Firmie HMD raczej nie idzie zbyt dobrze na rynku smartfonów, stąd konsekwentnie trzyma się niszy najtańszych telefonów i uparcie lansuje modę na cyfrowy detoks. Kolejnym środkiem na odcięcie się od internetu ma być HMD 106 2G.
To, że ktoś chce się odciąć od mediów społecznościowych, e-maili od szefa i złych wiadomości z serwisów internetowych - jest zrozumiałe. Może jestem dziwny, ale ja po prostu wyłączyłbym transmisję danych w swoim smartfonie - i już. Ale wiadomo, że są ludzie, którzy nie mają dość silnej woli, by w pełni się "odciąć". I to może dla nich HMD uparcie tłucze proste komórki model za modelem. Możliwe, że są też osoby, które chcą dzwonić - i nic więcej. Takie potrzeby wypełni nadchodzący model HMD 106 2G. Co oferuje? Klawiaturę, 1,8-calowy wyświetlacz, a także minijacka. Skoro ma minijacka, musi też mieć odtwarzacz muzyki, ale ma też mieć radio FM, zatem i tak nie odetniemy się od niepokojących wieści z serwisów informacyjnych...
Na nudę - telefon umożliwi zagranie w kultowego węża, a dzięki prostocie urządzenia i akumulatorowi o pojemności 5000 mAh będzie można pograć dość długo. Telefon bazuje na systemie S30+ i ma procesor Unisoc 6533G, wspierany przez 4 MB pamięci operacyjnej i 8 MB pamięci wewnętrznej, zatem do posłuchania muzyki z naszych zbiorów potrzebna będzie karta pamięci. Telefon obsłuży microSD do 32 GB. Na pokładzie znajdzie się też miejsce na dwie karty SIM oraz łączność Bluetooth 4.2 dla tych, którzy nie lubią kabelków do słuchawek. Zgodnie z nazwą, HMD 106 obsłuży sieci 2G, zatem nie pozwoli podpiąć się do internetu, a co za tym idzie - powinien to być tani sprzęt. Pytanie po co HMD produkuje takie proste telefony - najwyraźniej ktoś je kupuje, skoro firma wciąż dyszy i wypuszcza kolejne wersje niemal identycznych urządzeń...
fot. HMD

F.c,zx
To lepiej niż radio do podróży. W Polsce jak będzie, to cena kosmos.