Zapraszam na recenzję Ulefone Armor 34 Pro - smartfonu, który zdecydowanie wyróżnia się na tle konkurencji. Ogromny, ciężki i wyposażony w funkcje, które zaskakują - od wbudowanego projektora po potężną latarkę kempingową.
To nie jest zwykły telefon, to prawdziwy kombajn stworzony dla tych, którzy potrzebują czegoś więcej niż standardowy, pancerny smartfon. Sprawdziłem, jak ten smartfon radzi sobie w praktyce i czy jego nietypowe rozwiązania faktycznie przekładają się na użyteczność.
Szybka opinia
Moim zdaniem Ulefone Armor 34 Pro to propozycja dla bardzo specyficznego grona odbiorców. Jeśli szukasz smartfona do ekstremalnych warunków, który wytrzyma wszystko, a do tego zaoferuje unikalne funkcje takie jak projektor, kamera noktowizyjna czy potężna bateria, ten model może Cię zachwycić. Pamiętaj jednak o jego gabarytach i wadze - to naprawdę duży i ciężki sprzęt, który nie każdemu przypadnie do gustu w codziennym użytkowaniu. Mimo pewnych niedociągnięć w oprogramowaniu i aparacie, ogólny bilans jest pozytywny, zwłaszcza dla miłośników outdooru i majsterkowania.
fot. Adam Łukowski/mGSM.pl
SPIS TREŚCI:
- Wygląd i jakość wykonania
- Ekran i jasność
- Specyfikacja techniczna i wydajność
- System i interfejs
- Głośniki stereo i jakość dźwięku
- Wbudowany projektor
- Jakość zdjęć i możliwości aparatu
- Nagrywanie wideo i multimedia
- Bateria i czas pracy
- Podsumowanie: Plusy i Minusy
- Najczęstsze pytania i kluczowe fakty
- Gdzie kupić ten smartfon najtaniej?
fot. Adam Łukowski/mGSM.pl
Wygląd i jakość wykonania ▶ 00:15 na wideo
Zanim zagłębię się w szczegóły wyposażenia Ulefone Armor 34 Pro, muszę zacząć od jego obudowy. To, co rzuca się w oczy od pierwszych chwil, to pancerne wykonanie, które od razu budzi zaufanie. Jest ona oczywiście pyło- i wodoszczelna w klasie IP68 i IP69K, czyli w najwyższej możliwej. Oznacza to, że telefon wytrzymuje nie tylko zanurzenie w wodzie, ale również działanie strumienia wody pod wysokim ciśnieniem, co jest niezwykle ważne w pracy w trudnych warunkach czy podczas aktywności outdoorowych. Ten smartfon ma także militarny standard wytrzymałości MIL-STD-810H, zatem nie powinien ulec uszkodzeniu przy pierwszym, przypadkowym upadku. Testowałem go, celowo upuszczając z niewielkiej wysokości na różne powierzchnie, i za każdym razem wychodził z tego bez szwanku.
fot. Adam Łukowski/mGSM.pl
Obudowa jest wykończona solidnym, gumopodobnym tworzywem, które zapewnia pewny chwyt i dodatkową amortyzację. Po bokach znalazły się usztywniające wstawki z aluminium, które dodatkowo wzmacniają konstrukcję i chronią urządzenie przed uszkodzeniami mechanicznymi. Jedynymi elementami, które mogłyby ulec uszkodzeniu w razie pechowego upadku, są wyświetlacz oraz szkiełko zasłaniające aparaty fotograficzne i wbudowany projektor. Na szczęście producent zadbał o szkło ochronne Corning Gorilla Glass 5, co jest solidnym standardem. Fabrycznie ma naklejoną folię ochronną, co jest miłym gestem, biorąc pod uwagę charakter tego sprzętu. Co ciekawe, mimo deklarowanej wytrzymałości, producent zapomniał w zestawie o smyczce, o którą ten smartfon wręcz się prosi - ma bowiem solidny zaczep do jej zamocowania.
fot. Adam Łukowski/mGSM.pl
Ulefone Armor 34 Pro to urządzenie o naprawdę konkretnych gabarytach i masie. Nie dość, że ma duży ekran, to do tego jego grubość sięga 32,7 mm, a waży aż 825 gramów. To niestety bardzo mocno czuć w dłoni i to jest kluczowy aspekt, który powinienem omówić pod kątem ergonomii. Dla osób z większymi dłońmi, takimi jak moje, trzymanie tego telefonu przez krótki czas nie jest problemem. Jednak kiedy próbowałem poskrolować przez kilka godzin na tym smartfonie TikToka czy inne social media, moja ręka bardzo szybko się męczyła. Podobnie jest z prowadzeniem bardzo długiej rozmowy z telefonem przy uchu - po prostu dłoń mi odpadała. Nie jest to telefon dla osób o małych dłoniach, a jego obsługa jedną ręką jest praktycznie niemożliwa, chyba że ktoś ma dłoń rozmiarów boiska piłkarskiego. Zanim zdecydujesz się na zakup, koniecznie musisz wziąć go do ręki i sprawdzić, czy jego waga i grubość nie będą dla Ciebie dyskomfortowe w dłuższej perspektywie. To jest "cegła", ale "cegła" z konkretnym przeznaczeniem.
fot. Adam Łukowski/mGSM.pl
Pomimo ekstremalnych wymiarów, rozkład przycisków na boku obudowy zasługuje na pochwałę. Są one umieszczone w miejscach, gdzie naturalnie trafiają pod palce. Czytnik linii papilarnych, wkomponowany w klawisz włącznika, działa bardzo dobrze i precyzyjnie reaguje na dotyk - jestem z jego działania wyjątkowo zadowolony. Tuż pod nim znajduje się specjalny klawisz do uruchamiania projektora, który celowo został odsunięty w dół, aby uniknąć przypadkowego włączenia tej funkcji. Po przeciwnej stronie obudowy umieszczono wygodne i wyróżnione kształtem klawisze głośności, a pod nimi dodatkowy przycisk, który można dowolnie konfigurować. Ja na przykład skonfigurowałem go do włączania potężnej lampy kempingowej. Ten model ma bowiem wielką i bardzo silną latarkę o jasności 1100 lumenów.
@mgsm.pl Kempingowe swiatła w Ulefone ARMOR 34 Pro #ulefone #ulefonearmor #survival ♬ oryginalny dźwięk - mGSM - mGSM
Oprócz potężnej latarki kempingowej, smartfon ten wyposażony jest w dodatkowe światło sygnalizacyjne, które imituje radiowóz, migając na niebiesko i czerwono. Oczywiście może ono świecić również tylko w jednym z tych kolorów. To po prostu lampa sygnalizacyjna, która może okazać się niezwykle przydatna, gdy na przykład zgubimy się w lesie i chcemy zasygnalizować swoją pozycję ekipie ratunkowej, albo po prostu pokazać naszym towarzyszom, gdzie odeszliśmy na biwaku. Może się to przydać na wszelkiej maści wyprawach, aczkolwiek nie wolno używać go do podszywania się pod służby. Aplikacji sterującej tymi światełkami towarzyszą także różne sygnały alarmowe, co jeszcze bardziej podkreśla survivalowy charakter urządzenia.
fot. Adam Łukowski/mGSM.pl
Kolejnym nietypowym, choć przeze mnie bardzo lubianym dodatkiem, jest nadajnik podczerwieni, który pozwala na sterowanie telewizorem, dekoderem czy klimatyzacją, działając jako uniwersalny pilot. Zawsze doceniam tę funkcję w smartfonach, więc tutaj również z przyjemnością z niej korzystałem. Pilot działa bez zarzutu. Ten smartfon wyposażono także w modułowe złącze uSmart Connector 2.0, co otwiera drogę do podłączania dodatkowych akcesoriów, choć w zestawie niczego takiego nie uświadczyłem. Warto jednak wiedzieć, że istnieją kompatybilne elementy, takie jak np. specjalna kabura Armor Molle Holster, co zwiększa jego funkcjonalność w terenie.
fot. Adam Łukowski/mGSM.pl
Ekran i jasność ▶ 06:16 na wideo
Ekran Armor 34 Pro to panel AMOLED, co w tego rodzaju pancernych konstrukcjach wciąż nie jest powszechne, choć moim zdaniem powinno być standardem. Dzięki technologii AMOLED mogę cieszyć się świetnymi kolorami, głęboką czernią i szerokimi kątami widzenia, co zawsze podnosi komfort użytkowania. Pod tym względem nie mam żadnych zastrzeżeń.
fot. Adam Łukowski/mGSM.pl
Ten model wyposażono w duży wyświetlacz, co w połączeniu z jego masą sprawia, że jest to naprawdę "wielka patelnia". Nie każdy będzie w stanie swobodnie sięgnąć do każdego skraju ekranu jedną ręką, ale jeśli ktoś świadomie szuka smartfona z dużym wyświetlaczem, to Ulefone Armor 34 Pro z pewnością spełni jego oczekiwania. Na szczęście ekran charakteryzuje się rozdzielczością Full HD+, co oznacza, że pikseli na nim nie da się policzyć gołym okiem, a obraz jest wyraźny i szczegółowy. Ponadto, mamy tu odświeżanie obrazu na poziomie 120 Hz, co przekłada się na dobrą płynność animacji i przewijania treści.
fot. Adam Łukowski/mGSM.pl
Mimo tych zalet, ekran ma jeden istotny minus - jego szczytowa jasność wynosi jedynie 600 nitów. Jak na smartfon przeznaczony głównie do użytkowania w trudnych, zewnętrznych warunkach, jest to trochę za mało. Powiem szczerze, że w pomieszczeniach obraz wygląda świetnie - jest wyraźny, wyrazisty i bardzo czytelny. W pochmurne dni na zewnątrz również nie miałem na co narzekać. Jednak w pełnym słońcu, co jest kluczowe dla smartfona outdoorowego, sytuacja nie jest już tak dobra. Używanie tego telefonu staje się wtedy mniej komfortowe, choć nadal jest możliwe. Brakuje mi tu wyższej jasności, która zapewniłaby lepszą czytelność w ostrym świetle słonecznym.
fot. Adam Łukowski/mGSM.pl
Ulefone Armor 34 Pro oferuje funkcję "ekranu prywatnego". Nie działa ona jednak w sposób znany z niektórych flagowców, gdzie obraz jest specjalnie przyciemniany pod kątem, aby uniemożliwić podglądanie. Tutaj jest to raczej wyszarzanie wybranej części ekranu za pomocą wirtualnego suwaczka na pulpicie. To proste rozwiązanie, które jednak może być przydatne w sytuacjach, gdy chcemy ukryć fragment wyświetlanej treści przed wzrokiem osób postronnych.
fot. Adam Łukowski/mGSM.pl
Specyfikacja techniczna i wydajność ▶ 07:55 na wideo
Specyfikacja techniczna Ulefone
Od pancernych smartfonów nie oczekuję, że będą superwydajnymi maszynami dla graczy. Ulefone Armor 34 Pro, co prawda, nie jest flagowcem pod względem mocy obliczeniowej, ale to solidny średniak, co w tej kategorii urządzeń jest dla mnie w pełni zadowalające. Sercem tego modelu jest procesor MediaTek Dimensity 7300 MT6878, który w połączeniu z 16 GB pamięci RAM LPDDR5 i 512 GB pamięci wewnętrznej typu UFS 3.1, tworzy naprawdę sprawny zestaw. Dodatkowym plusem jest możliwość rozszerzenia pamięci za pomocą karty microSD, co jest obecnie rzadkością i bardzo cenioną funkcją, zwłaszcza dla użytkowników, którzy potrzebują dużo miejsca na dane w terenie.
fot. Adam Łukowski/mGSM.pl
W codziennym użytkowaniu smartfon pracuje płynnie. Nie zaobserwowałem żadnych irytujących przycięć czy spowolnień, nawet podczas przełączania się między wieloma aplikacjami. Ten telefon nie ma tendencji do nagrzewania się, co jest kluczowe w dłuższej perspektywie, zwłaszcza gdy korzystamy z wymagających funkcji, takich jak projektor. Testowałem go podczas intensywnych sesji z grami, choć, jak już wspomniałem, to nie jest jego główne przeznaczenie, i mogę powiedzieć, że nawet w takich scenariuszach zachowuje stabilność. Moim zdaniem, producent dobrze zoptymalizował oprogramowanie pod ten konkretny zestaw podzespołów, co przekłada się na pozytywne wrażenia z użytkowania.
fot. Adam Łukowski/mGSM.pl
Ogólnie rzecz biorąc, z płynności działania Ulefone Armor 34 Pro jestem zadowolony. Pamiętajmy, że jest to wydajność charakterystyczna dla średniej półki, a nie dla flagowców, ale w przypadku smartfona pancernego z tak bogatym wyposażeniem, moim zdaniem, jest to w zupełności wystarczające. Kto oczekuje od takiego urządzenia topowej wydajności? Ja nie oczekuję, więc ten poziom mocy obliczeniowej w połączeniu ze stabilnością i brakiem przegrzewania jest dla mnie w pełni satysfakcjonujący. W końcu jego głównym zadaniem jest niezawodność i funkcjonalność w trudnych warunkach, a nie wyśrubowane wyniki w benchmarkach.
fot. Adam Łukowski/mGSM.pl
System i interfejs ▶ 03:58 na wideo
Czas na dwa słowa o interfejsie Ulefone Armor 34 Pro. Na dobrą sprawę, pomijając dodatki przeznaczone do zarządzania unikalnymi elementami wyposażenia, takimi jak lampa kempingowa czy projektor, mamy tu niemal czystego Androida. Bardzo spodobało mi się to, że producent nie przemyca żadnych preinstalowanych chińskich giereczek ani innego bloatware’u, który często zaśmieca pamięć i spowalnia system. To, co dostajemy, to użyteczny pakiet, który ma sens w tego rodzaju specyficznej konstrukcji, a poza tym - mamy klasyczny pakiet aplikacji Google i całą resztę rzeczy, która normalnie jest obecna w czystym Androidzie.
fot. Adam Łukowski/mGSM.pl
Interfejs Ulefone Armor 34 Pro prezentuje się znajomo, prosto i przyjaźnie. W interfejsie znajdziemy też podstawowe funkcje bazujące na sztucznej inteligencji (AI), takie jak tłumaczenia czy podsumowania rozmów oraz tekstów. Jest tu nawet obsługa języka polskiego, a nawet animowany towarzysz, który niestety po polsku "nie ogarnia" w pełni. Szkoda, bo byłby to miły i sympatyczny dodatek. A tak, po prostu coś się na ekranie rusza, w postaci sympatycznego animowanego zwierzątka - kotka lub pieska, które żyje na naszym pulpicie - i jest to całkiem fajne wizualnie.
fot. Adam Łukowski/mGSM.pl
Minusem interfejsu są potknięcia w tłumaczeniu. Widać, że było ono robione przy użyciu AI, co wyjaśnia niektóre niedoskonałości. Z drugiej strony, cieszę się, że w ogóle mamy wsparcie dla języka polskiego, a czasem można się nawet uśmiechnąć przy niektórych bardziej... kreatywnych sformułowaniach. Ten telefon ma też preinstalowany zestaw rozmaitych narzędzi, które są niezwykle przydatne w tego rodzaju sprzęcie. Są tu opcje dla podróżników i dla majsterkowiczów, takie jak wysokościomierz, miernik natężenia hałasu, poziomica, kątomierz czy aplikacja do poziomowania obrazów. To wszystko może się przydać przy różnego rodzaju pracach domowych lub w terenie, więc ja ten dodatek jak najbardziej pochwalam - ma on dużo sensu w smartfonie pancernym.
fot. Adam Łukowski/mGSM.pl
Jeśli chodzi o aktualizacje, smartfon w momencie, gdy go otrzymałem do testów, pracował na Androidzie 15 z dosyć leciwymi poprawkami zabezpieczeń. Pamiętam jednak obietnicę producenta z targów IFA o trzech dużych aktualizacjach systemu i trzyletnim wsparciu dla tego modelu. Czekałem z niecierpliwością na ten moment i - ku mojemu zaskoczeniu - dosłownie dzień przed tworzeniem mojej recenzji, telefon otrzymał aktualizację do Androida 16, jakby na moje życzenie. Aktualizacja przyniosła poprawki zabezpieczeń na sierpień tego roku. Biorąc pod uwagę, że urządzenie wystartowało z Androidem 15 i ma otrzymać trzy duże aktualizacje, mogę oczekiwać, że doczeka jeszcze Androida 18. Nie jestem pewien, jak będzie z regularnością poprawek bezpieczeństwa, ale przynajmniej przekonałem się, że gdy producent obiecuje aktualizacje, to rzeczywiście je dostarcza.
fot. Adam Łukowski/mGSM.pl
Głośnik i jakość dźwięku ▶ 10:41 na wideo
W kontekście łączności, Ulefone Armor 34 Pro oferuje pełen pakiet. Mamy tu oczywiście łączność 5G, Bluetooth, Wi-Fi w standardzie 802.11 a/b/g/n/ac/ax oraz NFC, i wszystkie te moduły działały tak, jak powinny, zapewniając stabilne połączenie. Z nawigacją GPS również nie miałem żadnych problemów - sygnał był szybki i precyzyjny. Smartfon obsługuje też funkcję dual-SIM, niestety tylko w oparciu o fizyczne karty, bez obsługi eSIM. Dodatkowo, mamy tu również łączność bezsieciową za pośrednictwem Bluetooth, czyli funkcję walkie-talkie, oczywiście pod warunkiem, że druga strona ma kompatybilny smartfon. Jakość połączeń głosowych oceniam jako poprawną, choć nie wybitną. W moich testach, rozmowy były zrozumiałe, nawet w nieco bardziej hałaśliwym otoczeniu.
fot. Adam Łukowski/mGSM.pl
Muszę jednak ponarzekać na głośnik multimedialny. Jak na tak duży smartfon, wyposażony w projektor, głośniki powinny być dwa, aby zapewnić dźwięk stereo, zwłaszcza podczas oglądania filmów. Niestety, Ulefone Armor 34 Pro ma tylko jeden głośnik, i to nie najwyższych lotów. Jest on głośny, osiągając poziom 98 dB, co jest imponujące, ale do jakości brzmienia można mieć sporo zastrzeżeń. Faworyzowane są wyższe rejestry pasma, które często są przejaskrawione, aż trzeszczące. Bas próbuje się pojawić, ale niespecjalnie mu to wychodzi, gdyż bardziej charczy niż dudni.
fot. Adam Łukowski/mGSM.pl
Ogólnie głośnik pozwala na słuchanie bez poważnego dyskomfortu, jednak szału niestety nie ma. Jest to ewidentny minus tego smartfona, zwłaszcza biorąc pod uwagę jego multimedialne aspiracje wynikające z obecności projektora. Przydałby się tutaj znacznie lepszy, bardziej zbalansowany system audio. Mimo to, w smartfonie znajdziemy również radyjko FM, które, co ciekawe, działa bez podłączenia słuchawek w roli anteny. Może trochę szumieć bez nich, ale da się posłuchać i, co najważniejsze, działa, co jest przydatne w terenie. Jest też mini-jack, co pozwala na podłączenie ulubionych słuchawek.
fot. Adam Łukowski/mGSM.pl
Wbudowany projektor ▶ 12:07 na wideo
Jednym z najbardziej unikalnych i intrygujących elementów wyposażenia Ulefone Armor 34 Pro jest wbudowany projektor. To funkcja, która zdarza się naprawdę rzadko, nawet w pancernych smartfonach, a tutaj mamy ją na pokładzie. Co więcej, ten projektor jest całkiem niezły. Producent deklaruje maksymalną jasność na poziomie 150 lumenów. Oczywiście, jest to za mało, by komfortowo oglądać obraz w jasnym świetle dziennym, ale w pomieszczeniach, nawet tych niekoniecznie mocno zaciemnionych, już coś widać. Najlepsze efekty, rzecz jasna, uzyskuje się po zmroku, na przykład na biwaku, starając się o w miarę równy i jednolicie ubarwiony ekran. W moim przypadku najlepiej sprawdzało się rozwieszone na sznurku prześcieradło, ale równie dobrze można wyświetlać obraz na jasnej ścianie budynku czy w mieszkaniu.
fot. Adam Łukowski/mGSM.pl
Obsługa tego projektora jest bardzo prosta i intuicyjna. Smartfon automatycznie ustawia ostrość i koryguje geometrię obrazu, co jest ogromnym plusem. W zasadzie wystarczy położyć urządzenie na płaskiej powierzchni, poczekać chwilkę, a na ekranie pojawi się obraz kontrolny. Po kilku sekundach smartfon sam dostosowuje obraz tak, aby był jak najlepszy. Czy jest idealny? Cóż, rozdzielczość 854x480 pikseli to może niewiele, ale muszę przyznać, że do obejrzenia filmu na biwaku w zupełności wystarcza. Co więcej, z powodzeniem da radę wyświetlić prezentację gdzieś na jakiejś spontanicznej konferencji czy spotkaniu biznesowym w terenie. Nie jest to oczywiście projektor najwyższych lotów, ale ma jedną niezaprzeczalną zaletę: zawsze jest z nami, w kieszeni (o ile zmieści się w kieszeni!), gotowy do użycia.
@mgsm.pl Jak swieci projektor w Ulefone Armor 34 Pro? #ulefone #ulefonearmor #survival ♬ oryginalny dźwięk - mGSM - mGSM
Obraz generowany przez projektor może mieć przekątną od 30 do 100 cali, wedle deklaracji producenta. Jednak z mojej praktyki wynika, że okolice 75 cali to maksymalna wielkość, przy której obraz zachowuje przyzwoitą jakość, oczywiście mówię o warunkach po zmroku, gdzie niedostatki jasności nie są tak widoczne. Projektor jest wyposażony we wbudowany wentylator, który niestety trochę daje się we znaki, generując słyszalny szum. Na szczęście głośnik telefonu potrafi go zagłuszyć, a co ważne, ten pancerny smartfon jest wodoszczelny, mimo obecności wentylatora, co świadczy o inżynieryjnym kunszcie. W moich testach projektora w różnych warunkach oświetleniowych, sprawdzał się najlepiej w półmroku i w nocy. Przy ciągłym użyciu projektora, bateria o pojemności 25500 mAh spokojnie wystarczała na obejrzenie dwóch pełnometrażowych filmów, pozostawiając jeszcze zapas energii na inne funkcje, co jest bardzo dobrym wynikiem.
fot. Adam Łukowski/mGSM.pl
Jakość zdjęć i możliwości aparatu ▶ 13:47 na wideo
Na koniec moich testów kilka słów o aparatach fotograficznych Ulefone Armor 34 Pro. Nigdy nie wymagałem od pancerniaków, by robiły cudowne zdjęcia, ale oczekuję co najmniej przyzwoitych, i ten model je dostarcza. Główne aparaty tego smartfona to: 50-megapikselowy aparat główny, 50-megapikselowy aparat szerokokątny oraz 64-megapikselowy aparat "nocny".
fot. Adam Łukowski/mGSM.pl
Ciekawostką, która z pewnością wyróżnia ten telefon, jest właśnie aparat noktowizyjny. Wykorzystuje on diody podczerwieni i jest w stanie widzieć w całkowitej ciemności, aczkolwiek raczej na krótkim dystansie - maksymalnie kilku, kilkunastu metrów. Zdjęcia z tego aparatu, choć nie nadają się do rodzinnych albumów, mogą być przydatne w pewnych okolicznościach i specyficznych zastosowaniach, na przykład do monitorowania otoczenia w nocy w lesie czy do szybkiego sprawdzenia obecności zwierząt. To narzędzie, które choć niszowe, potrafi zaskoczyć swoją użytecznością.
fot. Adam Łukowski/mGSM.pl
Główny aparat z matrycą 50 Mpx, wyposażony w piksele o rozmiarze niecałego 1,2 mikrometra i przysłonę f/1.95, robi w dzień dobre zdjęcia. Nie mam tu poważniejszych zastrzeżeń. Kolory są fajnie podkreślone, czasem nawet nieco przejaskrawione, ale ogólnie miłe dla oka, szczególnie oglądane na wyświetlaczu telefonu. Niestety, ten aparat nie ma optycznej stabilizacji obrazu (OIS), co jest odczuwalne, zwłaszcza w trudniejszych warunkach. W nocy jakość zdjęć jest oczywiście słaba, z dużą ilością szumów, a jedynie elektroniczna stabilizacja obrazu (EIS) nie zawsze wystarcza. Aby zrobić dobre zdjęcie w słabym świetle, trzeba zadbać o stabilność smartfona.
fot. Adam Łukowski/mGSM.pl
Mamy tu również 50-megapikselowy aparat szerokokątny, który podobnie jak główny, nie ma optycznej stabilizacji. W dzień robi fajne zdjęcia, oferując pole widzenia ponad 117 stopni i przydając się do uchwycenia rozległych krajobrazów. W nocy niestety jest znacznie słabszy niż aparat główny i charakteryzuje się nieco inną, bardziej stonowaną kolorystyką. Aparat przedni, z matrycą 32 Mpx, również oferuje niezłą rozdzielczość i sprawdza się całkiem nieźle - jak na pancerniaka, powiedziałbym nawet, że dobrze. Ogólnie rzecz biorąc, fotograficznie Ulefone Armor 34 Pro nie jest wcale najgorzej, ale podkreślam: jak na pancerniaka. Wobec smartfonów tego typu próg wrażliwości mam nieco obniżony, więc jego wyniki są dla mnie satysfakcjonujące.
fot. Adam Łukowski/mGSM.pl
Nagrywanie wideo i multimedia ▶ 15:42 na wideo
Jeśli chodzi o filmowanie, sytuacja niestety nie jest już tak dobra - jakość jest mocno przeciętna. Możemy nagrywać filmy tylnym aparatem w rozdzielczości 4K, ale niestety tylko w 30 klatkach na sekundę. Przedni aparat filmuje już wyłącznie w Full HD, co jest standardem, ale liczyłem na coś więcej.
fot. Adam Łukowski/mGSM.pl
W filmach najbardziej dokuczliwy jest brak optycznej stabilizacji obrazu. Ta cyfrowa, która jest dostępna, działa słabo - widać wyraźne poszarpywanie obrazu, a drgania z dłoni i ciała bardzo mocno przenoszą się na nagranie. To sprawia, że dynamiczne sceny są trudne do ujęcia bez rozmyć i niestabilności. Ponadto, podczas moich testów zauważyłem sporadyczne wypadanie klatek, co dodatkowo obniża jakość nagrań. Jakość dźwięku w filmach również jest mocno przeciętna, co sprawia, że Ulefone Armor 34 Pro do filmowania nadaje się już średnio.
fot. Adam Łukowski/mGSM.pl
Interfejs fotograficzny i wideo jest prosty, przejrzysty i czytelny, tu poważnych zastrzeżeń nie mogę mieć. Mamy dostęp do kilku filtrów, zabawnych nakładek AI, opcji skanowania dokumentów i kodów QR, a także funkcji portretowania, upiększania i tworzenia GIF-ów. To podstawowe, ale użyteczne narzędzia. Niestety, zabrakło kilku funkcji, które widujemy w innych smartfonach: nie ma możliwości jednoczesnego filmowania przednią i tylną kamerą, ani opcji przerzucania się między obiektywami podczas nagrywania wideo. Te niedociągnięcia, choć nie dyskwalifikują smartfona, to jednak sprawiają, że jego możliwości wideo są ograniczone w porównaniu do innych urządzeń na rynku.
fot. Adam Łukowski/mGSM.pl
Bateria i czas pracy ▶ 08:39 na wideo
Jestem niezwykle zadowolony z akumulatora Ulefone Armor 34 Pro, który w dużej mierze odpowiada za imponujące wymiary i wagę tego smartfona. To dlatego, że bateria ma aż 25500 mAh pojemności! To nie jest nowoczesna bateria krzemowo-węglowa, a klasyczna litowo-jonowa, ale jej ogromna pojemność w zupełności wystarcza, by ten smartfon pracował naprawdę długo, co jest jego ogromną zaletą.
fot. Adam Łukowski/mGSM.pl
Ponieważ Ulefone Armor 34 Pro nie jest supersilnym, wysilonym sprzętem pod kątem procesora, śmiało możecie oczekiwać, że wytrzyma 4-5 dni normalnego użytkowania. W moich testach, przy umiarkowanym korzystaniu z funkcji telefonu, ładowałem go co 7-8 dni. Jeśli zdecydujemy się na włączenie trybu superoszczędnego, spokojnie dociągniemy do 10 dni pracy na jednym ładowaniu. Dzięki temu możemy wybrać się na naprawdę długą wyprawę z dala od źródła zasilania, co jest kluczowe dla podróżników i osób pracujących w terenie.
fot. Adam Łukowski/mGSM.pl
Muszę jednak zaznaczyć, że są tu elementy, które drenują baterię bardzo szybko. Jednym z nich jest potężna lampa kempingowa, drugim zaś projektor. Jeżeli będziemy korzystali z tych dwóch funkcji intensywnie, naturalnie bateria wyczerpie się szybciej, ale i tak jestem pewien, że cały dzień pracy z tymi funkcjami jest w zasięgu ręki. Przykładowo, korzystając z projektora, śmiało obejrzymy na biwaku dwa pełnometrażowe filmy, a i tak zostanie nam jeszcze zapas energii na wszelki wypadek, chociażby do poświecenia latarką. Sama latarka również może świecić bardzo długo, ale przypominam - jej ciągłe użycie wyczerpie baterię szybciej niż standardowe użytkowanie smartfona. Producent deklaruje niemal 140 godzin ciągłej rozmowy telefonicznej albo ponad 1300 godzin czuwania. Nie sprawdzałem tego w praktyce, bo któż by wytrzymał tyle gadania, niemniej jednak jestem optymistycznie nastawiony co do tych deklaracji i rzeczywistych osiągów tego akumulatora.
fot. Adam Łukowski/mGSM.pl
Ładowanie tak dużej baterii odbywa się z mocą 66 W. Niestety, ładowarki w zestawie nie uświadczymy, co jest minusem, zwłaszcza biorąc pod uwagę cenę urządzenia. Również smyczka, o którą telefon wręcz się prosi, nie znalazła się w pudełku. Zestaw z tym smartfonem jest więc niestety bardzo skromny, ale bateria już nieskromna. Co prawda, nie ma tu ładowania indukcyjnego, ale szczerze mówiąc, byłoby ono bez sensu, bo przy tak dużej pojemności, ten smartfon ładowałby się w ten sposób wieczność. Zamiast tego jest funkcja przewodowego powerbanku, pozwalająca ładować inne urządzenia z mocą 10 W, co jest przydatnym dodatkiem w terenie, umożliwiając naładowanie innych gadżetów z dala od gniazdka.
fot. Adam Łukowski/mGSM.pl
Porównanie z podobnymi smartfonami
Przygotowując recenzję Ulefone Armor 34 Pro, naturalnym punktem odniesienia są dla mnie inne smartfony pancerne, które rywalizują w podobnej kategorii wytrzymałości i funkcjonalności. Porównuję go z jego bezpośrednim poprzednikiem, Ulefone Armor 33 Pro, aby ocenić ewolucję serii. Jako głównego konkurenta cenowego z innej stajni wybrałem Doogee V40 Pro, który, choć nieco tańszy w momencie premiery, oferuje zbliżone podzespoły i jest silnym graczem w segmencie wytrzymałych urządzeń.| Parametr | Ulefone Armor 34 Pro | Ulefone Armor 33 Pro | Doogee V40 Pro |
|---|---|---|---|
| Cena | 3060 zł do 3865 zł | b.d. | ok. 2400-2500 zł (cena premiery $599.99) |
| Ekran | AMOLED, 6,95 cala, 120 Hz | AMOLED, 6,95 cala, 120 Hz | IPS, 6,78 cala, 120 Hz |
| Procesor | MediaTek Dimensity 7300 | MediaTek Dimensity 7300X | MediaTek Dimensity 7300 |
| RAM | 16 GB | 16 GB | 16 GB |
| Bateria | 25500 mAh, ładowanie przewodowe 66 W | 25500 mAh, ładowanie przewodowe 66 W | 8680 mAh, ładowanie przewodowe 33 W |
| Aparat główny | 50 Mpx | 50 Mpx | 200 Mpx |
Podsumowanie: Plusy i Minusy
Ulefone Armor 34 Pro to smartfon, którego nie da się ocenić tak jak zwyczajnego urządzenia mobilnego, ponieważ jest on nader specyficzny. To smartfon wyczynowy, outdoorowy, idealny na biwak czy do pracy w ekstremalnych warunkach. Ogólnie rzecz biorąc, to udany model, choć trzeba go kupować świadomie, zdając sobie sprawę z jego specyfiki.
fot. Adam Łukowski/mGSM.pl
Plusy:
- Pancerna konstrukcja: Wytrzymałość potwierdzona certyfikatami IP68, IP69K i MIL-STD-810H, odporność na wodę pod ciśnieniem.
- Ogromna bateria 25500 mAh: Zapewnia długie dni pracy, od 4 do 7 dni w zależności od użytkowania, co jest kluczowe na wyprawach. Funkcja powerbanku (10 W ładowania zwrotnego).
- Wbudowany projektor: Unikalna i zaskakująco przydatna funkcja, szczególnie w warunkach nocnych, z automatyczną korekcją obrazu i autofokusem.
- Kamera noktowizyjna 64 Mpx: Bardzo użyteczna w całkowitej ciemności na krótkim dystansie, przydatna do monitorowania i eksploracji nocnej.
- Dodatkowe funkcje outdoorowe: Potężna latarka kempingowa (1100 lumenów) oraz światła sygnalizacyjne (niebiesko-czerwone) zwiększają bezpieczeństwo i użyteczność w terenie.
- Czysty Android: Niemal czysty system operacyjny Android 15/16 (z obietnicą aktualizacji do Androida 18) z minimalną ilością bloatware’u.
- Zestaw praktycznych narzędzi: Wysokościomierz, miernik hałasu, poziomica, kątomierz - idealne dla majsterkowiczów i podróżników.
- Nadajnik podczerwieni (IR Blaster): Możliwość sterowania innymi urządzeniami (TV, dekoder, klimatyzacja).
- Dobry czytnik linii papilarnych: Szybki i precyzyjny, wkomponowany w klawisz zasilania.
- Ekran AMOLED 120 Hz: Dobre kolory, głęboka czerń, płynność obrazu (mimo niskiej jasności).
- Dobra jakość zdjęć dziennych: Jak na pancerniaka, zdjęcia z głównego i ultraszerokokątnego aparatu są przyzwoite.
- Rozbudowane opcje łączności: 5G, Wi-Fi 6 (802.11ax), NFC, GPS, Dual-SIM (fizyczne karty).
- Duża ilość pamięci: 16 GB RAM i 512 GB pamięci wewnętrznej z możliwością rozszerzenia kartą microSD.
fot. Adam Łukowski/mGSM.pl
Minusy:
- Ekstremalne gabaryty i waga: Bardzo gruby (32,7 mm) i ciężki (825 g), co sprawia, że jest nieporęczny w codziennym użytkowaniu i nie nadaje się dla osób o małych dłoniach. Wymaga przyzwyczajenia, a dłoń szybko się męczy.
- Niska jasność ekranu (600 nitów): Słaba czytelność w pełnym słońcu, co jest wadą dla smartfona outdoorowego.
- Słaby głośnik: Tylko jeden, głośny, ale o niskiej jakości brzmienia - faworyzuje wysokie tony, brakuje basu, często trzeszczy.
- Słaba jakość nagrywania wideo: Brak optycznej stabilizacji obrazu, widoczne poszarpywanie i drgania, sporadyczne wypadanie klatek, przeciętna jakość dźwięku. Nagrywanie 4K tylko w 30 kl./s.
- Wady oprogramowania: Drobne potknięcia w tłumaczeniu interfejsu (efekt tłumaczenia AI), choć nie są dokuczliwe.
- Leciwe poprawki bezpieczeństwa: Mimo obietnic i otrzymanej aktualizacji do Androida 16, poprawki zabezpieczeń są nieco opóźnione.
- Brak ładowarki i smyczki w zestawie: Skromne wyposażenie pudełka, brak podstawowych akcesoriów, o które telefon wręcz się prosi.
- Brak obsługi eSIM: Dual-SIM tylko na fizyczne karty.
- Brak optycznej stabilizacji obrazu (OIS) w aparatach: Wpływa na jakość zdjęć nocnych i filmów.
- Szum wentylatora projektora: Słyszalny podczas pracy projektora, choć głośnik go zagłusza.
fot. Adam Łukowski/mGSM.pl
Ulefone Armor 34 Pro to nadzwyczajny smartfon, co nie znaczy, że jest pozbawiony wad. Jest stworzony dla bardzo, bardzo specyficznych zastosowań. Ktoś, kto go kupuje, musi to zrobić świadomie, zdając sobie sprawę z jego oczywistych niedociągnięć, ale i docenić sporą listę unikalnych zalet. Jeżeli często jeździcie na biwaki, pod namiot, pracujecie w trudnych warunkach lub po prostu szukacie czegoś "innego", ten telefon naprawdę może dać wam sporo radości. Jego cena w polskiej dystrybucji waha się od około 3060 zł do 3865 zł, co jest znaczącą inwestycją, ale zyskujemy w zamian sprzęt, który posłuży w sytuacjach, gdzie inne smartfony dawno by poległy.
fot. Adam Łukowski/mGSM.pl
Ocena końcowa: 6.5/10
Ocena szczegółowa
fot. Adam Łukowski/mGSM.pl
Najczęstsze pytania i kluczowe fakty
- Czy Ulefone Armor 34 Pro jest wygodny w codziennym użytkowaniu, biorąc pod uwagę jego gabaryty?
- W moim teście, ze względu na ekstremalne gabaryty (32,7 mm grubości i 825 g wagi), Ulefone Armor 34 Pro okazał się nieporęczny w codziennym użytkowaniu. Dłoń szybko się męczyła, a obsługa jedną ręką była praktycznie niemożliwa, co wymaga świadomego zaakceptowania jego "ceglanej" natury.
- Jak długo realnie wytrzymuje bateria Ulefone Armor 34 Pro przy normalnym użytkowaniu?
- Podczas moich kilkutygodniowych testów, bateria o pojemności 25500 mAh w Ulefone Armor 34 Pro realnie wytrzymywała 4-5 dni normalnego użytkowania. W trybie superoszczędnym czas ten wydłużał się nawet do ponad tygodnia, co jest jego ogromną zaletą na długich wyprawach.
- Czy wbudowany projektor w Ulefone Armor 34 Pro jest faktycznie użyteczny, czy to tylko gadżet?
- W moim teście wbudowany projektor okazał się zaskakująco użyteczny, zwłaszcza po zmroku. Choć jego jasność (150 lumenów) nie pozwala na komfortowe oglądanie w pełnym słońcu, to w półmroku czy w nocy, na biwaku czy do prezentacji, sprawdza się bardzo dobrze. Automatyczna korekcja obrazu i autofokus znacząco ułatwiają obsługę, a bateria pozwala na obejrzenie dwóch filmów.
- Jak Ulefone Armor 34 Pro radzi sobie z wydajnością i czy ma tendencję do nagrzewania się pod obciążeniem?
- Podczas intensywnego użytkowania, w tym gier i korzystania z projektora, Ulefone Armor 34 Pro z procesorem MediaTek Dimensity 7300 i 16 GB RAM pracował bardzo płynnie. W moim teście nie zaobserwowałem tendencji do nagrzewania się, co jest dużą zaletą i świadczy o dobrej optymalizacji systemu.
- Czy aparat Ulefone Armor 34 Pro nadaje się do robienia zdjęć w trudnych warunkach oświetleniowych, zwłaszcza w nocy?
- W moich testach główny aparat 50 Mpx Ulefone Armor 34 Pro robił dobre zdjęcia w dzień, ale w nocy jakość spadała, pojawiały się szumy, a brak OIS był odczuwalny. Jednakże, wbudowany aparat noktowizyjny 64 Mpx z diodami IR pozwalał na robienie użytecznych zdjęć w całkowitej ciemności na krótkim dystansie, co jest unikalną i praktyczną cechą w specyficznych sytuacjach.
- Jakie są największe kompromisy, na które trzeba pójść, decydując się na Ulefone Armor 34 Pro?
- W moim teście największymi kompromisami Ulefone Armor 34 Pro są jego ekstremalne gabaryty i waga, które utrudniają codzienną obsługę, oraz niska jasność ekranu (600 nitów), która ogranicza komfort użytkowania w pełnym słońcu. Dodatkowo, jakość nagrywania wideo jest przeciętna z powodu braku OIS, a głośnik jest głośny, ale słabej jakości.
- Czy ekran Ulefone Armor 34 Pro jest czytelny w pełnym słońcu?
- W moich testach ekran AMOLED Ulefone Armor 34 Pro, mimo dobrych kolorów i 120 Hz odświeżania, osiągał szczytową jasność jedynie 600 nitów. W pomieszczeniach i pochmurne dni był czytelny, ale w pełnym słońcu jego używanie stawało się mniej komfortowe, co jest pewnym minusem dla smartfona outdoorowego.
- Jakie są perspektywy na aktualizacje systemu i poprawek bezpieczeństwa dla Ulefone Armor 34 Pro?
- W moim przypadku, Ulefone Armor 34 Pro otrzymał aktualizację do Androida 16 z poprawkami bezpieczeństwa na sierpień 2026, tuż przed finalizacją testu. Producent obiecuje trzy duże aktualizacje systemu, co sugeruje wsparcie aż do Androida 18, dając nadzieję na długie i bezpieczne użytkowanie, mimo początkowo leciwych poprawek.
fot. Adam Łukowski/mGSM.pl
Gdzie kupić ten smartfon najtaniej?
Sprawdź najnowsze promocje u zaufanych dostawców, ponieważ rynek bywa bardzo dynamiczny.
Zawsze aktualne zestawienie ofert znajdziesz również na naszej dedykowanej podstronie: Sprawdź oferty Ulefone Armor 34 Pro
fot. Adam Łukowski/mGSM.pl
fot. Adam Łukowski/mGSM.pl
fot. Adam Łukowski/mGSM.pl
fot. Adam Łukowski/mGSM.pl








































































































































































































