Smartfon, w którym chodzi przede wszystkim o zdjęcia. Honor 20 Pro ma wiele zalet, ale przede wszystkim jest to smartfon dla entuzjastów mobilnej fotografii. Dobrze, że nie poskąpiono mu przy tym wydajności i atrakcyjności.
Huawei'owa submarka zaprezentowała w maju trzy nowe modele w swoim portfolio Honor 20 Lite, Honor 20 i Honor 20 Pro. I oczywiście ten ostatni, najmocniejszy, jest przedmiotem niniejszej recenzji. Co w skrócie można o nim powiedzieć? Jest urządzeniem wydajnym, pracującym z Kirinem 980, 8 GB pamięci RAM i 256 GB pamięci wewnętrznej. Jest urządzeniem atrakcyjnym (choć oczywiście to rzecz gustu), nie mam mu nic do zarzucenia w kwestii możliwości fotograficznych, tego, jak spisuje się na co dzień i czasu, przez który pracuje z dala od ładowarki. To po prostu kolejna dobra średniopółkowa propozycja od Honora i doskonała alternatywa dla osób, które chcą smartfon zbliżony do flagowca, ale w niższej cenie. Sprawdźmy zatem, czy jest warta 2399 złotych...
Spis treści
- Opakowanie i akcesoria. Budowa i ekran
- System i aplikacje
- Dźwięk. Zdjęcia i wideo
- Komunikacja. Połączenia głosowe. Wydajność (benchmarki)
- Bateria. Podsumowanie. Plusy i minusy
Materiał własny
Jorn
Wszystko spoko, jednak wygląda na to że
od listopada będzie odcięty nawet od aktualizacji bezpieczeństwa... Wiec nie fajnie
kudlaty
Właśnie to jest dziwne i zauważyłem to we wszystkich recenzjach telefonów tego producenta. Wszyscy jako plusy opisują wspaniałą jakość fotografii i pieją nad nocnymi fotkami. Jednak jak patrze na większość zdjęć z Honorów lub ich bardziej markowych braci z rodziny :) to zdjęcia prezentują kiepską szczegółowość, są ciapkowate i generalnie jak porównuję do zdjęć mojego 2 letniego pixela 2xl to dalej uważam że nie mam po co zmieniać telefonu.
ZADZIOR
Zdjęcia z głównego aparatu to jakieś akwarele a nie plusy telefonu. Widać, że oprogramowanie nie radzi sobie z matrycą 48mpix. No ale marketing leci na cyferki. Przecież telefon za tają kase i z taką matrycą nie może robić złych zdjęć (ironiczny uśmiech w tle).