29 września br. zakończył się w Łodzi III Międzynarodowy Festiwal Tanga Argentyńskiego. Jej organizator - Jakub Kania - zorganizował największą milongę w Europie... potłuczonym iPhone'em.
Na telefon Kuby zwróciłem uwagę już na początku największej milongi, czyli wieczornych imprez tanecznych, na których pojawiają się wyłącznie pasjonaci tanga, lub inni ciekawscy, jak np. reprezentant redakcji mGSM.pl. Ponieważ jako człowiek, który tańczył w życiu dwa razy - pierwszy raz krakowiaka w przedszkolu, a drugi - poloneza na studniówce, wdzięki roztańczonych dam i potłuczony iPhone organizatora były dla mnie dużym wybawieniem...
![]() |
|||
| Roztańczony iPhone 4... fot. Wojciech Andrzejewski/mGSM.pl |
|||
Na łódzkiej milondze czas cofnął się do lat 40-tych ubiegłego stulecia. Nie tylko ze względu na stroje i stylizację tańczących, idealnie dopasowanych do stylu tango salon. W odróżnieniu od dyskotek i współczesnych klubów, spośród 500 osób u ani jednej nie widziałem telefonu komórkowego. Do czasu, aż na parkiecie pojawili się mistrzowie - Sebastián Achával i Roxana. Najbardziej uznawani przedstawiciele tzw. młodego tango de salon, łączącego najlepsze tradycje z młodzieńczą energią i niekłamaną pasją. Tańczą od dziecka, ich styl cechuje lekkość i elegancja, szybkość i precyzja. Mówią o sobie, iż tańczą tango, jakie spotkać można na milongach w Buenos Aires i że najważniejsze w tangu są uczucia i jakość ruchu. Utytułowani i nagradzani (Sebastian zdobył w 2005 roku tytuł Mistrza Świata w tangu argentyńskim, Roxana po wygranym w 2004 roku castingu na najlepsza młodą tancerkę doskonaliła swe umiejętności w Tango Styles Academy) zapraszani są na warsztaty i festiwale na całym świecie, a ich pojawienie się wzbudza poruszenie nawet na milongach w rodzimym Buenos Aires.
![]() |
|||
| Milonga bez telefonów... fot. Wojciech Andrzejewski/mGSM.pl |
|||
- Na milongach nie ma czasu na komórki i internet. Telefon zostawiłem w aucie. Mam nadzieję, że nikt mi go nie ukradnie. Milonga, to czas wyłącznie przeznaczony na taniec z partnerką - wyjaśnia mi Piotr, którego partnerka jest... ciekawsza niż wszelkie smartfony wraz z prototypami, jakie powstają u konstruktorów. Jedynym telefonem, jaki widziałem przed występem mistrzów, był rzeczony iPhone Jakuba.
- Troszeczkę Ci się porysował?
- Jak na telefon tancerza przystało, zatańczył tango kiedy wysiadałem z samochodu... - śmieje się Kuba.
-...i upadł centralnie na ekran.
- Niestety! Jak w tym dowcipie o kromce z masłem, która upada zawsze na dywan stroną posmarowaną masłem...
- Zdarzyło Ci się to w gorączce organizacyjnej przed festiwalem.
- Pech chciał, że na dwa tygodnie przed imprezą, kiedy był dla mnie niezbędnym narzędziem do organizowania wydarzenia, na którym zjawili się najwięksi mistrzowie tanga argentyńskiego i pasjonaci tanga z całego świata. Ten wyświetlacz to był horror!
- Ale widzę, że szkiełek coraz mniej? Jak w wytłuczonym witrażu. I palce masz całe!
- Nie masz pojęcia, jak się starałem, by z tej pajęczynki na ekranie ubywało jak najmniej szkła... Jak bardzo modliłem się, żeby telefon dotrwał do końca Festiwalu.
- Nie mogłeś po prostu oddać telefonu do serwisu?
- Właśnie, że nie mogłem! Kiedy w ciągu godziny odbiera się kilkadziesiąt ważnych telefonów i tyle samo wykonuje, o serwisowaniu urządzenia i przesiadce na inne nie ma mowy. Szczęście, że wyświetlacz nie posypał się całkowicie i wszystko widziałem. Jedynym poważnym utrudnieniem było szkło, które od czasu do czasu kaleczyło mi palce, gdy coś pisałem lub odblokowywałem ekran. Odetchnąłem z ulgą, kiedy festiwal się skończył, bo mogłem spokojnie oddać wysłużoną komórkę do naprawy.
![]() |
|||
| Mistrzowie - Sebastián Achával i Roxana Suárez fot. Wojciech Andrzejewski/mGSM.pl |
|||
Mimo potłuczonego telefonu organizatora, łódzki Festiwal Tanga Argentyńskiego udał się znakomicie. Organizatorzy jak co roku zadbali o zagranicznych gości nie tylko noclegami w łódzkim Hiltonie i gościną kulinarną w renomowanych restauracjach, ale także wycieczkami po mieście królów bawełny. Mieszkańców zaciekawili warsztatami, w których mogli za darmo spróbować wraz z zagranicznymi gośćmi swoich sił na parkiecie. W niedzielę, ostatniego dnia festiwalu w Teatrze Muzycznym w Łodzi, przed łódzkimi oficjelami, pasjonatami tanga, mistrzami tego tańca, odbył się koncert Tango Romans, na którym zagrali tuzowie milong - Solo Tango, Ariel Ardit.
Jest ciekawostką, że tango i orkiestry tangowe, apogeum popularności osiągnęło w latach 40. minionego wieku. Z Argentyny - swojej kolebki - zniknęło na dobre kilkadziesiąt lat. Przyczyniła się do tego polityka - Junta wojskowa. Taniec ten był zakazany. Wszelkie próby organizowania zgromadzeń były inwigilowane i surowo karane. Ludzie przestali tańczyć. Dopiero na początku lat 80. tango wróciło do kawiarenek, odżyły milongi, a emigrujący z Argentyny tancerze, muzycy i tekściarze, zaczęli uczyć tej kultury relacji w Europie i na całym świecie.
Materiał własny



Opinia neutralna