![]() |
![]() |
![]() |
|
| Samsung Galaxy Note 8.0 (Kliknij obrazek, by powiększyć) fot: Adam Łukowski/mGSM.pl |
|||
Ostatnim elementem Samsunga Galaxy Note 8.0, na cześć którego opublikuję tu pean, będzie bateria. Myślicie, że 4600 mAh w 8-calowym tabletofonie nie pozwala poszaleć? Błąd! Pełna bateria wytrzyma cały dzień użytkowania urządzenia w roli telefonu. A wierzcie mi, telefon wykorzystuję intensywnie. Owszem, tęgie granie czy ciągłe buszowanie w sieci powoduje szybsze nadwątlenie zapasów prądu, ale nadal nie oznacza to, że ładowarka musi na stałe zagościć w naszej kieszeni.
![]() |
![]() |
![]() |
|
| Samsung Galaxy Note 8.0 (Kliknij obrazek, by powiększyć) fot: Adam Łukowski/mGSM.pl |
|||
Samsunga Galaxy Note 8.0 można obecnie kupić już za ok. 1500-1600 zł, czyli mniej więcej za tyle, ile kosztuje porządny smartfon. Czy warto? Jeśli nie przeszkadza wam fakt, iż dziwnie wyglądacie rozmawiając przez komórkę: TAK! Note 8.0 sprawdzi się zarówno w roli telefonu, jak i tabletu, a przy tym oferuje coś ekstra - czyli rysik ze świetnym modułem rozpoznawania pisma. Ma też niezłą baterie, robi znośne zdjęcia, nadaje się również do grania. Polecam z jednym zastrzeżeniem: weźcie go przed zakupem do ręki i upewnijcie się, jak leży w waszej dłoni. Jeśli was nie odrzuci - kupujcie!
| Wideoprezentacja Galaxy Note 8.0 wideo: mGSM.pl przez YouTube |
|||
Mat. własny






Opinia neutralna
Można, można. Ja nosiłem go w kieszeni "bojówek". Wszystko jest kwestią potrzeb użytkownika. Chcesz mieć duży ekran - pójdź na kompromis. Funkcjonalność jest rzeczą względną. Dla jednego funkcjonalny będzie Note 8, dla innego iPhone, a dla jeszcze innego - cegła. Ja byłem w stanie używać tak dużego tabfonu na co dzień - ale nikogo do tego nie zmuszam. (AŁ)
Opinia neutralna
Może dlatego, że autor za naturalne uważa, że człowiek, w tym nabywca ma (jakiś) rozum. Ma wolną wolę. Ma rozmiary niekoniecznie identyczne z autorem. Jest w stanie ocenić czy urządzenie odpowiada jego potrzebom. Nie tresujemy tu autorów pod kątem wymyślania każdej potencjalnie możliwej sytuacji, w której może znaleźć się użytkownik recenzowanego urządzenia. Powinniśmy wtedy zapewne przewidywać sytuacje związane z atakami rekinów, dzikich mrówek i krów; korzystanie z urządzenia podczas pożaru lasu, mycia szyb w wieżowcu, czy nurkowania głębinowego; wysyłanie smsów podczas stania na głowie, korzystanie z telefonu podczas występu cyrkowego i wrzucanie zdjęcia na fejsia bez makijażu. Autorzy nie są od wyciągania wniosków za czytelnika, ani nie mają robić rozbioru psychoanalitycznego użytkownika urządzeń pomiędzy 5 a 6 calem. Dlatego namawiam raczej do myślenia, niż do dzielenia się postawą roszczeniową. Zdaje mi się to bardziej konstruktywne i sam powoli się do tego przekonuję. (jf)
Opinia pozytywna