Huawei MatePad Pro Max
Recenzja

Opublikowane:

Tablet jak ultrabook

Odsłuchaj artykuł

Huawei MatePad Pro Max to rzeczywiście zwierzę typu max w świecie tabletów. 13,2 cala to nie przelewki i rodzi oczywiste pytania: czy to jeszcze tablet, który można wygodnie trzymać w ręce? Czy 4,7 mm grubości przy tych rozmiarach wystarczy, żeby go przypadkowo nie złamać? Dlaczego Unia Europejska tak zgrabnie uregulowała nam życie, że w zestawie podstawowym nie ma ładowarki 100 W?

Producent co prawda robi wiele, by ładowarki były łatwo dostępne przy zakupie tabletu, ale problem jest szerszy i dotyczy większości urządzeń mobilnych. Tłumaczono nam, że przecież mamy stare ładowarki od smartfonów. Mhm. A w Chinach i w ogóle poza zieloną Europą standardowo jest w zestawie ładowarka 100 W, ładująca bez problemu ten tablet, który obsługuje ładowanie do 66 W jak błysk. Ciekawe ile będzie się ładował ładowarką 18 W albo 10 W? Chyba nieco dłużej...

Obserwuj nas w Google News Obserwuj

13 cali przy 4,7 mm

Załatwmy może również kwestię grubości i wielkości. Sprawa jest o tyle prosta, że jeśli ktoś lubi kompaktowe urządzenie – kupuje kompaktowe urządzenie. Ten ponad 13-calowy wyświetlacz zapewnia za to zupełnie nieziemską wygodę pisania, rysowania, czytania, oglądania. W podróży ma podobny sens jak ultrabook. Zresztą może bez problemu służyć jako ultrabook, ponieważ użytkownik bez kłopotu podepnie dedykowaną klawiaturę, myszkę i rysik. W dłoniach się nie gnie nawet przy użyciu rozsądnej siły. Czy nie da się go złamać? Oczywiście że się da, wystarczy odpowiednio duży młotek, niemniej obudowa jest zadziwiająco mało elastyczna i bardzo trwała jak na tak dużą, a tak cienką konstrukcję. Ultracienki nie znaczy w każdym razie jednoznacznie „podatny na uszkodzenie”, choć ja bym go raczej szanował i nie wrzucał w miękkim plecaku do bagażnika autokaru.

Zaprojektowanie tego typu konstrukcji jest nie lada wyczynem. Projekt konstrukcji nazywa się Cloud Falcon Architecture i najwyraźniej zakłada w pełni metalową obudowę. To pierwszy tablet, który uzyskał certyfikat TÜV Rheinland Ultra-thin Bending Resistance, natomiast producent deklaruje, że Huawei MatePad Pro Max jest 60% bardziej odporny na zginanie niż Huawei MatePad Pro 13.2" 2025. Czyli: naprawdę nie gnie się nie tylko od patrzenia, ale można na nim wcale nie aż tak delikatnie popracować.

Podczas obsługi tabletu uderza dbałość wykonania i zwartość konstrukcji. Metalową ramkę wykonano na wysoki połysk, a jej błyszczącą powierzchnię znaczą otworki na górnej i dolnej krawędzi dedykowane 6 głośnikom. Jest jeszcze gniazdo USB na dole, przycisk „power” na górze i regulacja głośności na prawej krawędzi u góry. Prawa krawędź to również miejsce bezprzewodowego ładowania rysika. Gdy już go mamy, można go tam magnetycznie zaczepić i spokojnie czekać na podładowanie.

Obła ramka bezbłędnie wyznacza powierzchnię płaskiego wyświetlacza OLED PaperMatte po jednej stronie, a plecki ze stykami dla klawiatury i wyspą aparatu po drugiej. Tylna powierzchnia tabletu jest ponoć niebieska, a raczej błękitna. Matowa, z przygaszonymi refleksami zbiera nieco odcisków palców, podobnie jak wyświetlacz, ale wystarczy lekkie przetarcie szmatką by obie powierzchnie uzyskały pierwotny blask.

Tablet jest bardzo estetyczny, ale to nieco mało powiedziane. Jest raczej: elegancki. Przykuwa wzrok zarówno wielkością, jak i niezwykle starannym projektem obudowy.


R E K L A M A

Wyświetlacz

W Polsce Huawei MatePad Pro Max ma byś sprzedawany z wyświetlaczem OLED PaperMatte z jasnością do 1600 nitów i kontrastem 2000000:1. To kolejna generacja tego autorskiego projektu producenta. Nadal świetnie sprawuje się w pełnym słońcu, natomiast podczas użytkowania w normalnym świetle zdaje się nieco bardziej kontrastowa. To nie jest e-papier, ale nie jest to również typowy OLED. W dotyku i podczas pisani nieco przypomina doświadczenie e-papieru, ale jest tam porządna kontrastowa matryca z bardzo dobrym naturalnym nasyceniem kolorów. Kąty widzenia są na tyle elastyczne, że można z tabletem pracować w każdej pozycji, o ile w ogóle widać jeszcze ekran. Nie ma odbić czy odblasków jak w przypadku zwykłego OLED-a.

Dopasowuje się do uzytkownika

Ustawienia są standardowe. Możemy dopasować jasność, tryb kolorów i ich temperaturę, włączyć tryb ciemny, ochronę wzroku albo tryb e-book. Rozdzielczość wyświetlacza to 2000 x 3000 px, ale inteligentne ustawienia dopasowują ją do oglądanych treści. Jeśli nie chcemy – możemy wyłączyć i liczyć się z nieco szybszym drenażem baterii. Podobnie zresztą jest z częstotliwością odświeżania, bo krańcowe 144 Hz załącza się tylko w grach i podczas oglądania dynamicznych scen akcji.

Więcej niż jedno okno

Duży ekran, to znacznie większa niż standardowa powierzchnia robocza, dlatego podczas pracy warto skorzystać z wyświetlania więcej niż jednego okna, bo interfejs pozwala na trzy. Jeśli ktoś potrzebuje, jest opcja „zawsze na ekranie”, możliwość dopasowania rozmiaru i grubości czcionki, rozmiaru wyświetlanego obrazu. Last but not least jest również tryb seniora, który ma predefiniowane ustawienia wielkości i wyglądu poszczególnych elementów interfejsu tak, by były doskonale wyraźne i widoczne.

To świetny ekran, na którym można pracować w nieprzyjaznych warunkach oświetleniowych. Gdy zbyt ciemno – bo ochrona wzroku i automatyczne dopasowanie jasności i gdy zbyt jasno, bo znakomity patent PaperMatte po prostu na to pozwala. Do tego dobrze wygląda, bo ramka wokół wyświetlacza to na każdej krawędzi równo 3,55 mm.


R E K L A M A

Czy to jeszcze tablet czy już ultrabook?

Tak, ultrabook; Huawei coraz śmielej przesuwa swoje tablety właśnie w tym kierunku i zapewne to jest dobra informacja dla tych, którzy nie tylko konsumują media i multimedia, ale również tworzą. Chcesz tabletu – kupujesz tablet. Chcesz ultrabooka, bo piszesz, grasz – musisz tylko dokupić klawiaturę i zapewne myszkę. Chcesz spełnić się jako twórca grafiki, infografik – bez rysika się nie obejdzie. Tutaj te wszystkie peryferia są łatwo dostępne.

Gigantyczna powierzchnia robocza

Zapewniam, że stacjonarnie na żadnym urządzeniu innego typu nie czytało mi się lepiej ani książek, ani komiksów. Gigantyczna powierzchnia, wielkie obrazki i odpowiedniej wielkości tekst, co pozwala czytać bez okularów. W ciepły, słoneczny letni dzień światła rozproszonego jest tyle, że trudno czytać nie tylko ze zwykłego tabletu, ale również papierową książkę na białym papierze, bo to naprawdę męczy oczy. Wyświetlacz Huawei MatePad Pro Max pozwala czytać nie tylko w świetle rozproszonym (np. pod drzewem), ale również w pełnym słońcu na plaży, gdzie cień się nie zdarza. Poza tym to jest wyświetlacz, a to znaczy, że można go do woli regulować pod kątem jasności, kontrastu, nasycenia kolorów.

Świetny do filmów, dobry do słuchania muzyki

Zazwyczaj nie używam tego typu urządzeń do słuchania muzyki bez dodatkowych akcesoriów, ale tu zrobiłem wyjątek. Te 6 głośników naprawdę nieźle brzmi i tam gdzie nie ma się pod ręką słuchawek, zapewniają bardzo dobrą jakość odsłuchu nie tylko audiobooków czy podcastów, ale także muzyki. Po co 4 mikrofony? Żeby nie zastanawiać się podczas telekonferencji czy dobrze mie słychać i by się nie martwić, że poza mną słychać jeszcze gwiżdżący w gałęziach drzewa wiatr i kombajn zbierający słoneczniki. Nie tylko jakość dźwięku, ale i redukcja szumów jest na bardzo wysokim poziomie.


R E K L A M A

Nie błyszczy w pełnym słońcu: po prostu daje pracować

Praca pod dachem w upale i bez klimatyzacji nie jest najlepszym pomysłem. Mam możliwość wyjścia na świeże powietrze, więc chętnie to robię, ale bez PaperMatte raczej bym nie popracował. Łatwo podpiąć klawiaturę, myszkę – i można przeglądać internet, pisać, po prostu pracować. Klawiatura jest świetna: jednocześnie cieniutka i responsywna. Klawisz mają wyraźny skok, a pisanie sprawia przyjemność.

Dobrze skomunikowany lokalnie

Komunikacyjnie, przynajmniej jeśli chodzi o połączenia lokalne, nie ma się do czego przyczepić. Wi-Fi działa we wszystkich popularnych standardach, a przepustowość zależy bardziej od routera, niż od możliwości tabletu. Bluetooth doskonale współpracuje zarówno ze słuchawkami, jak i np. z zewnętrznym wzmacniaczem. Po kabelku dane wymieniane są błyskawicznie dzięki USB 3.1. NFC nie ma, ale tu się nie dziwię, bo płacę tabletem mniej więcej tak często jak robię nim zdjęcia.

512 GB - w tablecie ok, ale czy w ultrabooku wystarczy?

O wyższości Huawei MatePad Pro Max jako urządzenia raczej do konsumpcji mediów, niż do tworzenia zadecydowały u mnie dwa czynniki: brak pod Androidem moich ulubionych narzędzi i moje znacznie przekraczające możliwości tabletu zapotrzebowanie na przestrzeń dyskową. Nie zrozumcie mnie źle, wszak są aplikacje nieźle sprawujące się pod Androidem, które mogą zastąpić z powodzeniem te znane z Windows. Tak, tylko starego psa trudno nauczyć nowych sztuczek. Jeśli jesteście elastyczni albo działacie na oprogramowaniu wieloplatformowym, to nie będziecie mieli tego problemu. Ja mam. Tablet ma sporo pamięci, 512 GB wystarczy na jakiś czas, ale ja wiem jak pamięć potrafi topnieć a pliki narastać. Dopiero co recenzowałem smartfona z dwukrotnie większą pamięcią.

Tym, którzy lubią mieć absolutnie wszystko pod ręką w tym wielofunkcyjnym urządzeniu, 512 GB może nie wystarczyć. – I tak, mam oczywiście zarówno szybkie dyski przenośne jak i pojemne pendrive’y. Sęk w tym, że nie lubię marnować czasu na przenoszenie dokumentów a później poszukiwanie: gdzie też zarchiwizowałem te niezbędne mi w tym momencie dane? To kwestia metod pracy i nieco innej niż moja dyscypliny. Jeśli nie operujecie na dużych ilościach danych, a przenoszenie i archiwizacja w innym miejscu nie są dla was problemem, urządzenie świetnie sprawdzi się jako narzędzie pracy. No i jeszcze jedno, coś co wydaje się oczywiste, ale warto o tym wspomnieć: tablet nie obsługuje kart SIM, a zatem popracujemy wyłącznie w zasięgu Wi-Fi albo poprzez hot-spot w smartfonie.


R E K L A M A

Jeszcze kilka drobiazgów

To w dużej mierze aplikacje sprzedają urządzenie. Huawei proponuje oczywiście zagłębienie się w meandry AppGallery, ale nic nie stoi na przeszkodzie, by skorzystać również ze sklepu Google. Piszę o tym po raz kolejny w kontekście urządzeń tego producenta, ale najwyraźniej nigdy dość. Każdego dnia spotykam użytkowników przekonanych, że na smartfonach czy tabletach Huawei nie można uruchomić żadnej aplikacji Google. Można, choć przez aplikację trzecią, wystarczy nazwę wpisać w wyszukiwarkę AppGallery – i już można używać Gmail-a, czy Google Maps. Przy okazji warto również zapytać czasem zaprzyjaźnione AI o sugestie i instalować wyłącznie aplikacje swoich marzeń: bez reklam, działające offline, alternatywy dla ulubionych programów, które zeszły na psy albo takie, które mają funkcje i opcje, których niezbędnie potrzebujemy.

Przebojowe narzędzia

Przebojami producenta w środowisku Huawei MatePad Pro Max jest GoPaint, który może jeszcze nie dorównuje Photoshopowi, ale pozwala z użyciem rysika na tworzeni naprawdę imponujących prac. Operuje na warstwach, ma intuicyjne doki z narzędziami i opcjami, więc nawet jeśli użytkownik nie ma zbyt wiele talentu, a jeszcze mnie zdolności, nadal może się świetnie bawić. Znacznie bardziej oczywiście docenią go ci, którzy mają przynajmniej minimum wyuczonych zdolności. Ja nie mam, a i tak spędziłem z tym edytorem grafiki masę czasu.

Notatki Huawei to wielofunkcyjne narzędzie do robienia notatek i prostych albo nieco bardziej skomplikowanych infografik. Zamieni odręczne pismo na drukowane, a mowę na tekst. Edycja jest intuicyjna, podobnie jak synchronizacja czy eksport. Używam do robienia odręcznych notatek z bardzo różnymi efektami podczas konwersji na tekst drukowany – niestety nie mam zbyt wyraźnego pisma, a tu się przydaje odrobina kaligrafii.


R E K L A M A

Zdjęcie też da się zrobić

Zdjęcia? Tak, można 13-calowym tabletem robić zdjęcia. Czasem nawet trzeba i wtedy można docenić, że jest tam jednak matryca 50 Mpx, a nie 5. Globalnie jednak robi się to jednak rzadko, bo człowiek strzelający fotkę z tabletu wygląda jednak nieco idiotycznie. Jakość jest bardzo dobra, ale serdecznie nie polecam korzystania z jakiegokolwiek proponowanego w interfejsie aparatu powiększenia. No, może 2x jest jeszcze ok, bo z matrycy i bezstratnie, ale dalej... Nie. Przednia kamerka jest całkiem niezła do wideorozmów i człowiek nie wygląda jakby rozmawiał przez kamerę wbudowaną w kartofla, co regularnie funduje mi mój nieco leciwy laptop.


R E K L A M A

Bateria - cud techniki

Bateria to potęga. Właściwie powinienem napisać: oprogramowanie baterii i systemowo mały apetyt na energię w spoczynku to potęga. Niestety to, że jest również mniej pojemna niż w chińskiej wersji tabletu nie jest fajne, ale przepisy importowe UE po prostu zmuszają do tego chińskich producentów. W Chinach – 10400 mAh + ładowarka 100 W. U nas? 9760 mAh i ładowarka jak upolujecie w jakimś fajnym zestawie albo w promocji. 640 mAh mniej. Obłęd.

Zużycie baterii w spoczynku, gdy nie korzystamy z tabletu to bajka. Jest tak minimalne, że go niemal nie widać. Kładziemy tablet odcięty od internetu (bo automatyczne aktualizacje jednak chcą prądu) na dwa dni na biurku, a po powrocie z wyjazdu ubywa ledwie kilka procent. Podczas oglądania filmów, grania, wymiany dużej ilości danych bateria oczywiście schodzi w normalnym tempie. Tu cudów nie ma Ładować można prądem o mocy 66 W, ale jeszcze lepszą informacją jest ta, że można również ładować zewnętrzne urządzenia po kabelku do 40 W.


R E K L A M A

Da się pograć

Po zainstalowaniu jednej z dużych i ładnych chińskich gier online, nieco pograłem. Genshin Impact działa płynnie i bez zacięć innych, niż powodowane przez moje łącze znerfione ostatnio przez obcięcie częstotliwości 3G. Płynność animacji i rozgrywki jest jednak okupiona jakością grafiki. Nie wiem czy to problemy ze skalowaniem rozdzielczości czy rzeczywiście moje łącze, bo nie posądzam o to zainstalowanego w układzie Kirina T93 Pro (HiSilicon Kirin 9030 Pro) z Maleoon-em 935. Nie wiem jak inżynierowie producenta tego dokonali, ale optymalizacja i kultura pracy urządzenia podczas grania są znakomite. Tzn. troszkę wiem, bo odbywa się to właśnie zapewne kosztem jakości grafiki, ale coś za coś. Huawei MatePad Pro Max nie jest urządzeniem specjalizowanym pod kątem gier, choć ja pograłem sobie na nim z przyjemnością zarówno na samym tablecie, jak i poprzez podpiętego pada.

Czas na podsumowanie

Tablety Huawei z wolna ewoluują ku podwójnej funkcji: tabletu i ultrabooka. Plusem tej opcji jest dostępność opcjonalnego wyposażenia, które jednak nie jest wciskane na siłę klientowi potrzebującemu wyłącznie dużego tabletu. Android jest w stanie zastąpić większe stacjonarne systemy operacyjne dzięki nawet zbyt obfitej oferty oprogramowania, w której większość sensownych aplikacji jednak jest płatna. Z kolei Huawei podwyższa funkcjonalność urządzenia poprzez dołożenie własnych, darmowych i bardzo funkcjonalnych programów.

Największym atutem Huawei MatePad Pro Max jest jego design w połączeniu z autorskim rozwiązaniem PaperMatte, które sprawia, że funkcjonalność urządzenia zostaje rozszerzona w kierunku, którym nie podążą tablety ze standardowymi wyświetlaczami; nieważne czy to wyświetlacze IPS czy OLED. Największy problem to pokazanie możliwości takiej matrycy, która daje przejrzysty, kolorowy i kontrastowy obraz pozwalając jednocześnie pracować w dużym nasłonecznieniu.

Polecam gorąco do czytania, przeglądania internetu, komunikacji (niestety tylko przez Wi-Fi) i grania. Z moimi indywidualnymi zastrzeżeniami, również do pracy. To, co mi przeszkadza, nie dla wszystkich będzie problemem. Huawei MatePad Pro Max to świetne i dobrze zaprojektowane dwufunkcyjne urządzenie. Warto przynajmniej obejrzeć je z bliska na półce lokalnego elektromarketu, bo warto.

Oferta premierowa od 18.08.2026 r. do 5.10.2026 r. na MatePad Pro Max 12/512 GB i MatePad Pro Max 12/256 GB. Wszystkie wersje o 500 zł taniej:

  • MatePad Pro Max 12/512 GB w zestawie z klawiaturą Smart Keyboard - 5699 zł
  • MatePad Pro Max 12/512 GB w zestawie z klawiaturą Smart Keyboard i rysikiem M-Pencil Pro - 5999 zł
  • MatePad Pro Max 12/256 GB w zestawie z klawiaturą Smart Keyboard - 4699 zł
  • MatePad Pro Max 12/256 GB w zestawie z klawiaturą Smart Keyboard i rysikiem M-Pencil Pro - 4999 zł

Regularne ceny MatePad Pro Max 12/512 GB; tablet dostępny w sprzedaży od 18.08.2026 r.:

  • MatePad Pro Max w zestawie z klawiaturą Smart Keyboard - 6199 zł
  • MatePad Pro Max w zestawie z klawiaturą Smart Keyboard i rysikiem M-Pencil Pro - 6499 zł

Regularne ceny MatePad Pro Max 12/256 GB; tablet dostępny w sprzedaży od 18.08.2026 r.:

  • MatePad Pro Max w zestawie z etui folio cover - 5199 zł
  • MatePad Pro Max w zestawie z etui folio cover i rysikiem M-Pencil Pro - 5499 zł

O autorze
jacek-filipowicz.jpg
Jacek Filipowicz

Dziennikarz specjalizujący się w rynku urządzeń elektronicznych, ze szczególnym uwzględnieniem urządzeń przenośnych, telefonów, smartfonów i tabletów. Związany z katalogiem mGSM.pl od początku istnienia serwisu. Od 2012 roku pełni funkcję redaktora naczelnego. Autor testów, recenzji, aktualności.

Artykułów: 2042

Ten artykuł nie ma jeszcze opinii. Bądź pierwszy i zapoczątkuj dyskusję!
Dodaj swoją opinię!

R E K L A M A

 Niestety, ale nie ma jeszcze żadnych opinii.

 Dodaj swoją opinię!


mGSM.pl na YouTube

mgsm-premium-icon-small KONTO PREMIUM od 4,92
zł/mies