Choć mówi się, że różne marki, jak choćby Tecno czy OnePlus zamierzają porzucić europejski rynek - w ich miejsce pojawiają się kolejni gracze. Teraz czas na Lavę!
Lava jest marką bardzo popularną choćby na ogromnym, indyjskim rynku. Choć generalnie Lava kojarzona jest z tańszymi smartfonami, najwyraźniej chce przejść z stronę wyższych segmentów rynku i bardziej wymagającej oraz zamożniejszej klienteli. W tym celu spróbuje swych sił w Wielkiej Brytanii. Na razie nie podano daty debiutu nowej marki na brytyjskim rynku, ale pierwsze zwiastuny już są, a przy tym brzmią nawet nieco "bojowo"!
Po pierwsze, Lava czyni swój atut z surowej postaci systemu Android, pozbawionej dodatkowych, preinstalowanych aplikacji. To akurat dobry ruch, bowiem Europejczycy raczej preferują takie właśnie podejście. W reklamie pokazywane są aplikacje, które znamy ze smartfonów... Samsunga, opatrzone komentarzem, że "są dobrym wyborem, ale nie jest to wybór użytkowników". To dość dobitna sugestia, że Lava chce się odróżnić od uznanego konkurenta tym, że niczego nie narzuca z góry, a użytkownik sam pobierze aplikacje, których potrzebuje. Kolejna grafika również stanowi "pocisk" w stronę Samsunga, tym razem związany z konserwatywnym podejściem do modernizacji smartfonów. Lava stwierdza, że "nabywaniu nowego smartfonu nie powinno towarzyszyć poczucie, że znów kupiliśmy to samo". Tu nawet podkreślono początek słowa "SAMe" - wskazując dokładniej, o jakiej marce mowa, choć już sama grafika dość dobitnie to wskazuje. Lava zaczyna grać ostro, ale oczywistym jest, że nie jest w stanie nadszarpnąć popularności ogromnego konkurenta - może poza segmentem smartfonów budżetowych, w którym ma naprawdę bogatą ofertę i może mieć mocny oręż. Z całą pewnością, Lava wystartuje na brytyjskim rynku ze swymi najlepszymi modelami - ale mówiąc o konkurencji z Samsungiem, zagrożone mogą być jedynie najtańsze modele serii Galaxy A... O ile w ogóle. Niemniej - życzymy powodzenia i zapraszamy też do Polski!