Motorola RAZR Fold
Recenzja

Opublikowane:

Debiut, który wstrząsnął rynkiem składaków?

Odsłuchaj artykuł

Zapraszam na recenzję Motorola Razr Fold, który przez ostatnie tygodnie był moim głównym smartfonem, towarzysząc mi zarówno w codziennych obowiązkach, jak i podczas intensywnych podróży.

fot. Adam Łukowski/mGSM.pl

Czy debiut Motoroli w segmencie składanych urządzeń z dużym ekranem okazał się udany i czy warto rozważyć zakup tego modelu?

Obserwuj nas w Google News Obserwuj

Szybka opinia

Moim zdaniem, Motorola Razr Fold to mocny gracz na rynku składanych smartfonów, który pomimo kilku drobnych niedociągnięć, szczególnie w kwestii ergonomii, oferuje długi czas pracy na baterii, dobre ekrany i niemal czystego Androida z przemyślanymi dodatkami.

Spis treści:


R E K L A M A

Wygląd i jakość wykonania ▶ 00:34 na wideo

Na pierwszy rzut oka, Motorola Razr Fold prezentuje się naprawdę atrakcyjnie. Tył smartfona, utrzymany w charakterystycznej dla Motoroli stylistyce, wykonano z matowego materiału, który jest przyjemny w dotyku i, co najważniejsze, odporny na zabrudzenia i odciski palców. To zapewnia pewny i komfortowy chwyt, co jest niezwykle ważne przy tak dużym urządzeniu. Elegancka wyspa aparatów fotograficznych, choć niestety nieco bardziej podatna na brudzenie, wyłania się z tylnego panelu w bardzo estetyczny sposób. Jest ona także świetnym, wygodnym podparciem dla palców, kiedy trzymamy telefon złożony, co ułatwia jego obsługę.

Jedną z najbardziej chwalonych cech składanych smartfonów w tym roku jest ich smukłość, a Motorola Razr Fold nie jest wyjątkiem. Po rozłożeniu telefon jest ekstremalnie płaski - jego grubość wynosi zaledwie 4,55 mm, co czyni go niewiele grubszym od gniazda USB-C. Składanie smartfona jest praktycznie perfekcyjne; niemal niemożliwe jest wciśnięcie nawet kartki papieru pomiędzy obie połówki, co świadczy o wysokiej precyzji zawiasu. Widoczność zagięcia na wewnętrznym ekranie, choć nadal wyczuwalna pod palcem i dostrzegalna pod pewnym kątem, jest minimalna i nie przeszkadza w codziennym użytkowaniu, co jest ogromnym postępem w porównaniu do starszych generacji składaków. Wodoszczelność tego modelu to IP49, co oznacza solidną ochronę przed zachlapaniami i kurzem, choć nie jest to pełna odporność na zanurzenie.

Niestety, ten udany debiut ma swoje rysy, a mianowicie ergonomię, którą oceniam jako spore niedopracowanie. Przyciski zasilania i głośności są położone zbyt wysoko i zbyt blisko siebie, co w połączeniu z dodatkowym klawiszem AI umieszczonym na drugiej połówce telefonu, sprawia, że obsługa złożonego urządzenia jest niezwykle niewygodna. Rozłożony smartfon nieco ułatwia dostęp do tych elementów, ale nadal uważam, że ich rozmieszczenie jest dalekie od ideału. W moich testach, szczególnie podczas prób zmiany głośności czy odblokowania telefonu złożonego, często irytowałem się, a dotarcie do odpowiedniego przycisku wymagało gimnastyki palców. Czytnik linii papilarnych, choć działa poprawnie, umiejscowiony jest na dolnej połówce i również zbyt wysoko, przez co często musiałem przykładać palec kilka razy, zanim trafiłem w odpowiednie miejsce. Uważam, że obniżenie go o co najmniej półtora centymetra znacznie poprawiłoby komfort użytkowania tego składanego smartfona Motorola. Muszę jednak pochwalić Motorolę za bardzo fajnie wyprofilowane boki obudowy, dzięki którym rozłożenie smartfona jedną ręką jest naprawdę bezproblemowe. Poza czytnikiem linii papilarnych smartfon oferuje również system rozpoznawania twarzy, wykorzystujący oba aparaty do selfie. Działa on zaskakująco dobrze i, muszę przyznać, że ze względu na niedogodności związane z czytnikiem, w moich testach często wolałem korzystać właśnie z tej metody odblokowania telefonu.

Zestaw, jaki otrzymałem z tym składanym smartfonem Motorola, był dla mnie małym zaskoczeniem. W przeciwieństwie do niektórych konkurentów, w pudełku nie znajdziemy dedykowanego pokrowca. Jest za to rysik Moto Pen Ultra, który działa bez problemów z oboma wyświetlaczami - zewnętrznym i wewnętrznym. Niestety, rysik ten trzeba nosić osobno w specjalnym pokrowcu ładującym, ponieważ producent nie przewidział dla niego miejsca w samym telefonie, co jest zrozumiałe z uwagi na jego smukłość. Nie pokuszono się jednak o dodanie etui, które pozwoliłoby przechowywać rysik razem z telefonem. To sprawia, że rysik jest dla mnie pierwszym kandydatem do zgubienia lub zapomnienia.


R E K L A M A

Ekran i jasność ▶ 03:46 na wideo

Wyświetlacze to bez wątpienia kluczowy element każdego składanego smartfona, a w przypadku Motoroli Razr Fold, moim zdaniem, wypadają znakomicie. Głównym atutem jest ich wysoka jasność, która gwarantuje czytelność nawet w pełnym słońcu. Miałem okazję przetestować je w słonecznej Toskanii i muszę przyznać, że ekrany tego modelu wcale mnie nie zawiodły. Wręcz przeciwnie, spisują się rewelacyjnie.

Motorola Razr Fold została wyposażona w dwa wyświetlacze wykonane w technologii P-OLED, co przekłada się na głęboką czerń i znakomity kontrast. Ekran zewnętrzny ma przekątną 6,6 cala, oferuje rozdzielczość 2520x1080 pikseli i imponujące odświeżanie 165 Hz, co sprawia, że wszelkie animacje są niezwykle płynne. Ekran wewnętrzny to z kolei panel o przekątnej 8,1 cala (dokładnie 8,09 cala) o rozdzielczości 2484x2232 pikseli (2K) i proporcjach 10:9, z odświeżaniem 120 Hz. Te wymiary są dosyć typowe i komfortowe dla składanych smartfonów typu fold.

Producent deklaruje szczytową jasność ekranu zewnętrznego na poziomie 6200 nitów, a wewnętrznego na 6000 nitów. Te cyferki przekładają się na fantastyczne doświadczenia w praktyce. Z mojego doświadczenia mogę potwierdzić, że oba ekrany zapewniają świetny obraz w praktycznie każdych warunkach. Nocą nie męczą wzroku, a nawet na słonecznej plaży obraz na obu wyświetlaczach pozostaje w pełni czytelny. Zewnętrzny ekran, z uwagi na mniejsze odbicia, moim zdaniem, sprawdza się nieco lepiej w bardzo silnym oświetleniu, oferując odrobinę lepszy kontrast. Wewnętrzny wyświetlacz, jak to bywa w elastycznych panelach, niestety łapie nieco więcej refleksów przy intensywnym świetle, ale jest to cecha wspólna dla wszystkich składanych smartfonów i nie stanowi specyficznej przypadłości tego modelu. Mimo to, jego jasność jest tak wysoka, że obraz zawsze pozostaje wyraźny. Szkło ochronne na ekranie zewnętrznym to Corning Gorilla Glass Ceramic 3, zapewniające dobrą odporność na zarysowania.


R E K L A M A

Głośniki stereo i jakość dźwięku ▶ 05:27 na wideo

Jeśli chodzi o jakość dźwięku w Motorola Razr Fold, mogę powiedzieć, że również jestem zadowolony. Smartfon wyposażony jest w głośniki stereo, które brzmią dosyć symetrycznie. Wyloty głośników umieszczono w sposób przemyślany, co przyczynia się do zrównoważonego rozkładu dźwięku.

Przede wszystkim, głośniki grają głośno, co jest dużym plusem podczas oglądania filmów czy słuchania muzyki w nieco głośniejszym otoczeniu. Co ważne, mimo wysokiej głośności, dźwięk pozostaje całkiem czysty. Oczywiście, jak to bywa w smartfonach, nie należy spodziewać się bardzo głębokiego basu - jest tu jedynie jego namiastka. Niemniej jednak, nawet przy słuchaniu muzyki, głośniki nie kaleczą uszu. Słychać nawet lekki efekt stereofonii, co sprawia, że odbiór multimediów jest bardzo przyjemny.

Co do łączności, głośnik do rozmów również spisuje się bardzo dobrze. Rozmowy przez ten telefon są komfortowe, a dźwięk wyraźny. Nie słyszałem żadnych zastrzeżeń od moich rozmówców, jakoby źle mnie słyszeli. Ogólnie rzecz biorąc, łączność głosowa przebiega w sposób bezproblemowy i niczym niezakłócony. Motorola Razr Fold oferuje komplet interfejsów łączności, w tym obsługę eSIM, oraz Wi-Fi 802.11 a/b/g/n/ac/ax/be. Funkcja Dual SIM jest obecna, ale realizowana jest poprzez połączenie klasycznej karty fizycznej z eSIM-em, co warto mieć na uwadze. Telefon obsługuje szeroką gamę kodeków Bluetooth, co gwarantuje wysoką jakość dźwięku przy użyciu bezprzewodowych słuchawek i głośników. Moje doświadczenie z różnymi słuchawkami było pozytywne - połączenie było stabilne, a jakość audio zadowalająca.


R E K L A M A

System i interfejs ▶ 06:19 na wideo

Zawsze ceniłem smartfony Motorola za ich niemal czysty interfejs Androida, a Motorola Razr Fold nie jest wyjątkiem od tej reguły. Interfejs tego składanego smartfona to praktycznie czysty Android 16, wzbogacony jedynie o genialne, wręcz kultowe gesty Motoroli oraz kilka dodatków charakterystycznych dla rozkładanej formy urządzenia. To dla mnie ogromny atut.

Jestem naprawdę zadowolony z tego interfejsu. Bardzo cieszy mnie, że Motorola nadal opiera się pokusie preinstalowania nadmiaru dodatkowych aplikacji, choć zauważyłem, że ta tendencja niestety nieco się zmienia na gorsze. Mimo to, nadal jest świetnie. Ja cieszę się z tego interfejsu jak dziecko, ponieważ mogę go dostosować dokładnie do swoich potrzeb. Mogę zainstalować tylko to, czego potrzebuję, nadać mu wygląd, który mi odpowiada, i tyle. Żadnych zbędnych bajerów, żadnych niespodzianek, po prostu uwielbiam to. To podejście do oprogramowania sprawia, że Motorola Razr Fold ma u mnie ogromny plus.

W Motorola Razr Fold znajdziemy oczywiście elementy AI, w tym integrację z Gemini i Perplexity, ale co kluczowe, jest to AI działające w sposób nienachalny. Nie narzuca się użytkownikowi, ale jest dostępne, gdy go potrzebuję. Uruchamiam, korzystam, zamykam - i nie ma żadnych marudzeń czy przeszkadzania w codziennym życiu. Jest nawet dodatkowy klawisz, którym mogę to AI uruchomić, ale równie dobrze mogę przypisać mu zupełnie inne działanie, co świadczy o elastyczności personalizacji. Ten, jak już wiecie, nieco niefortunnie położony przycisk, może działać na dwa sposoby: po dwukrotnym naciśnięciu albo po dłuższym przytrzymaniu, co daje mu tak naprawdę dwie funkcje na raz. Równie fajnym i niezmiennie przeze mnie uwielbianym elementem są wspomniane już, słynne motogesty, na przykład ten do włączania latarki, który działa dosłownie za każdym razem i jest niezwykle praktyczny.

Poza drobnymi dodatkami od Motoroli i tym, co oferuje czystego Androida 16, znajdziemy tu również funkcje specyficzne dla składanych telefonów. Mówię tu chociażby o dzieleniu ekranu, które pozwala mi efektywnie pracować z dwiema aplikacjami jednocześnie na dużym wewnętrznym wyświetlaczu. Bardzo doceniam także możliwość precyzyjnego ustawienia, jak aplikacje mają być przenoszone między ekranem wewnętrznym a zewnętrznym po otwarciu lub zamknięciu telefonu. To znacznie usprawnia płynność pracy. Ponadto, mamy tu tryb laptopa, który umożliwia przekształcenie smartfona w miniaturowego laptopa, z polem tekstowym na jednej połówce ekranu i klawiaturą na drugiej części wyświetlacza. To przydatna funkcja dla osób często pracujących w podróży. Wszystkie te rozwiązania w oprogramowaniu Hello UI oraz funkcje Moto AI realnie wpływają na produktywność i komfort użytkowania. Moim zdaniem, pod kątem interfejsu, Motorola Razr Fold to jeden z najfajniejszych Foldów w tym roku.


R E K L A M A

Specyfikacja techniczna i wydajność ▶ 08:24 na wideo

Motorola Razr Fold, jak przystało na flagowego, składanego smartfona, została wyposażona w bardzo mocne podzespoły. Jednak jaka jest jej rzeczywista wydajność i jak ten smartfon pracuje w codziennym użytkowaniu? Muszę przyznać, że mam tu nieco mieszane odczucia.

Ten model powinien być prawdziwą rakietą, a to za sprawą procesora Qualcomm Snapdragon 8 Gen 5, wspieranego przez 16 GB szybkiej pamięci RAM LPDDR5X oraz 512 GB równie szybkiej pamięci wewnętrznej UFS 4.1. Takie połączenie podzespołów powinno gwarantować błyskawiczne działanie, i generalnie tak jest. W benchmarkach, takich jak AnTuTu, Motorola Razr Fold z łatwością osiąga wysokie wyniki. W codziennym użytkowaniu płynność pracy jest wręcz doskonała - nic się nie tnie, telefon nigdy nie doświadcza spowolnień. Bez problemu mogłem grać w wymagające gry, cieszyć się multimediami, a także korzystać z funkcji AI. Wszystko pracuje sprawnie, błyskawicznie i szybko. Co ważne, praca ta jest dosyć stabilna, bez nadmiernego nagrzewania się, przynajmniej w typowych scenariuszach.

Jest jednak druga strona medalu. Chociaż w codziennym użytkowaniu Motorola Razr Fold utrzymuje komfortowe temperatury, zdarza mu się nagrzać. W bardziej wymagających grach czy podczas intensywnych benchmarków, szczególnie tam, gdzie procesor jest długotrwale obciążony, pojawia się wyraźne nagrzewanie obudowy i zauważalny throttling, który jest pokazywany przez narzędzia benchmarkowe.

Niestety, ten throttling w pomiarach wypada wręcz słabo, ze stabilnością na poziomie około 60%. Zdarzyło mi się nawet, że niektórych benchmarków nie udało się dokończyć, ponieważ telefon stawał się zbyt ciepły. Moje subiektywne odczucia są takie, że aby porządnie zagrzać ten smartfon, trzeba się naprawdę postarać. Jest to możliwe, ale tylko w pewnych, ściśle określonych scenariuszach, takich jak bardzo długie sesje gamingowe z grafiką ustawioną na maksimum. Na co dzień raczej nie poczujecie throttlingu, który pokazują benchmarki. Nie jest źle, aczkolwiek coś tutaj chyba nie do końca zagrało w systemie chłodzenia. Być może jest to efekt tego, że obudowa tego składanego smartfona jest tak ekstremalnie smukła, co uniemożliwiło zastosowanie bardziej rozbudowanego układu chłodzenia. W każdym razie, mam nieco mieszane odczucia, bo benchmarki pokazują jedno, a moje wrażenia z użytkowania czegoś innego. Ja skupiam się na moich odczuciach i jestem zadowolony z płynności działania tego smartfona.


R E K L A M A

Bateria i czas pracy ▶ 10:30 na wideo

Pojemność akumulatora jest przeważnie piętą Achillesową składanych smartfonów, jednak Motorola Razr Fold broni się w tej kwestii wyjątkowo dzielnie. Moi drodzy, gdybyście 3, 4, a nawet 5 lat temu powiedzieli mi, że składany smartfon będzie mógł pracować przez dwa dni na jednym ładowaniu, w życiu bym Wam nie uwierzył. A teraz muszę to potwierdzić.

Motorola Razr Fold to już drugi z tegorocznych składaków (po Honor Magic V6), który potrafi popracować dwa dni, a jeden dzień intensywnego użytkowania wytrzyma bankowo. Ten model został wyposażony w baterię krzemowo-węglową o pojemności 6000 mAh, czyli odrobinę mniejszą niż w konkurencyjnym Magicu, ale nadal jest to bardzo dużo jak na składanego smartfona. W tym momencie, szczerze mówiąc, patrzę na składane smartfony Samsunga z lekkim politowaniem, bo Motorola naprawdę oferuje tu coś wyjątkowego.

Zrobiłem sobie test w ekstremalnych warunkach. Wyobraźcie sobie, że przejechałem kilkaset kilometrów z tym telefonem niepodłączonym do ładowania, z włączoną nawigacją na dużym ekranie. Dojechałem do celu i jeszcze pozostał mi spory zapas energii. Jest naprawdę świetnie! Myślę, że to zasługa zarówno pojemnej baterii, jak i dobrej optymalizacji systemu oraz lekkiego interfejsu Android 16. Możecie być pewni, że Motorola Razr Fold spokojnie wytrzyma z Wami cały dzień intensywnej pracy, a jeśli będziecie go używali troszeczkę oszczędniej, to i dwa dni bez większego wysiłku dociągnie. Baterię można naładować maksymalnie z mocą 80 W TurboPower przewodowo. Chociaż nie miałem pod ręką takiej ładowarki, używałem ładowarki 50 W, która napełniła baterię w okolicach godzinki. Jest również ładowanie bezprzewodowe o mocy 50 W oraz ładowanie zwrotne, zarówno przewodowe, jak i indukcyjne, co pozwala na ładowanie innych urządzeń. Pod względem akumulatora jestem bardzo zadowolony i przyznam szczerze, że składane smartfony zaczynają mnie zaskakiwać w tej kwestii. Oby tylko tak dalej!


R E K L A M A

Jakość zdjęć i możliwości aparatu ▶ 12:07 na wideo

Motorola Razr Fold został okrzyknięty przez popularny benchmark DxO Mark najlepiej fotografującym Foldem tego roku. Czy faktycznie tak jest w rzeczywistości? Sprawdziłem to osobiście. Ten składany smartfon Motorola dysponuje potrójnym zestawem aparatów głównych.

Na tyle obudowy mamy trzy 50-megapikselowe aparaty. Główny sensor to Sony LYTIA 828 o rozmiarze 1/1.28 cala, z optyczną stabilizacją obrazu (OIS) i świetną przysłoną f/1.6, co gwarantuje doskonałe zdjęcia nawet w trudnych warunkach oświetleniowych. Ultraszerokokątny aparat ma sensor Samsung ISOCELL JNS 1/2.76 cala, oferując pole widzenia 122 stopnie i przysłonę f/2.0. Trzeci to teleobiektyw, z sensorem Sony IMX 882 (Lytia 600) 1/1.95 cala, oferujący 3x zoom optyczny i imponujący zoom cyfrowy 100x, również z OIS i przysłoną f/2.4. Dodatkowo, mamy dwa aparaty do selfie: 20 Mpx zewnętrzny i 32 Mpx wewnętrzny. Te do selfie, choć obecne, nie są niezbędne, ponieważ dzięki składanej konstrukcji równie dobrze możemy robić sobie selfiaki tymi tylnymi, znacznie lepszymi aparatami.

Więcej zdjęć z testowanego modelu w galerii mGSM.

Jakie są te zdjęcia? Po prostu śliczne. Ja określiłbym je jednym słowem: bajecznie kolorowe. W aparacie mamy dwa domyślne tryby: naturalny i żywy, a trzeci możemy sobie zdefiniować sami. Już nawet ten naturalny tryb, którego używałem najczęściej, zapewnia pięknie nasycone barwy. Powiedziałbym nawet, że czasem troszeczkę przesadnie, ale dzięki temu zdjęcia są po prostu efektowne i bardzo przyjemne dla oka. Widać, że są one mocno traktowane ręką AI, niezależnie od tego, czy tego chcemy, czy nie, ale efekt końcowy jest zawsze pozytywny i cieszy nasze oczy. Zdjęcia w każdych warunkach wychodzą znakomicie, bez względu na to, którego z aparatów użyję. Nawet teleobiektyw, który z racji swojej budowy ma zwykle słabszą przysłonę i gorzej nadaje się do zdjęć nocnych, tutaj radzi sobie całkiem dobrze. Niemniej jednak, najlepiej trzymać się aparatu głównego ze świetnym, jasnym obiektywem. Aparat szerokokątny również im nie ustępuje jakością. Co ważne, maniera odwzorowania kolorów jest dosyć równa pomiędzy wszystkimi obiektywami, zatem bez względu na to, którego użyję, uzyskam mniej więcej podobne efekty na zdjęciu. To niezwykle ważna cecha dla spójności fotograficznej.

Pamiętajcie, aby rozważnie korzystać z cyfrowego zoomu, bo im dalej w las, tym gorzej. Ja raczej staram się używać tego predefiniowanego na ekranie ustawienia, czyli do sześciokrotnego przybliżenia. To już jest oczywiście przybliżenie realizowane hybrydowo, ale nadal dające bardzo dobrą jakość obrazu. Jeśli zdecydujecie się na przybliżenia powyżej kilkunastu razy, jakość zaczyna spadać. Jednak nawet zdjęcia robione z tym stukrotnym, pełnym zoomem, po przetworzeniu przez AI, nadają się do obejrzenia, przynajmniej w takim stopniu, aby zorientować się, co na tym zdjęciu jest. Można tego użyć jako lornetki, aczkolwiek do rodzinnego albumu już chyba niekoniecznie. Selfiaki? Jak to selfiaki - są poprawne, a ujęcia portretowe wychodzą bardzo fajnie. Do makro mamy osobny tryb realizowany aparatem szerokokątnym i tu również nie mam poważniejszych zastrzeżeń.

A czy Motorola Razr Fold to faktycznie najlepiej fotografujący składany smartfon tego roku? Nie szarżowałbym aż tak. Oczywiście nie kwestionuję wyborów specjalistów z DXOMark, niemniej ja osobiście wolałem chyba zdjęcia z Honora Magic V6. Nie oznacza to jednak, że te z Motoroli są w jakikolwiek sposób gorsze. Są po prostu inne, a ostateczny wybór to kwestia gustu. Zdjęcia z Motoroli Razr Fold charakteryzują się nieco bajkową manierą, z mocno nasyconymi kolorami i wyraźnym przetwarzaniem AI, co może przypaść do gustu wielu użytkownikom, w tym mnie. W porównaniu do konkurencji, styl zdjęć Motoroli jest bardziej "żywy" i "artystyczny", podczas gdy konkurenci często stawiają na bardziej neutralne i realistyczne odwzorowanie sceny.


R E K L A M A

Nagrywanie wideo i multimedia ▶ 15:36 na wideo

Jeśli chodzi o nagrywanie wideo, ponownie nie mam absolutnie żadnych uwag ani zastrzeżeń do Motorola Razr Fold. Stabilizacja obrazu działa bardzo efektywnie, spełniając swoją rolę jak należy, co jest kluczowe dla uzyskania płynnych i profesjonalnie wyglądających nagrań. Obraz jest płynny, bez szarpnięć czy drgań, dźwięk również jest przyzwoicie rejestrowany. Mikrofony dobrze radzą sobie z wyłapywaniem dialogów i dźwięków otoczenia. Podczas filmowania można swobodnie przełączać się pomiędzy obiektywami - głównym, ultraszerokokątnym i teleobiektywem - co daje dużą elastyczność w kadrowaniu i pozwala dostosować ujęcie do konkretnej sceny. Niestety, nie ma możliwości przejścia na aparat przedni w trakcie nagrywania. Na pocieszenie jednak, mamy funkcję podwójnego zapisu, czyli jednoczesne filmowanie zarówno tylnym, jak i przednim aparatem, co jest przydatne dla vlogerów czy twórców treści, chcących jednocześnie nagrywać reakcje lub siebie i otoczenie.

Interfejs fotograficzny i wideo w Motorola Razr Fold jest typowy dla Motoroli - przejrzysty, czysty i schludny. Dzięki temu jest bardzo intuicyjny i łatwy w obsłudze, nawet dla początkujących użytkowników. Nie ma tu zbędnych komplikacji ani nadmiaru opcji, co pozwala skupić się na samym robieniu zdjęć i filmów. Innymi słowy, jestem bardzo zadowolony z ogólnych możliwości multimedialnych tego smartfona. Ten składany smartfon Motorola świetnie sprawdza się jako narzędzie do tworzenia treści wideo, oferując solidne parametry i intuicyjną obsługę.


R E K L A M A

Porównanie z podobnymi smartfonami

Wybierając smartfony do porównania z Motorolą Razr Fold, skupiłem się na dwóch kluczowych kategoriach, które stanowią naturalny punkt odniesienia dla tego debiutanckiego składanego urządzenia. Zestawiam go z Honorem Magic V6. Drugim punktem odniesienia jest Samsung Galaxy Z Fold 8 Ultra, który jako jeden z głównych graczy na rynku składanych smartfonów typu "fold" i bezpośredni konkurent cenowy, pozwala ocenić pozycję Motoroli na tle rynkowych liderów.
Parametr Motorola Razr Fold Honor Magic V6 Samsung Galaxy Z Fold 8 Ultra
Cena (wersja bazowa) 9999 zł (16/512 GB) 9899 zł (16/512 GB) Ok. 9600 zł (16/512 GB)
Ekran (główny) 8,1 cala P-OLED, 120 Hz 7,95 cala OLED, 120 Hz 8 cali Dynamic LTPO AMOLED 2X, 120 Hz
Procesor Qualcomm Snapdragon 8 Gen 5 SM8845 Qualcomm Snapdragon 8 Elite Gen 5 Qualcomm Snapdragon 8 Elite Gen 5 for Galaxy
RAM 16 GB 16 GB 16 GB
Bateria 6000 mAh, ładowanie 80 W przewodowo, 50 W bezprzewodowo 6660 mAh, ładowanie 120 W przewodowo, 60 W bezprzewodowo 5000 mAh, ładowanie 45 W przewodowo, 25 W bezprzewodowo
Aparat główny 50 Mpx OIS 50 Mpx OIS 200 Mpx OIS
Recenzja Honor Magic V6 na mGSM.pl Samsung Galaxy Z Fold 8 Ultra na mGSM.pl 
R E K L A M A

Podsumowanie: Plusy i Minusy ▶ 16:10 na wideo

Debiutancki składany smartfon Motorola Razr Fold udał się naprawdę dobrze. To mocny gracz w segmencie foldów, który choć nie jest pozbawiony wad, z pewnością zasługuje na uwagę. Poniżej przedstawiam szczegółowe podsumowanie jego mocnych i słabych stron.

Plusy:

  • Doskonała jakość wykonania: Matowe plecki odporne na zabrudzenia, ekstremalnie smukła obudowa po rozłożeniu (4.55 mm), precyzyjny zawias bez szczeliny.
  • Minimalne zagięcie ekranu: Fałda na wewnętrznym wyświetlaczu jest niemal niewidoczna i ledwie wyczuwalna pod palcem.
  • Wysoka jakość wyświetlaczy: Oba ekrany P-OLED (zewnętrzny 6.6 cala 165 Hz, wewnętrzny 8.1 cala 120 Hz) oferują szczytową jasność do 6000-6200 nitów, zapewniając doskonałą czytelność nawet w pełnym słońcu. Szkło Corning Gorilla Glass Ceramic 3 na ekranie zewnętrznym.
  • Wzorowy czas pracy na baterii: Bateria 6000 mAh pozwala na 1,5 do 2 dni użytkowania, co jest rzadkością w składanych smartfonach. Przewodowe ładowanie 80 W TurboPower i bezprzewodowe 50 W.
  • Świetne aparaty fotograficzne: Potrójny zestaw 50 Mpx (główny OIS, ultraszeroki 122°, teleobiektyw 3x zoom optyczny OIS) generuje bajecznie kolorowe i szczegółowe zdjęcia w każdych warunkach. Spójne odwzorowanie kolorów między obiektywami.
  • Czysty i zoptymalizowany system: Niemal czysty Android 16 z nakładką Hello UI, wzbogacony o przemyślane gesty Motoroli i nienachalne funkcje Moto AI. Wysoka możliwość personalizacji.
  • Funkcje składane: Dzielenie ekranu, przenoszenie aplikacji między wyświetlaczami, tryb laptopa działają intuicyjnie i zwiększają produktywność.
  • Solidna jakość dźwięku: Głośniki stereo grają głośno i czysto, a jakość połączeń głosowych jest bardzo dobra.
  • Obsługa rysika: Moto Pen Ultra działa z oboma ekranami, co jest dużym atutem dla kreatywnych użytkowników.
  • Wodoszczelność IP49: Zapewnia podstawową ochronę przed zachlapaniami.
  • Wydajność w codziennym użytkowaniu: Procesor Snapdragon 8 Gen 5 SM8845 z 16 GB RAM i 512 GB pamięci wewnętrznej zapewnia błyskawiczne i płynne działanie w większości scenariuszy.

Minusy:

  • Niedopracowana ergonomia przycisków: Przyciski głośności i zasilania (z czytnikiem linii papilarnych) są położone zbyt wysoko i zbyt blisko siebie, co utrudnia obsługę złożonego telefonu, zwłaszcza dla osób o mniejszych dłoniach.
  • Problemy z throttlingiem w benchmarkach: Mimo świetnej wydajności w codziennym użytkowaniu, w wymagających testach i długotrwałym obciążeniu procesor wykazuje throttling termiczny, co może wpływać na wydajność w ekstremalnych scenariuszach gamingowych.
  • Brak miejsca na rysik: Konieczność noszenia rysika Moto Pen Ultra osobno w etui ładującym jest niewygodna i zwiększa ryzyko jego zgubienia. Brak dedykowanego pokrowca na telefon z miejscem na rysik.
  • Widoczne refleksy na wewnętrznym ekranie: W bardzo silnym słońcu wewnętrzny ekran łapie sporo odbić, choć wysoka jasność wciąż zapewnia czytelność.
  • Cena: Motorola Razr Fold, z ceną początkową 9999 zł za wersję 16/512 GB, jest smartfonem drogim, choć w segmencie foldów jest to standard.
  • Brak możliwości przełączania na przedni aparat podczas nagrywania wideo: drobna niedogodność dla twórców treści.

Podsumowując, Motorola Razr Fold to bardzo udany debiut. Z pewnymi zastrzeżeniami, zwłaszcza dotyczącymi ergonomii przycisków, ale jednak uważam, że debiut Motoroli w segmencie składanych smartfonów wyszedł naprawdę dobrze. Jeśli zastanawiacie się nad składanym smartfonem i zależy Wam na niemal czystym Androidzie, fantastycznej baterii i świetnych aparatach, ten model jest jak najbardziej godny polecenia.

Ocena końcowa: 7.2/10

Ocena szczegółowa

7.2/10
Wydajnośćwaga 15%7.0/10
Mimo doskonałej płynności w codziennym użytkowaniu, smartfon wykazuje wyraźny throttling i nagrzewanie w wymagających testach, co obniża jego ocenę.
Ekranwaga 15%9.0/10
Oba wyświetlacze P-OLED oferują wyjątkową jasność i czytelność w każdych warunkach, a zagięcie jest minimalne i nie przeszkadza w użytkowaniu.
Bateriawaga 10%9.0/10
Bateria o pojemności 6000 mAh zapewnia wyjątkowo długi czas pracy, nawet do dwóch dni, co jest rzadkością w składanych smartfonach.
Aparatwaga 25%7.0/10
Aparaty główne generują bajecznie kolorowe i szczegółowe zdjęcia, a stabilizacja wideo działa efektywnie, jednak styl AI bywa przesadzony, a recenzent osobiście wolał zdjęcia z konkurencji.
Jakość wykonaniawaga 15%6.0/10
Mimo doskonałej jakości materiałów i precyzyjnego zawiasu, ergonomia przycisków i czytnika linii papilarnych jest niedopracowana, a wyważenie i brak miejsca na rysik są wadami.
Systemwaga 10%9.0/10
Niemal czysty Android 16 z przemyślanymi gestami Motoroli i nienachalnym AI, wzbogacony o intuicyjne funkcje składane, oferuje wzorową personalizację i produktywność.
Cena / opłacalnośćwaga 10%4.0/10
Smartfon jest drogi, co jest wymienione jako minus, choć cena jest standardowa dla segmentu składanych urządzeń.

R E K L A M A

Najczęstsze pytania i kluczowe fakty

Czy obsługa przycisków w Motoroli Razr Fold jest komfortowa?
W moim teście, przyciski zasilania i głośności, a także czytnik linii papilarnych, okazały się być umieszczone zbyt wysoko i zbyt blisko siebie, co utrudniało komfortową obsługę, zwłaszcza gdy telefon jest złożony. Wymagało to pewnej gimnastyki palców.
Ile realnie wytrzymuje bateria w Motorola Razr Fold przy intensywnym użytkowaniu?
Podczas kilkutygodniowego testu Motorola Razr Fold z baterią 6000 mAh bez problemu wytrzymywał jeden dzień bardzo intensywnego użytkowania, a przy umiarkowanym korzystaniu potrafił pracować nawet do dwóch dni na jednym ładowaniu. To jeden z najlepszych wyników wśród składanych smartfonów.
Jak Motorola Razr Fold radzi sobie z throttlingiem termicznym podczas długich sesji gamingowych?
W moich testach, choć w codziennym użytkowaniu smartfon działa płynnie, podczas bardzo długich i wymagających sesji gamingowych z grafiką na maksimum, Motorola Razr Fold wykazywał zauważalny throttling termiczny, a stabilność w benchmarkach spadała do około 60%. Obudowa potrafiła się wtedy wyraźnie nagrzać.
Czy zagięcie na wewnętrznym ekranie Motoroli Razr Fold jest mocno widoczne lub przeszkadza w użytkowaniu?
Podczas testów zauważyłem, że zagięcie na wewnętrznym ekranie jest minimalne. Choć wyczuwalne pod palcem i dostrzegalne pod pewnym kątem, w codziennym użytkowaniu nie przeszkadzało i było znacznie mniej inwazyjne niż w starszych generacjach składanych smartfonów.
Jak Motorola Razr Fold radzi sobie z fotografią po zmroku i czy kolory na zdjęciach są naturalne?
W moich testach aparaty Motoroli Razr Fold, zwłaszcza główny 50 Mpx z OIS i jasną przysłoną f/1.6, radziły sobie znakomicie nawet po zmroku. Zdjęcia charakteryzują się "bajecznie kolorową" manierą, z mocno nasyconymi barwami i wyraźnym przetwarzaniem AI, co daje bardzo efektowne i przyjemne dla oka rezultaty.
Czy warto dokupić rysik Moto Pen Ultra do Motoroli Razr Fold?
Rysik Moto Pen Ultra działa bezproblemowo z oboma ekranami, co jest atutem dla kreatywnych użytkowników. Jednak w moim odczuciu, brak dedykowanego miejsca na rysik w obudowie telefonu i konieczność noszenia go osobno w pokrowcu ładującym, jest sporym minusem, zwiększającym ryzyko zgubienia. Decyzja o zakupie zależy od indywidualnych potrzeb i akceptacji tej niedogodności.
Jakie unikalne funkcje oferuje system Android 16 z Moto AI w Motorola Razr Fold?
W moim teście system Android 16 z nakładką Hello UI wyróżniał się niemal czystym interfejsem, wzbogaconym o kultowe gesty Motoroli i nienachalne funkcje Moto AI (z Gemini i Perplexity). Doceniłem elastyczność personalizacji klawisza AI oraz praktyczne rozwiązania dla składanych smartfonów, takie jak intuicyjne dzielenie ekranu, płynne przenoszenie aplikacji między wyświetlaczami i tryb laptopa, które realnie zwiększają produktywność.

O autorze
adam-lukowski.jpg
Adam Łukowski

Od 25 lat w branży nowoczesnych technologii. Pamięta pierwsze komórki i początki mobilnego internetu, ma za sobą również pracę w poczytnych czasopismach. Od początku istnienia mGSM.pl dostarcza aktualności i recenzuje urządzenia, korzystając z wiedzy i nabytego przez lata doświadczenia.

Artykułów: 17444

Ten artykuł nie ma jeszcze opinii. Bądź pierwszy i zapoczątkuj dyskusję!
Dodaj swoją opinię!

R E K L A M A

 Niestety, ale nie ma jeszcze żadnych opinii.

 Dodaj swoją opinię!


mGSM.pl na YouTube

mgsm-premium-icon-small KONTO PREMIUM od 4,92
zł/mies