Jak wspomniałem, stylizacja nawiązuje do pozostałych modeli serii. Mamy zatem gładki tył z zaakcentowanym, wystającym obiektywem aparatu, wkomponowanym w kwadratową ramkę. Z przodu - pojedynczy, mechaniczny klawisz "Home", a obok niego dwa sensory "menu" i "back". Przyciski dotykowe można obsłużyć rysikiem, ich powierzchnia robocza jest dość duża, ale wolałbym, by nie były rozmieszczone tak ciasno, jak są. Nad wyświetlaczem, za wąską, błyszczącą siatką umieszczono głośnik słuchawki, a nieopodal niego - logo oraz czujnik światła i zbliżenia. Kawałek dalej, nieco po prawej stronie widnieje oczko przedniej kamery. Prawy bok zajmują przyciski głośności i włącznika, jeden z mikrofonów oraz nadajnik podczerwieni. W prawym dolnym narożniku jest też gniazdo rysika. Przeciwległy bok zajęły gniazda karty SIM i microSD, chronione solidnymi zaślepkami. Wyjście słuchawkowe powędrowało na górę, zaś na dół - złącze microUSB, kolejny mikrofon oraz dwa głośniki o całkiem przyzwoitym brzmieniu. Oceniając estetykę obudowy, nie potrafię wskazać minusów, zaś oceniając ergonomię - drażni mnie śliski korpus i ciasne rozplanowanie przycisków pod ekranem.
![]() |
![]() |
![]() |
|
| Samsung Galaxy Note 8.0 fot: Adam Łukowski/mGSM.pl |
|||
Mat. własny



Opinia neutralna
Można, można. Ja nosiłem go w kieszeni "bojówek". Wszystko jest kwestią potrzeb użytkownika. Chcesz mieć duży ekran - pójdź na kompromis. Funkcjonalność jest rzeczą względną. Dla jednego funkcjonalny będzie Note 8, dla innego iPhone, a dla jeszcze innego - cegła. Ja byłem w stanie używać tak dużego tabfonu na co dzień - ale nikogo do tego nie zmuszam. (AŁ)
Opinia neutralna
Może dlatego, że autor za naturalne uważa, że człowiek, w tym nabywca ma (jakiś) rozum. Ma wolną wolę. Ma rozmiary niekoniecznie identyczne z autorem. Jest w stanie ocenić czy urządzenie odpowiada jego potrzebom. Nie tresujemy tu autorów pod kątem wymyślania każdej potencjalnie możliwej sytuacji, w której może znaleźć się użytkownik recenzowanego urządzenia. Powinniśmy wtedy zapewne przewidywać sytuacje związane z atakami rekinów, dzikich mrówek i krów; korzystanie z urządzenia podczas pożaru lasu, mycia szyb w wieżowcu, czy nurkowania głębinowego; wysyłanie smsów podczas stania na głowie, korzystanie z telefonu podczas występu cyrkowego i wrzucanie zdjęcia na fejsia bez makijażu. Autorzy nie są od wyciągania wniosków za czytelnika, ani nie mają robić rozbioru psychoanalitycznego użytkownika urządzeń pomiędzy 5 a 6 calem. Dlatego namawiam raczej do myślenia, niż do dzielenia się postawą roszczeniową. Zdaje mi się to bardziej konstruktywne i sam powoli się do tego przekonuję. (jf)
Opinia pozytywna