Tegoroczna flagowa seria smartfonów Samsung Galaxy S26 nie przyniosła dużych zmian w stosunku do serii Galaxy S25, ale przyszłoroczne flagowce Samsunga mogą już liczyć na większą metamorfozę.
W niedawnym przecieku widzieliśmy rendery Galaxy S27 z poziomą wyspą aparatów, ale na powierzchowności się nie skończy. Wszystkie modele z serii Galaxy S27 mogą liczyć na ładowanie indukcyjne Qi2 z magnetycznym mocowaniem, Samsung Galaxy S27 Ultra dostanie odświeżony zestaw aparatów, a do trzech typowych modeli dołączy czwarty Samsung Galaxy S27 Pro, czyli odpowiednik Galaxy S27 Ultra o mniejszych gabarytach.
Przecieki wspominają też o innych testowanych przez Samsunga innowacjach, które niekoniecznie trafią do przyszłorocznej generacji Galaxy S, ale brzmią bardzo obiecująco. W ubiegłym tygodniu pojawiły się doniesienia o testowanych przez Samsunga krzemowo-węglowych bateriach o rekordowej pojemności ponad 12000 mAh, a teraz nowy przeciek sugeruje, że Samsung testuje także metody aktywnego chłodzenia - zarówno opartego na powietrzu, jak i na cieczy. Obydwie technologie mieliśmy okazję zobaczyć w testowanym przez nas RedMagic 11 Pro+, z wbudowanym wentylatorem i miniaturową piezoelektryczną mikropompą cyrkulującą płyn chłodzący.
Dziś z aktywnego chłodzenia korzysta coraz więcej nastawionych na wydajność smartfonów, nie tracąc przy tym wodoszczelności. Samsung jak zwykle podchodzi do sprawy ostrożnie, ale nie zamierza zostać z tyłu.