Powoli dowiadujemy się coraz więcej na temat przyszłorocznych flagowych smartfonów Samsunga. Nowy wygląd nie każdemu się spodoba, ale będzie też niezaprzeczalnie pozytywna zmiana.
Choć do premiery Galaxy S27 Pro i Galaxy S27 Ultra jeszcze daleko, raczej nie trzeba obawiać się o rzetelność nowego przecieku - źródłem jest bowiem chiński certyfikat 3C, który otrzymały już obydwa smartfony. Samsung Galaxy S26 Ultra odważył się w ubiegłym roku na zmianę, zwiększając maksymalną moc ładowania do 60 W - po raz pierwszy od czasów Galaxy S22 Ultra, kiedy to urosła z 25 do 45 W. Wygląda na to, że kolejna zmiana w tej kwestii nastąpi nieprędko - Samsung Galaxy S27 Ultra również naładuje się z mocą 60 W.
Jeszcze bardziej niezmiennym elementem ultra-flagowców Samsunga jest pojemność ich akumulatorów - od początku serii Galaxy S20 Ultra wynosi ona 5000 mAh. Samsung nadrabia to optymalizacją oprogramowania, dzięki czemu poziom baterii Galaxy S26 Ultra bynajmniej nie spadnie do zera dwukrotnie szybciej, niż w konkurencyjnym smartfonie z baterią 10000 mAh, niemniej różnica z roku na rok coraz bardziej rzucała się w oczy. Podobnie jak przetestowany przez nas składany Galaxy Z Fold8 Ultra, nowy Samsung Galaxy S27 Ultra w końcu posunie się w tej kwestii do przodu, choć nie będzie to kolosalna zmiana - baza danych 3C zdradza, że pojemność znamionowa jego akumulatora wyniesie 5534 mAh, co może przełożyć się na około 5700 mAh pojemności typowej.
Dobra wiadomość dotyczy również Galaxy S27 Pro - nowego wariantu we flagowej serii, będącego w dużej mierze odpowiednikiem Galaxy S27 Ultra o mniejszych gabarytach. Podobny będzie nietypowy wygląd Galaxy S27 Pro i Ultra, zależny od regionu procesor Exynos 2700 albo Snapdragon 8 Elite Gen 6 Pro, a także zestaw aparatów. Teraz certyfikat 3C potwierdza, że Samsung Galaxy S27 Pro również dostanie akumulator o ponadprzeciętnej jak na standardy tej marki pojemności - 5087 znamionowej, czyli około 5200 mAh typowej.
A jak wypadnie pojemność baterii podstawowego Galaxy S27? Wcześniejszy przeciek sugeruje, że również urośnie w zauważalnym stopniu, choć w tym wypadku chyba już nikomu nie zaimponuje...