R E K L A M A

Oppo Reno 10x Zoom
Testy

Piękny płetwal z zoomem

Wyświetlacz, zabezpieczenia

W Oppo Reno 10x Zoom - jak wspomniałem - żadnego notcha nie ma. I bardzo dobrze, bo dzięki temu wyświetlacz prezentuje się nader atrakcyjnie. Ma bardzo wąskie obramowanie (nawet na dole) i jest wykonany w technologii AMOLED, zapewniającej świetną jasność, kontrast i reprodukcję barw oraz doskonałą czerń. Do 6,6-calowej matrycy o gęstości ponad 380 ppi nie mam żadnych zastrzeżeń. Ekran świeci jasno, da się z niego korzystać w słoneczne dni, dotyk działa idealnie, szkło jest odporne na zarysowania i zabrudzenia, jest Always-On-Display, a barwy dosłownie radują oczy.

Poziom jasności minimalnej mógłby być nieco niższy (szczególnie, że interfejs nie ma trybu ciemnego), ale w sumie nie jest najgorszy, mamy bowiem możliwość ograniczenia migotania ekranu i włączenia trybu nocnego, o ciepłych barwach. Można regulować intensywność tego filtra, a także ustalać harmonogram jego automatycznej aktywacji. Do tego mamy możliwość modyfikacji temperatury barw i zmianę ich palety - P3 lub sRGB. Ja - zdecydowanie wolę żywy P3...

Zabezpieczenia

Czytnik linii papilarnych ukryto pod wyświetlaczem. Jest aktywny, ma fajne animacje - ale ja nadal wolę klasyczne czytniki płytkowe. Ten w Reno, jak na ekranowy, jest dobry - ale najwyraźniej mam niekompatybilne palce, bowiem ilość błędnych odczytów jest - moim zdaniem - wciąż niezadowalająca - szczególnie na tle dobrych czytników tradycyjnych.

Pomimo dodania każdego palca po dwa razy, na wiele sposobów - wciąż nie udało się przekroczyć 6-7 udanych prób na 10. Jest lepiej, niż np. w Samsungu Galaxy A50 czy Xiaomi Mi8 Pro, ale nadal nie uważam tego rozwiązania za idealne. Zdecydowanie lepiej spisuje się tu rozpoznawanie twarzy. Pomimo tego, że wymaga wysunięcia "płetwy" z przednim aparatem, przez co nie jest najszybsze - przypadło mi do gustu bardziej, niż ekranowy sensor.

Układu rozpoznawania twarzy (choć oparto go tylko o obraz 2D) nie da się oszukać "na śpiocha", trzeba otworzyć choć jedno oko względnie zdjąć okulary słoneczne. Zwykłe - nie robią systemowi większej różnicy, podobnie, jak lekki, parodniowy zarost. Próbowałem oszukiwać układ zdjęciem - i nie udało mi się, choć pamiętajcie, że w przypadku takich systemów pewne ryzyko jednak istnieje. W ciemności - też działa to nieźle, bowiem twarz można rozświetlić ekranem.

materiał własny

Opublikowane:
Autor: Adam Łukowski

Ten artykuł nie ma jeszcze opinii. Bądź pierwszy i zapoczątkuj dyskusję!
Dodaj swoją opinię!
R E K L A M A

 Niestety, ale nie ma jeszcze żadnych opinii.

 Dodaj swoją opinię!