko zaproponują parowanie, ponieważ zaraz po włączeniu przechodzą automatycznie w tryb parowania. Zgłaszają się własną nazwą marketingową, więc nie będzie problemu ze znalezieniem ich na liście dostępnych urządzeń. Można podłączyć je jednocześnie do dwóch urządzeń. Po sparowaniu np. z pierwszym smartfonem, trzeba rozłączyć je na smartfonie i wtedy sparować z drugim urządzeniem - tabletem, laptopem, telewizorem, czy zestawem audio. Podczas parowania miga dioda LED umieszczona również na lewym nauszniku. Po udanym sparowaniu zapala się na chwilę światłem ciągłym, po czym gaśnie.
fot. J.Filipowicz dla mGSM.pl
Także na lewym nauszniku obecne jest gniazdo jack do podłączenia kabelka audio i port USB-C do podpięcia zasilania. W zestawie można znaleźć i króciutki kabel USB-C do USB-C i nieco dłuższy kabelek AUX z wtyczkami mini-jack 3,5 mm. Oba kabelki mieszczą się w kieszonce zamykanej na rzep w etui słuchawek.
Kontrola muzyki i rozmów odbywa się na prawym nauszniku. Wyżej mieści się tam długi dwupunktowy przycisk, a niżej jeszcze jeden - zwykły. Ten zwykły odpowiada za pauzę i wznowienie odtwarzania; wystarczy go wcisnąć. Odpowiada również za odbieranie i kończenie połączeń - i tu ponownie wystarczy jednorazowe wciśnięcie. Tym samym przyciskiem można odrzucić połączenie, ale trzeba go wcisnąć i przytrzymać przez 2 sekundy. Wyższy dwupunktowy odpowiada za głośność i przeskakiwanie w przód/tył. I znów: żeby zrobić głośniej albo ściszyć, jednorazowo wciskamy górny/dolny punkt przycisku. Żeby przewinąć do kolejnego/poprzedniego utworu, wciskamy dolny albo górny punkt przycisku i przytrzymujemy 2 sekundy.
fot. J.Filipowicz dla mGSM.pl
Słuchawki gadają do użytkownika miłym głosem bez akcentu. Podczas parowania, przełączania trybu ANC, włączania/wyłączania. Gadają co prawda po angielsku, ale to podstawowe terminy i nawet jeśli ktoś nie rozumie, to usłyszy zmianę trybu ANC albo dostanie potwierdzenie, że słuchawki właśnie zostają wyłączone albo mają niskie naładowanie baterii.
R E K L A M AANC i LDAC czyli: wyciszanie i odsłuch
Akronimy - cudowna rzecz, ale dwa słowa na temat technologii, które oznaczają i z czym to się je w tych słuchawkach. ANC redukuje szumy do 48 dB, co w połączeniu ze szczelnymi nausznikami działa bardzo dobrze, choć nie należy oczekiwać, że system odetnie wszystko co słychać na zewnątrz. Radzi sobie dobrze z ruchem ulicznym, rozmowami, normalnym wiatrem. Nie radzi z hałasem wentylatora czy pociągami na stacji kolejowej. Bez problemu powinno się dać słuchać muzyki w autobusie, metrze czy tramwaju.
Wyciszanie działa w trzech trybach, a w zasadzie w dwóch plus brak wyciszania. Możemy słuchać albo przy pełnym wyciszeniu, jakie jest w stanie zaoferować system albo w trybie „transparency”, gdzie z kolei dźwięki otoczenia są wzmacniane tak, żebyśmy słyszeli równolegle to co się dzieje wokół i to, co w słuchawkach. Nigdy nie polecam jeżdżenia na rowerze czy hulajnodze w słuchawkach, bo świadomość otoczenia jest wtedy niezwykle ważna, ale jeżeli ktoś już musi, to trzeba używać właśnie tego trybu. Nie warto przez nieuwagę zrobić krzywdy sobie lub komuś innemu. Zresztą to nie jedyna taka sytuacja.
fot. J.Filipowicz dla mGSM.pl
Domyślnie po włączeniu nowych słuchawek tryb ANC jest wyłączony. Trzeba go włączyć przyciskiem o którym już wspomniałem: tym wyższym na lewej słuchawce.
LDAC wszyscy znają i pewnie lubią, chyba że słoń im na ucho nadepnął. To taki kodek wymyślony i opatentowany przez Sony, który powoduje że bezprzewodowy dźwięk nagle nabiera nieco więcej kolorów, bo kompresja znacznie mniejsza i z jego pomocą można przesłać nieco więcej (do 3x; do 990 kb/s i 24-bit/96 Hz) danych niż przy standardowo stosowanym SBC. Przesyła więcej danych, a zatem trzeba się też liczyć z tym, że szybciej drenuje baterię. Aaa – i jeśli słuchacie Spotify, MP3, YT albo radia FM, a nie formatów bezstratnych (np. FLAC albo WAV), to raczej szkoda zachodu, bo różnicy raczej nie usłyszycie.
fot. J.Filipowicz dla mGSM.pl
Żeby z niego skorzystać trzeba mieć urządzenie źródłowe, które go obsługuje, np. smartfona i słuchawki, które go obsługują, np. Baseus Inspire XH1. W idealnym świecie by to wystarczyło, ale nie w naszym. Żeby skorzystać na tych słuchawkach z LDAC trzeba dodatkowo zainstalować aplikację producenta do obsługi słuchawek, bo domyślnie słuchawki dają radę wyłącznie z AAC. Aplikację pobierzecie z Google Play, ma swojsko brzmiącą nazwę „Baseus倍思”, bo czemu nie. W każdym razie łatwo ją znaleźć. Po instalacji i odpaleniu wchodzimy w „Ustawienia dźwięku” i tapamy w LDAC Hi-Res Audio, gdzie z kolei przesuwamy suwak tak, by opcja była włączona. Niby proste dla nieco oblatanego użytkownika, ale wcale nieoczywiste dla nieco mniej obytego z magicznie brzmiącymi akronimami kodeków.
fot. J.Filipowicz dla mGSM.pl
Aplikacja pozwoli użytkownikowi również pogmerać w jeszcze innych ustawieniach, m.in. wybrać predefiniowane ustawienia equalizera w zależności od rodzaju muzyki a także wybrać indywidualny profil dźwięku w opcji SoundFit po odsłuchu testu dźwiękowego. Ta druga opcja dostępna jest jednak dopiero po zalogowaniu w aplikacji. Ze wszystkiego innego można skorzystać na profilu „gościa”.
R E K L A M AJakość dźwięku
Właściwie nieco już o niej napisałem, przynajmniej o możliwościach technicznych słuchawek. ANC działa poprawnie, choć nie należy oczekiwać cudów. LDAC ustawiłem na sztywno na 990 kb/s, a nie elastycznie, ale archiwizuję swoje nagrania w dobrej jakości plikach FLAC i nie odchodzę zbyt daleko od ładowarki.
Podstawowy profil dźwięku bez włączonego ANC i z AAC może nieco rozczarowywać tych, którzy są przyzwyczajeni do wyśmienitej jakości muzyki, bo choć to 3D, to jednak nieco spłaszczone. Jeśli słuchacie MP3, Spotify to naprawdę wystarczy. Po przełączeniu na LDAC i skorzystanie dobrych nagrań sytuacja ulega znacznej poprawie. Ładna przestrzeń, spora szczegółowość i separacja, bardzo fajny bas we wszystkich rodzajach muzyki. Warto pamiętać, by dźwięk wychodzący ze smartfona (albo innego źródła) był wystarczająco głośny, szczególnie jeśli się poruszacie względem źródła. Głośność najlepiej regulować przyciskiem w słuchawkach.
fot. J.Filipowicz dla mGSM.pl
Czystą przyjemnością jest słuchanie przewodowe, bo słuchawki robią robotę. Chętnym nie zabraknie basu, który można podbić w aplikacji, w ustawieniach equalizera, ale raczej nie trzeba. Zresztą inne profile również są ustawione adekwatnie do rodzajów muzyki i warto poszukać dla siebie optymalnych ustawień. A gdyby był problem ze znalezieniem – zawsze można skorzystać manualnego equalizera i ustawić, a następnie zapisać własny profil.
Podczas rozmów telefonicznych dźwięk ma bardzo dobrą jakość. 5 mikrofonów tłumi skutecznie odgłosy otoczenia, w tym wiatr do 75 dB. Jedyną przeszkodą może być operator, który już zlikwidował częstotliwości 3G, a jeszcze nie usprawnił infrastruktury 5G, ale to już nie ma nic wspólnego ze słuchawkami.
fot. J.Filipowicz dla mGSM.pl
Ładowanie
Ja bardzo proszę o wybaczenie, ale nie jestem w stanie słuchać muzyki cięgiem przez 65 godzin albo choćby pamiętać o tym, że trzeba po takim czasie sprawdzić czy bateria jeszcze dycha. Te 65 godzin deklaruje producent na ANC. Bez wyciszanie słuchawki miałyby osiągnąć nawet 100 godzin. Z niedługimi przerwami w odsłuchu i włączonym LDAC i ANC dociągnąłem do 55-60 godzin. Bateryjka wystarczy zatem na nawet nieco dłuższe wyjazdy, szczególnie że smartfona z ładowarką raczej zawsze mamy pod ręką. Ja z czasu pracy jestem w każdym razie zadowolony.
Czas podsumować
Przyznam, że Baseus Inspire XH1 mnie zaskoczyły i to w kilku aspektach. Przede wszystkim nie spodziewałem takiej wygody użytkowania i tak dobrej jakości dźwięku w tej cenie. Przy 30-stopniowych upałach mogą dać w kość tak jak wszystkie nieoddychające zamknięte słuchawki nauszne, ale przy nieco niższej temperaturze nie zauważam kilku spędzonych w nich godzin pracy biurkowej. Jakość audio jest bardzo dobra głównie dzięki LDAC, choć nie chciałbym tu nie doceniać jakiegoś wkładu Bose. Słuchasz dobrej jakości plików - odsłuch jest bardzo satysfakcjonujący.
fot. J.Filipowicz dla mGSM.pl
Czas pracy jest ok, ale żeby nie było zbyt słodko. Kabelek AUX wystarczy, ale USB-C mógłby być ciut dłuższy. ANC działa poprawnie, ale na średniej półce są modele, które mogą konkurować jakością wyciszania z tym zestawem. Same nauszniki są głębokie; na mój gust nieco zbyt bardzo, choć możliwe, że właśnie m.in. dlatego tak dobrze brzmią. No i nie podskakuję w słuchawkach. Te bardzo dobrze się trzymają podczas zwykłego ruchu, ale przy gwałtowniejszych mogą się lekko zsunąć. Nie słuchajcie zbyt dużo metalu.
No ale co tu będę owijał… W tej cenie jest bardzo dobrze.














