R E K L A M A

Xiaomi Pocophone F1
Testy

Opublikowane:
Autor: Adam Łukowski

Ten Poco właściwie jest spoko

Zabezpieczenia

W naszym regionie rozpoznawanie twarzy po prostu nie działa, w menu nie znajdziecie nawet opcji z nim związanych! Żeby włączyć czytnik, trzeba w ustawieniach "wmówić" smartfonowi, że znajdujemy się np. w Indiach. Tam - działa. Nie wiem, dlaczego tak jest, ale identyczny problem napotkałem w modelu Xiaomi Mi 8, którego testy chwilowo zawiesiłem właśnie z tego powodu. Miałem nawet okazję poruszyć tą kwestię w rozmowie z szefem Poco, Jai Manim - ale i on nie podał sensownego wyjaśnienia, poza niejednoznacznym potwierdzeniem mojej teorii, że wiąże się to z problemami prawnymi, związanymi albo z ochroną prywatności, albo patentami. Dość, że wiemy, iż za jakiś czas funkcja ta powinna zostać uruchomiona przy aktualizacji systemu - ale na razie panuje w tej kwestii niezręczna cisza. Czyli mamy kolejny kompromis.

A skoro już wspominam o zabezpieczeniach, spieszę donieść, że czytnik linii papilarnych, umieszczony we wspólnej ramce z aparatem fotograficznym, działa świetnie i szybko, jest idealnie umiejscowiony, łatwy do "wymacania" i skuteczny w mocnych 9. na 10 prób. Dodatkowo, może pełnić rolę wyzwalacza migawki aparatu. Tu nie oszczędzano.

Wyświetlacz

Zaoszczędzono natomiast trochę na wyświetlaczu. To "zwyczajna" matryca o przekątnej 6,18 cala i rozdzielczości 1080 x 2246 pikseli, co przekłada się na przyzwoity współczynnik zagęszczenia 403 ppi. Żałujecie, że nie ma AMOLED-a? Ja także, ale z nim Pocophone F1 byłby zapewne droższy. Mamy zatem kompromis, ale zupełnie strawny, podobnie, jak w przypadku plastikowej obudowy.

Ekran jest wyraźny i dobrze oddaje kolory, ma dobre kąty czytelności i dobrze dobrane poziomy jasności. Wrzesień mamy słoneczny - i nie zauważyłem problemów z czytelnością ekranu. Nie zauważyłem, dopóki nie założyłem okularów słonecznych z polaryzacją. Już wiecie, co jest grane? Ano to, że mamy kolejny model, w którym producent przeoczył fakt, że wielu ludzi korzysta z okularów polaryzowanych, przez które na ekranie nic nie widać, dopóki nie obrócimy telefonu w inną pozycję. Ja - radziłem sobie trzymając Pocophone F1 poziomo - ale chyba nie o to chodzi...?

Szkoda, że dopuszczono tą wpadkę - bo gdyby nie ona, nie powiedziałbym złego słowa pod adresem wyświetlacza. Nie zapomniano bowiem o filtrze światła niebieskiego, mogącym uruchamiać się automatycznie o ustalonej porze, przewidziano też możliwość regulacji kontrastu i balansu barw. Mamy jeszcze możliwość zamaskowania notcha, a także wybudzania dwoma stuknięciami w ekran. W dyskusjach, jakie toczyłem z innymi recenzentami na temat tego telefonu, przewijały się narzekania na działanie panelu dotykowego, który nie zawsze dobrze odczytywał intencje użytkownika. W moim egzemplarzu działał jak należy, natomiast ewentualne problemy zrzucałbym raczej na karb oprogramowania - ale o tym za chwilę.

materiał własny; czytane: 10529 razy.


Opublikowane:
Autor: Adam Łukowski

Ten artykuł skomentowano już 5 razy.
Zobacz najnowsze opinie lub dołącz do dyskusji i dodaj opinię!
Dodaj swoją opinię!
R E K L A M A
Wszystkich opinii: 5.
60,0% 
 20,0% 
 20,0% 
agrest04
Myślę, że warto byłoby dodać że na Miui eu 10 są już powiadomienia. Warto byłoby też dodać ze problem z polaryzacją erkanu można całkowicie rozwiązać za pomocą... szkła na ekran
Ps:moja wersja 6/128 na systemie miui eu 10 wykręcił 290000 na antutu
.0.83.152 | 02 Nov 2018, 15:11
LinekPark
Dużo niedoróbek. Co opinia, to inaczej o ekranie i to skrajnie w obie strony się zdarza. Apki mogą się wysypać przy cenie 1500 bez 1 z przodu. Dla mnie ten fon to nic nadzwyczajnego. Wolę słabsze parametry, ale dopracowany ogólnie sprzęt.
.146.233.175 | 29 Sep 2018, 15:09

Komentator
Odniosłem się do fragmentu "Moim zdaniem, Pocophone F1 to genialny wybór dla nastolatka. Nie kosztuje wiele" więc odniosłem wrażenie że Pańskim zdaniem jest to tani sprzęt.
Tak na marginesie to przydałaby się opcja odpowiedzi na komentarz.
.146.164.147 | 22 Sep 2018, 14:09
Komentator
Ogólnie świetna recenzja-konkretna i treściwa ale mam zastrzeżenie do ostatniego akapitu. Czego by nie mówić 1500 zł to dość sporo jak na telefon. Dużo osób zarabia niewiele więcej niż ta kwota. I nie ma tu znaczenia że telefon dużo daje w zamian. Jeśli ktoś dla nastolatka kupuje telefon za 1500 zł jako tani to dla dorosłej osoby chyba zostaje mi tylko iPhone za 7000.
Nie twierdzę, że to mała kwota - ale mam pewne obserwacje. Sam jestem rodzicem, w mieście, gdzie zarobki są raczej marne (Łódź) - i b. często widzę dzieciaki (12-15 lat) z telefonami znacznie wyższej klasy, niż posiadane przez ich rodziców. Często tato korzysta z myPhone z Biedronki, a synek ma iPhone X. Nie krytykuję, nie wnikam, dlaczego tak jest, nie dochodzę, jak dokonano zakupu, kosztem jakich wyrzeczeń - ale odnoszę się do rzeczywistości, jaką obserwuję. (A)
.147.1.245 | 21 Sep 2018, 23:09

LQBaron
Ten brak NFC w tym modelu faktycznie boli najbardziej. To właśnie z tego względu zdecydowałem się na zakup huaweia mate 20 lite, zamiast f1. Natomiast po przeczytaniu tej recenzji stwierdziłem, że dobrze, że tak się stało. Kompromisy kompromisami, natomiast te wszystkie niedociągniecią ze strony producenta bolą i wiem, że napewno plułbym sobie w brodę po zakupie tego telefonu, bo tego typu błędy w oprogramowaniu w telefonie za ponad 1500zł są dla mnie niedopuszczalne. Mam tylko nadzieję, że Xiaomi które robi świetne telefony wyciągnie z tego lekcję i następne modele ich submarki będą bardziej dopracowane. No i może wpadną na pomysł, ze może warto dorzucić do telefonu na rynek europejski moduł NFC :)
Kolejna dobra i rzetelna recenzja którą się przyjemnie czytało.
Może doczekam się też takiej recenzji huawei mate 20 lite? :)
.126.221.7 | 21 Sep 2018, 10:09