Popularna w Indiach marka Lava wprowadziła na tamtejszy rynek nowy, budżetowy smartfon Lava Yuva Star, oferowany wraz z serwisem domowym.
Najwyraźniej w Indiach warto dbać nawet o nabywców najtańszych smartfonów, Lava postanowiła bowiem zaoferować serwis nowego smartfonu bez wychodzenia z domu. Kurier odbiera uszkodzony telefon ze wskazanego adresu, a po naprawie - dostarcza go z powrotem. Jest to o tyle zaskakujące, że nie mówimy tu o flagowym smartfonie za grube tysiące, ale o taniej konstrukcji, oferowanej za 6,5 tys. rupii, czyli 80 dolarów, 70 euro czy 305 złotych! Oczywiście, za taką kwotę trudno wymagać, by smartfon był zaawansowany technicznie. Lava Yuva Star ma 6,75-calowy ekran LCD o rozdzielczości HD+, z kropelkowym wycięciem na 5-megapikselowy aparat do selfie. Z tyłu zamontowano z kolei aparat z matrycą 13 megapikseli i bliżej nieokreślone, dodatkowe oczko - może rozmywacz tła, a może zwyczajną atrapę...? Sercem smartfonu jest procesor Unisoc 9863A, wspierany nader skromnym zestawem pamięci, 4+64 GB. Od razu widać, że mówimy o Androidzie Go - ale na szczęście pozbawionym jakichkolwiek nadprogramowych elementów. Telefon zasila akumulator o pojemności 5000 mAh z 10-watowym ładowaniem, zaś dostępu do danych (mimo niskiej ceny całości!) strzeże boczny czytnik linii papilarnych. Smartfon występuje w trzech kolorach i nawet całkiem nieźle wygląda. Okazuje się, że nawet najtańszy telefon może mieć trochę sensu - oczywiście dla mniej wymagającego odbiorcy...