Nie dbajcie o swoje telefony!

Opublikowane:
Odsłuchaj artykuł

Wybrałem się do sklepu po nową baterię do telefonu mojej mamy. Młody mężczyzna przede mną zachowywał się gorzej niż rozkapryszona baba w drogerii. Taka, której to zwykle chłopa na noc potrzeba niż kremów. Ale do rzeczy...

Wspomniany jegomość dwadzieścia minut dobierał futerał do swojej Nokii Lumii. Nie pamiętam modelu. Skupiłem się na potrzebach tego faceta: - Wie pan, ważne, żeby był stylowy, ale jednocześnie funkcjonalny. Tzn., wie pan, chodzi mi o to, żeby zimą bateria Lumci nie przemarzała; ale jednocześnie, żeby nie było go wstyd wyjąć z kieszeni w moim towarzystwie (...). Bo wie pan, chciałbym też, żeby ten futerał był na tyle sprężysty, żeby nic się Lumci nie stało, gdy w nim upadnie. I żeby przepuszczał powietrze, żeby procesor Lumci się nie przegrzał (sic!)(...). No i koniecznie w kolorze mahoniowym, bo widzi pan - musi kolorystycznie pasować do Lumci(...). I tak przez ponad dwadzieścia minut przebierał, wybierał, zamęczał biednego sprzedawcę. Ponieważ z wiekiem nerwy mam coraz słabsze, nie wytrzymałem i wypaliłem. - Panie! Panu to kobiety potrzeba, nie futerału! Trochę wstyd, wiem. Ale nie zdzierżyłem. W sprzedawcy i kilku osobach czekających za mną natychmiast zyskałem przyjaciół. W zniesmaczonym i prawie rozpłakanym kliencie - śmiertelnego zapewne wroga. Wstydzę się tego zachowania. Cóż, życie... Zdarzenie dało mi wiele do myślenia, na temat tego, jak wiele uwagi poświęcamy swoim smartfonom, a jak mało bliźnim. Jak bardzo uczłowieczamy nasze urządzenia, nadając im cech ludzkich. Martwimy się o nie, niczym o dzieci czy partnerów. Drodzy! To jest chore!

Obserwuj nas w Google News Obserwuj

Z natury jestem człowiekiem roztargnionym. I pieniaczem. Zdarza mi się pozostawić telefon w redakcji, studiu, u znajomych. Dbam w życiu jedynie o tych, których kocham lub lubię. Od dziecka dbam głównie o płeć piękną, za co jestem całkowicie zrozumiale prześladowany przez Szanowną Małżonkę. Jedyne przedmioty, którym poświęcam uwagę, to moje bębny i stare Atari 65 XE, prezent od ojca. Kompletnie zaś nie dbam o to, jak wygląda mój telefon czy samochód. Nigdy nie zastanawiałem się nad tym, czy baterii będzie zimą ciepło, choć wiem, że niska temperatura zmniejsza jej funkcjonalność. Na skutek bliskich spotkań I stopnia z ziemią, trzy razy wymieniałem już obudowę. Futerału nigdy nie używałem, bo nie lubię. Ostatnio zostawiłem swoją E52 w knajpie. Kiedy po kilku godzinach z duszą na ramieniu wróciłem po telefon, w którym istotne były dla mnie jedynie kontakty, a nie stek elektroniki. Ku mojemu zdumieniu, spokojnie leżała sobie na barze. Nie dawałem wiary, że to wszystko dzieje się w Polsce! Nikt jej nawet palcem nie tknął. - Wie pan, tak poharatanego telefonu jeszcze nie widziałem. Był pan z nim w Afganistanie? Iraku? - zażartował barman.

Nie wiedziałem co mu odpowiedzieć. Kątem oka zahaczyłem o jego wypieszczonego Samsunga Galaxy S w stylowym futerale i... Dopadł mnie cholerny smutek. Czy ze mną coś nie tak, że wszyscy dookoła tyle uwagi poświęcają swoim terminalom, a ja traktuję je po macoszemu? Jak zwykłe narzędzie do dziennikarskiej roboty? Do komunikowania się. Nie darzę uczuciami, nie troszczę się o nie kompletnie. Nie nadaję imion. Tak samo jak o samochód, który choć nie jest jeszcze stary, odrapałem go ze wszystkich stron. W odróżnieniu od Szanownej Małżonki, kompletnie nie przejmuję się tym, jak wygląda. Wszystko przez to, że pewien majętny człowiek wytłumaczył mi kiedyś, że auto to zwykła puszka do przemieszczania się. Nie chodzisz z nim do łóżka, tylko jeździsz. Ma być sucho i bezpiecznie. Dewizę wdrożyłem w życie z pasją. Przestałem przejmować się wyglądem auta, jak i smartfonów. Wyszło mi to wiele razy na zdrowie, bo z kolei zaprzyjaźniony złodziej powiedział mi, że tak poobijany i zapuszczony samochód nie jest atrakcyjny dla złodzieja. Jest zbyt charakterystyczny. Łatwo go znaleźć...

Zauważyłem też, że obtłuczony samochód budzi respekt innych kierowców. Uśmiecham się pod nosem, gdy widzę, jak na parkingu pod redakcją, moja włoska padlina bardzo często mrozi krew w żyłach parkującej w tym samym miejscu, smutnej pani w luksusowym samochodzie. Gdy tylko pojawiam się w bramie i musimy się minąć, jej przerażone oczy szukają miejsca by zjechać mi z drogi, bym przypadkiem jej nie zarysował. Z tą ilością blizn jakie nosi karoseria mojego wozu, jest mi zupełnie obojętne czy będę mieć jeszcze jedną rysę, czy nie. Smutnej pani z zadbanego wozu, który wozi zaniedbane pośladki - nie jest to obojętne. Identycznie jest ze smartfonami. Im więcej rys, tym mniej należy się tym przejmować! I nikt ich nie ukradnie. Telefony, tablety czy samochody, to tylko przedmioty. Warto dbać, by były sprawne i służyły nam do tego, do czego zostały stworzone - np. komunikacji. Nie warto dbać o nie w szerszym zakresie. Poświęcać im zbyt wiele uwagi. I tak zostały zaprogramowane na zepsucie się po określonym czasie. Najczęściej zaraz po upływie terminu gwarancji. Zamiast tego lepiej poświęcić uwagę innym ludziom. Relacjom z nimi. Wspaniale jest żyć na luzie i nie przejmować się byle rysą na wyświetlaczu. Polecam!

Materiał własny

O autorze
adam-lukowski.jpg
Adam Łukowski

Od 25 lat w branży nowoczesnych technologii. Pamięta pierwsze komórki i początki mobilnego internetu, ma za sobą również pracę w poczytnych czasopismach. Od początku istnienia mGSM.pl dostarcza aktualności i recenzuje urządzenia, korzystając z wiedzy i nabytego przez lata doświadczenia.

Artykułów: 17223

Ten artykuł skomentowano już 10 razy.
Zobacz najnowsze opinie lub dołącz do dyskusji i dodaj opinię!
Dodaj swoją opinię!

R E K L A M A
Opinie nie są weryfikowane.
Zobacz wszystkie opinie
icon up
48,6% 
icon down
 10,8% 
icon unknown opinion
 40,5% 
Default user logo
ot ja

Opinia pozytywna

Kiedyś do samochodów kupowano pokrowce na siedzenia , ale nikt już tego nie pamięta. Myślę ze z telefonami będzie to samo.
.204.25.129.nat.umts.dynamic.t-mobile.pl | 04.05.2014, 23:05

R E K L A M A
Default user logo
Krzysiek

Opinia pozytywna

Podzielam zdanie Autora. Telefonów nie sprzedaję z zasady. Mam w nich dużo danych, które NIE MOGĄ dostać się w niepowołane ręce (a wiadomo, że tak bez śladu się nie usunie, zwłaszcza ze smartfona, gdzie jest tego w gigabajty). Pilnuję więc, żeby nie zgubić. Przez 15 lat używania komórek zgubiłem tylko jedną (pierwszą). Nie interesuje mnie więc ich wartość na rynku wtórnym. Używam normalnie, bez spinki. Jeśli coś się popsuje- naprawiam własnoręcznie na używanych częściach. Jeśli się nie da- doniszczam do stanu uniemożliwiającego odzysk danych i wyrzucam (polecam ognisko, kominek, ale bez baterii!). Jeśli chodzi o samochód, to mieszkając w dużym mieście I JEŻDŻĄC nie da się pewnych rzeczy uniknąć. Jestem doświadczonym kierowcą, mam prawo jazdy wszystkich kategorii i wszystkim jeździłem. Ja nie zarysuję. Ale ktoś na parkingu zarysuje mnie. I co, mam płakać? Mam w zupełności wystarczającą ilość problemów w życiu, żeby sobie nie wymyślać dodatkowych. :) Auta sprzedaję, kiedy ich dalsze użytkowanie nie jest ekonomicznie uzasadnione. Nie sprzedaję dobrych samochodów, bo to frajerstwo. Kupuję wyłącznie używane i wtedy się cieszę, że są jednak pedanci, od których można kupić dobry stan w przyzwoitej cenie (ta zależy prawie wyłącznie od rocznika; stan to +/- 1000 złotych przy cenie kilkuletniego auta średniej klasy). Moja żona podziela raczej zdanie żony autora, choć też bez przesady (parkowanie jej tak dobrze nie idzie jak mnie ;)). Dzieciaki to psuje, wiadomo. Poznają świat od środka śrubokrętem i młotkiem :)
.dynamic.chello.pl | 20.11.2013, 15:11
Default user logo
Spookey

Opinia neutralna

W zasadzie zgadzam się, że telefon i samochód to "narzędzia". Samochód czasami umyję (jężdżę na tyle dużo, że czasami nie mam nawet na to czasu) a i telefonu jakoś szczeg?lnie nie bronię przed "atakami" środowiska. ALE!!! uważam, że jakiś poziom schludności należy utrzymać. Bo te "narzędzia" świadczą o nas samych. Ciekawe czy autor wychodzi w poplamionych (tudzież - podartych) spodniach, zadeptanych butach czy koszuli z naderwanym rękawem?


Witaj! Autor gardzi współczesnymi trendami mody, a jako roztargniony muzykant chodzi ubrany czasami gorzej niż piszesz... :-) Myje się i używa kosmetyków. Ale żebyś zobaczył jego telefon... O zgrozo... Pozdrawiamy!
.opera-mini.net | 08.11.2013, 05:11

R E K L A M A
Default user logo
Doomsayer

Opinia neutralna

Z jednej strony się zgadzam, zaś z drugiej nie. Prowadzę komis z telefonami/akcesoriami i przypadki tego typu jak pan od "Lumci" są u mnie na porządku dziennym (chociaż najczęściej spotykane u użytkowników iphone'ów...), co naprawdę uwalnia w człowieku chęć wstania z krzesła i użycia go w celach dydaktycznych :) Sam również niespecjalnie dbam o przedmioty, ale jako sprzedawca muszę zauważyć, że osobie, która o telefon dba jest go o WIELE łatwiej sprzedać. Wiadomo nie każdemu na sprzedaży zależy ale są to jednostki, które na to stać. Nienawidzę pedantów, ale z niechlujstwem również staram się walczyć, zaczynając od siebie oczywiście ;)
.neoplus.adsl.tpnet.pl | 23.10.2013, 11:10
Default user logo
Przemos

Opinia negatywna

Każdy ma prawo wyboru. Nie rozumiem tylko po co taki tytuł artykułu? Kto dba niech dba, a kto nie, to jego sprawa. Brzmi to jak porysujcie auta, a poczujecie się lepiej. Przytoczę przykład pewnego zdarzenia. Siedzieliśmy ze znajomymi przy kawie, na zewnątrz, o pogoda na to jeszcze pozwalała. W rynku naszego miasteczka parkują samochody. Nagle widzimy, że jeden z kierowców cofając zarysował paskudnie auto stojące obok. Nie przejmując się tym w ogóle odjechał. Pani, która przyszła po jakimś czasie i zobaczyła swoje auto uszkodzone zdenerwowała się. Na szczęście kolega zapisał numer rejestracyjny sprawcy. Kto w tym przypadku miał luz psychiczny? Czy to jest właściwe zachowanie kierowcy, który pojechał w siną dal i nie zostawił numeru kontaktowego za wycieraczką? Poza tym jeśli się nie dba o auto, czy jest to bezpieczne? Zwłaszcza kiedy wozi się rodzinę? Raz zarysujesz, raz wpadniesz w dziurę, aż w końcu urwie się koło albo odpadnie inna część. Powszechnie wiadomo, że porysowane samochody rdzewieją.
Pozdrowka
.markomp.net.pl | 22.10.2013, 21:10
Default user logo
Przemos

Opinia negatywna

Zupełnie się nie zgadzam!
"Telefony, tablety czy samochody, to tylko przedmioty. Warto dbać, by były sprawne i służyły nam do tego, do czego zostały stworzone - np. komunikacji."
Oczywiście wszystko w ramach rozsądku.
Wiadomą rzeczą i nie podlegającą dyskusji jest to, że rodzina i bliscy są najważniejsi. Kto tak podchodzi do życia, nie przejdzie obojętnie także wobec innego człowieka. Przynajmniej ja nie pozostawiam potrzebujących bez pomocy.
Jednak to o czym pisze autor artykułu- to niechlujstwo. To wynika z cech charakteru. Padło stwierdzenie "porysowany i zapuszczony samochód". Czy Szanowna Małżonka autora wsiada z przyjemnością do takiego auta?
Równie dobrze można przecież "zasyfić" sobie salon puszkami po piwie i opakowaniami po pizzy. Przecież to tylko pomieszczenie, w którym spędza się trochę czasu. Znajomi zrozumieją.
Ktoś kiedyś napisał tutaj o jednym modelu nokii, że ma fajną obudowę, bo się dobrze nią skrobie szyb auta w zimie. Porażka!
Na koniec podkreślam dbajcie o sprzęty i miejsca, ale nie bardziej niż o ludzi i wszystko w ramach rozsądku.
Pozdrawiam autora i wszystkich odwiedzających.


Witaj! Oczywiście, Szanowna Małżonka gani mnie każdego poranka, wsiadając do samochodu... :( Niestety... Ale luz psychiczny jaki mam, nie przejmując się rysami na... na całym samochodzie, czy wyświetlaczu, jest bezcenny :-) Jak myślisz, to duża wada charakteru? :-) PS O zasyfieniu samochodu czy telefonu nie ma mowy. Nie jadam nim zup, tylko zwyczajnie nie przejmuję się rysami, pęknięciami. Elementarne zasady BHP utrzymuję! Spokojnie Drodzy! :-) To tylko przedmiot, a nie korona brytyjskiej Królowej, by go celebrować czy niańczyć! :-) Pozdrawiam serdecznie! (WA)
.markomp.net.pl | 21.10.2013, 15:10
Default user logo
Awek

Opinia neutralna

A ja uważam, że telefon fajnie wygląda jak się o niego dba, niż jakby był zalany, brudny, bo to przecież "tylko" głupi telefon, który ma służyć do dzwonienia, smsowania. Takie myślenie jest do niczego, dla flejtuchów.
I co do tego programowania na zapsucie się po okresie gwary: TOTALNA BZDURA! Nie dbam przesadnie o telefony, ale mój Wave już ma ponad 3 lata, po gwarze kurz osiadł a tel śmiga aż miło. WSZYSTKO zależy od tego jak się dba o dany telefon.
.50.110.40 | 21.10.2013, 14:10

R E K L A M A
Default user logo
majkmajster

Opinia pozytywna

Widzę że dzielicie się na dwie skrajne grupy: tych którzy przesadnie dbają o telefon i tych którzy wolą jak telefon się rozpada i jest poklejony taśmą. Ja osobiście nie należę do żadnej z tych grup, nigdy nie miałem etui ani własnej folii na wyświetlaczu ale mój telefon po roku użytkowania wygląda prawie jak nowy i wcale jakoś o niego nie dbam, noszę go na co dzień w kieszeni gdzie jest sam bez żadnych kluczy noży czy innych ostrych rzeczy, gdy jestem w pracy lub w domu kładę go na biurku lub stole i nie rozumiem jak można telefon zniszczyć że musi się trzymać na taśmę przecież telefon służy do dzwonienia a nie do samoobrony czy rozbijania cegieł tak więc dziwią mnie oba stanowiska użytkowników w tej kwestii. Myślę że jeśli telefon czy też inne urządzenie używamy zgodnie z jego przeznaczeniem to nie trzeba o nie przesadnie dbać żeby wyglądało schludnie i estetycznie, a jeśli chodzi o etui i folię to nie po to kupuję telefon cieniutki zgrabny i elegancki wizualnie żeby psuć jego wygląd jakimś tandetnym etui, to tak jakby samochód obkleić styropianem żeby się czasem nie porysował.
.181.135.210 | 21.10.2013, 09:10
Default user logo
marcinelectro

Opinia pozytywna

A ja do swojej Nokii 5800 futerał za 30 zł kupiłem. Nawet folię na wyświetlacz nakleiłem. Artykuł bardzo fajnie napisany, aczkolwiek nie do końca zgadzam się z Autorem. Uważam, że wszędzie potrzebny jest umiar, a przegnanie w jedną bądź w drugą stronę zawsze jest niezdrowe.


Pozdrawiam serdecznie! Dziękuję za lekturę i komentarze, raz już któryś. Wszystkim! :-)
.28.0.200 | 21.10.2013, 08:10
Default user logo
seemo

Opinia neutralna

A przy chęci sprzedaży telefonu w komisie i wymiany na nowy/lepszy/działający zapłacisz całą kwotę bez możliwości zostawienia starego w rozliczeniu. Co jest w zasadzie logiczne bo po co wydawać mniej pieniędzy kiedy można ich wydać więcej:) A przecież to tylko dbanie o sprzęt, na który często wydajemy spore ilości pieniędzy, pozdrawiam
.133.191.229 | 20.10.2013, 18:10

Aktualności

Wszystkie aktualności

Recenzje

Wszystkie recenzje


mGSM.pl na YouTube

mgsm-premium-icon-small KONTO PREMIUM od 4,92
zł/mies