Indyjska marka Lava zaprezentowała niedawno smartfon z dodatkowym ekranem z tyłu. I idzie za ciosem, bowiem po Lava Virat Curve planuje kolejny bardzo podobny model.
Tym razem mowa o modelu Lava Aura Curve, którego ze wspomnianym Lava Virat Curve połączy nie tylko wygląd, ale i spora część specyfikacji. Ponownie zobaczymy procesor MediaTek Dimensity 7100 oraz 50-megapikselowy aparat fotograficzny z dodatkowym czujnikiem AI. Smartfony połączy też 13-megapikselowy aparat do selfie, jak i akumulator o pojemności 6000 mAh, z 45-watowym ładowaniem. Podobne będą także kategorie wytrzymałości i szczelności obudowy - IP64 i MIL-STD 810H. 6,67-calowy ekran AMOLED o rozdzielczości Full HD+, częstotliwości odświeżania obrazu 120 Hz oraz jasności do 1100 nitów - również wygląda na żywcem wzięty z Virata. To samo można powiedzieć o pomocniczym ekraniku tylnym, zamontowanym w wysepce fotograficznej.
fot. Lava
Nawet kolory obudowy są podobne, choć w Aura Curve mamy o jeden mniej... Lava Aura Curve pojawi się nawet z takimi samymi pamięciami, jak zaprezentowany wcześniej Virat i podobnie, jak tamten, ma mieć system Android 16 z obietnicą dwóch aktualizacji wersji i 3-letniego wsparcia zabezpieczeń. Zapytacie mnie, gdzie różnice? Nie widzę ich, poza nazwą! Najprawdopodobniej, Lava Aura Curve to po prostu przemianowany Lava Virat Curve, tyle, że mający trafić do innych kanałów dystrybucji. I tak to się żyje na smartfonowym rynku Indii...
fot. Lava



