Marka Philips wróciła na rynek smaertfonów, aczkolwiek zapewne na zasadzie licencjonowania logo i ogłasza kolejny model. Tym razem jest to tani i niezbyt imponujący Philips S7221.
Zapowiadany już wcześniej, budżetowy smartfon Philips nie ma niestety zbyt wiele do zaoferowania, a i stylem także niespecjalnie się wyróżnia. Obudowa jest oferowana w trzech kolorach, a wyróżnić ją można najwyżej za klasę szczelności IP64. Na wyróżnienie raczej nie zasłużył ekran LCD o przekątnej 6,67 cala, pracuje bowiem w rozdzielczości HD+, choć nadrabia częstotliwością odświeżania obrazu 120 Hz. Trochę lepiej prezentują się aparaty fotograficzne, przedni ma bowiem 16 megapikseli, zaś tylny - już 64 megapiksele, i - prawdopodobnie - pomocniczy czujnik tła oraz pierścieniową diodę LED. Pojemność akumulatora nie powala, ale też nie jest powodem do wstydu - 5700 mAh, choć z jedynie 25-watowym ładowaniem. Sercem nowego Philipsa jest procesor Unisoc T765, zarządzany systemem Android 16 i wspierany nawet sensownymi zestawami pamięci. Wersja 6+128 GB jest oferowana w cenie 20,5 tys rupii, zaś 8+128 GB - 22,5 tys rupii. Po przeliczeniu, to 220-240 USD lub 810-890 zł. Smartfon ma wymiary 166 x 77 x 8,95 mm i waży 210 g.


