R E K L A M A

Xiaomi Pocophone F1
Testy

Opublikowane:
Autor: Adam Łukowski

Ten Poco właściwie jest spoko

Interfejs

W oprogramowaniu (poza wspomnianym już problemem rozpoznawania twarzy) na pierwszy rzut oka nie widać kompromisowych rozwiązań. Nie mamy wrażenia, by czegoś ważnego brakowało. Interfejs Poco Launcher bazuje w dużej mierze na znanym z Xiaomi MIUI, ale ma też trochę z klasycznego interfejsu Androida. Zachowano zasobnikowy układ, ale znacznie usprawniono wyszukiwanie aplikacji.

Telefon automatycznie kategoryzuje je - możemy zatem szukać nie tylko po nazwie, ale i tematycznie. Największym hitem jest jednak możliwość szukania po wiodącym kolorze ikony, świetne rozwiązanie dla "wzrokowców". Przewidziano możliwość personalizacji telefonu za pomocą tematów ekranowych, można jeszcze przełączyć interfejs z tryb "płaski", bez zasobnika, a ponadto zmieniać efekty przejścia między ekranami i modyfikować układ przełączników w panelu wysuwanym z góry.

Nie zabrakło znanych z MIUI gestów zastępujących przyciski systemowe w dole ekranu - ale te również możemy pozostawić, a także zmienić ich układ. Inne, znane z MIUI i lubiane opcje interfejsu to m.in. możliwość utworzenia chronionej strefy aplikacji ("Druga Przestrzeń" ze strzeżonym dostępem), klonowania aplikacji (by używać różnych kont), czy też tryb obsługi jedną ręką pomniejszający interfejs do jednego z trzech wybranych rozmiarów.

Nie zapomniano o "pływającym" klawiszu czy dodatkowych skrótach, jakie możemy przypisać poszczególnym przyciskom telefonu. Są też inne, popularne opcje, jak choćby możliwość pracy na dzielonym ekranie, autoryzacja dostępu do pojedynczych aplikacji czytnikiem czy wygaszanie diody powiadomień. Jest też oczywiście aplikacja do konserwacji systemu, czyli usuwania zbędnych plików, aplikacji czy zdublowanych multimediów... Poco nie przesadza jednak z paletą preinstalowanych apek - te, które są, okazują się przydatne - jak choćby MiDrop do współdzielenia plików czy skaner testu i kodów graficznych.

Byłoby cudnie, gdyby trochę dokładnie popracowano nad spolszczeniem interfejsu. Da się zauważyć parę nieprzetłumaczonych zwrotów, mocno kłuje też w oczy literówka w zasobniku apek - "Rozrwyka". To jednak mały błąd w porównaniu z tym, o który obwiniany jest notch. Na górnym pasku nie ma powiadomień! Dla kogoś, kto przywykł do ikonek aplikacji wyświetlanych w górze ekranu, będzie to spore utrapienie. Żeby przejrzeć powiadomienia - trzeba każdorazowo rozwijać belkę, co na dłuższą metę jest irytujące. Dobrze, że powiadomienia widać chociaż na ekranie blokady - bo na pasku, jak mi powiedział wspomniany wcześniej Jai Mani, nie doczekamy się ich. Ich pokazywanie uniemożliwia szeroki notch, podobnie zresztą, jak w modelu Xiaomi Mi 8. Nie wiem, jak wy - ale ja widzę tu kolejny kompromis. Szkoda, bowiem reszta interfejsu sprawia dobre wrażenie i właściwie działa, jak należy.

Wydajność

"Jak należy" - czyli jak? Snapdragon 845, chłodzenie cieczą, do tego 6 albo 8 GB RAM-u - to nie może być powolne. I nie jest! Mój egzemplarz - choć testowałem tańszą konfigurację 6+64 GB - pracował naprawdę sprawnie. Nie musiałem martwić się o zamykanie aplikacji z tła czy kart w przeglądarce, dało się intensywnie pograć, w benchmarkach też poszło zacnie. Wszystko działało zgodnie z oczekiwaniami, choć były momenty, że wyraźnie odczuwałem, którędy jest odprowadzane ciepło z układu, którym tak ochoczo chwali się producent. I chyba ma podstawy, bowiem nie widziałem, by "rozgrzanie" telefonu zauważalnie wpływało na jego osiągi.

Wydajność Pocophone F1 jest bezkonkurencyjna w jego segmencie cenowym, ba, byłaby nawet dobra w segmencie smartfonów kosztujących o dobry tysiąc zł. więcej. W tym słoju miodu jest jednak łyżka dziegciu. Tu znów dały o sobie znać ożywione dyskusje pomiędzy testującymi ten smartfon. Niemal każdy z tego grona narzekał na problemy z działaniem jakiejś aplikacji. Co ciekawe - nie było widać w tym prawidłowości. Jeden narzekał na nawigację, inny na SkyCash, ktoś jeszcze na Yanosika, Google Maps, Twittera czy Facebooka. U mnie akurat padło na Instagram.

Przy szybkim wpisywaniu hasztagów pod zdjęciem, apka potrafiła się zawiesić. "Odwieszało" ją kliknięcie gdziekolwiek poza klawiaturą. Były to jedyne momenty, w których narzekałem na działanie Pocophone. Śmiem podejrzewać, że problem nie leży w warstwie sprzętowej, ale gdzieś na styku oprogramowania telefonu z poszczególnymi apkami, a wspominam wam o tym, abyście byli przygotowani, że któraś z używanych przez was aplikacji może sprawiać problemy. Mocno liczę na to, że producent zna problem i upora się z nim w drodze aktualizacji, ale póki co, jedyna, jaką otrzymał mój egzemplarz, nie przyniosła poprawy. Znów mały kompromisik...?

materiał własny; czytane: 10686 razy.


Opublikowane:
Autor: Adam Łukowski

Ten artykuł skomentowano już 5 razy.
Zobacz najnowsze opinie lub dołącz do dyskusji i dodaj opinię!
Dodaj swoją opinię!
R E K L A M A
Wszystkich opinii: 5.
60,0% 
 20,0% 
 20,0% 
agrest04
Myślę, że warto byłoby dodać że na Miui eu 10 są już powiadomienia. Warto byłoby też dodać ze problem z polaryzacją erkanu można całkowicie rozwiązać za pomocą... szkła na ekran
Ps:moja wersja 6/128 na systemie miui eu 10 wykręcił 290000 na antutu
.0.83.152 | 02 Nov 2018, 15:11
LinekPark
Dużo niedoróbek. Co opinia, to inaczej o ekranie i to skrajnie w obie strony się zdarza. Apki mogą się wysypać przy cenie 1500 bez 1 z przodu. Dla mnie ten fon to nic nadzwyczajnego. Wolę słabsze parametry, ale dopracowany ogólnie sprzęt.
.146.233.175 | 29 Sep 2018, 15:09

Komentator
Odniosłem się do fragmentu "Moim zdaniem, Pocophone F1 to genialny wybór dla nastolatka. Nie kosztuje wiele" więc odniosłem wrażenie że Pańskim zdaniem jest to tani sprzęt.
Tak na marginesie to przydałaby się opcja odpowiedzi na komentarz.
.146.164.147 | 22 Sep 2018, 14:09
Komentator
Ogólnie świetna recenzja-konkretna i treściwa ale mam zastrzeżenie do ostatniego akapitu. Czego by nie mówić 1500 zł to dość sporo jak na telefon. Dużo osób zarabia niewiele więcej niż ta kwota. I nie ma tu znaczenia że telefon dużo daje w zamian. Jeśli ktoś dla nastolatka kupuje telefon za 1500 zł jako tani to dla dorosłej osoby chyba zostaje mi tylko iPhone za 7000.
Nie twierdzę, że to mała kwota - ale mam pewne obserwacje. Sam jestem rodzicem, w mieście, gdzie zarobki są raczej marne (Łódź) - i b. często widzę dzieciaki (12-15 lat) z telefonami znacznie wyższej klasy, niż posiadane przez ich rodziców. Często tato korzysta z myPhone z Biedronki, a synek ma iPhone X. Nie krytykuję, nie wnikam, dlaczego tak jest, nie dochodzę, jak dokonano zakupu, kosztem jakich wyrzeczeń - ale odnoszę się do rzeczywistości, jaką obserwuję. (A)
.147.1.245 | 21 Sep 2018, 23:09

LQBaron
Ten brak NFC w tym modelu faktycznie boli najbardziej. To właśnie z tego względu zdecydowałem się na zakup huaweia mate 20 lite, zamiast f1. Natomiast po przeczytaniu tej recenzji stwierdziłem, że dobrze, że tak się stało. Kompromisy kompromisami, natomiast te wszystkie niedociągniecią ze strony producenta bolą i wiem, że napewno plułbym sobie w brodę po zakupie tego telefonu, bo tego typu błędy w oprogramowaniu w telefonie za ponad 1500zł są dla mnie niedopuszczalne. Mam tylko nadzieję, że Xiaomi które robi świetne telefony wyciągnie z tego lekcję i następne modele ich submarki będą bardziej dopracowane. No i może wpadną na pomysł, ze może warto dorzucić do telefonu na rynek europejski moduł NFC :)
Kolejna dobra i rzetelna recenzja którą się przyjemnie czytało.
Może doczekam się też takiej recenzji huawei mate 20 lite? :)
.126.221.7 | 21 Sep 2018, 10:09