Mocno wydłużone obłe, elegancko grafitowe etui ładujące, oryginalny dizajn ze skróconymi wypustkami antenowymi, przestrzenny dźwięk i aktywne wyciszanie szumów. Huawei FreeBuds Neo gonią możliwościami i jakością dźwięku FreeBuds Pro.
Dla Androida i iOS
Znamy i lubimy pchełki umożliwiające słuchanie muzyki w każdych warunkach i o każdej porze. Poręczne, kompaktowe, wygodne w użytkowaniu, bo wszędzie się zmieszczą i mogą towarzyszyć nam w kieszeni nawet wtedy, gdy podróżujemy bez jakiegokolwiek bagażu. Dziś oferują często niebanalne wzornictwo, dopasowują się do ucha, a do tego są w stanie odtwarzać muzykę w wysokiej jakości. Huawei FreeBuds Neo oferują to wszystko i jeszcze trochę w rozsądnej cenie.
fot. J. Filipowicz dla mGSM.pl
Huawei FreeBuds Neo działające zarówno z systemem Android jak i iOS to bezprzewodowe dokanałowe słuchawki Bluetooth. Osobiście lubię to rozwiązanie, a nawet nieco więcej: jestem na nie skazany, ponieważ moje małżowiny uszne jakoś nie mogą dogadać się z innymi typami pchełek. Preferuję to rozwiązanie również z powodu swobody podczas poruszania się i możliwości kompletnego odcięcia się od otoczenia podczas słuchania muzyki czy audiobooka. Jedyną alternatywą są dla mnie duże słuchawki nauszne, ale w nich nie można zbyt wygodnie leżeć podczas słuchania. Warto jednak zauważyć, że kanałowa część słuchawki jest stosunkowo krótka, więc może stanowić kompromis pomiędzy zwykłymi słuchawkami dousznymi mocowanymi w małżowinie, a dokanałowymi.
fot. J. Filipowicz dla mGSM.pl
Starry Black czyli: grafit
Najnowsze słuchawki z serii FreeBuds docierają do użytkownika w eleganckim obłym etui ładującym. Dostał mi się egzemplarz w kolorze grafitowym (który producent nazywa Starry Black), ale każdy ma z pewnością widoczne gniazdo ładowania wykonane w standardzie USB-C. W pudełku poza samymi słuchawkami odnajdziemy 3 pary dodatkowych wkładek dokanałowych w różnych rozmiarach. Warto zorientować się które z nich najdokładniej pasują nam do uszu, ponieważ wpłynie to znacząco nie tylko na wygodę użytkowania, ale również na jakość odsłuchu audio. Dobrze dopasowane wkładki oznaczają, że nie będzie trzeba przejmować się słuchawkami np. podczas aktywności fizycznej. Przecież biegając nie chcemy się martwić słuchawką, która wypadła i zawieruszyła się gdzieś w trawie. Również wyciszanie szumów działa znacznie skuteczniej, gdy jest wspomagane silikonową wkładką dobrze dopasowaną do otworu słuchowego.
fot. J. Filipowicz dla mGSM.pl
Samo etui ładujące ma kształt wydłużonego i spłaszczonego jajka albo spłaszczonej elipsoidy, jeśli ktoś woli określenie bardziej geometryczne, a drugim poza - gniazdem - ładowania istotnym elementem o którym warto wspomnieć jest dioda sygnalizacyjna informująca o statusie zestawu: parowaniu czy ładowaniu. Po otwarciu etui, zobaczymy słuchawki, ale również przycisk parowania, który umożliwi łatwe połączenie ze smartfonem, czy innym źródłem dźwięku. Samo parowanie jest banalnie proste: wciskamy przycisk parowania w słuchawkach przez 2 sekundy aż dioda zacznie migać, po czym szukamy słuchawek w interfejsie Bluetooth na smartfonie. Identyfikują się pełną nazwą, więc nie powinno być problemu z odnalezieniem ich na liście urządzeń.
R E K L A M AHuawei Audio Connect App dla Androida i iOS
Do pełnego wykorzystania słuchawek bardzo przydatna jest dodatkowa aplikacja dostępna po zeskanowaniu QR-kodu na pudełku albo po wpisaniu w wyszukiwarce AppGallery czy w sklepie Apple nazwy „Huawei Audio Connect App”. Można oczywiście korzystać ze słuchawek bez aplikacji, ale wtedy trzeba po pierwsze wyciągnąć lupę, żeby przeczytać instrukcję i dowiedzieć się jak działają gesty, a po drugie pożegnać się z kilkoma dodatkowymi opcjami oferowanymi przez słuchawki.
fot. J. Filipowicz dla mGSM.pl
Samouczek obsługi gestami
Po pobraniu aplikacji można uruchomić samouczek dotyczący gestów. Nie ma tu żadnych rewolucyjnych zmian:
- podwójne tapnięcie w korpus dowolnej słuchawki to uruchomienie/zatrzymanie audio, a także odebranie/zakończenie rozmowy
- potrójne tapnięcie – przeskoczenie do następnego utworu
- pogłaskanie w górę to zwiększenie głośności, a w dół – zmniejszenie (w obu przypadkach słychać cichutki sygnał potwierdzający skuteczną zmianę głośności)
- dotknięcie i przytrzymanie to zmiana trybu pracy słuchawek: odtwarzanie z wyciszaniem szumów, odtwarzanie bez wyciszania szumów albo tryb „avareness”, czyli taki, który poza słuchaną treścią, pozwala słyszeć dokładniej to, co dzieje się wokół nas; o zmianie trybu informuje za każdym razem głosowy komunikat w języku angielskim
fot. J. Filipowicz dla mGSM.pl
Dodatkowo w aplikacji można samodzielnie zdefiniować gesty dla każdej słuchawki osobno.
Samouczek nie tylko przekazuje suche informacje, ale również pozwala w praktyce przetestować jak radzimy sobie z gestami. Zdaje mi się, że po jednej takiej lekcji prawie każdy opanuje podstawy obsługi i nie będzie trzeba wyciągać z kieszeni smartfona, by poruszać się płynnie po playliście i według potrzeb przełączać trybu pracy.
Ja jak zwykle w takim wypadku bardzo namawiam, by używać koniecznie trybu „avareness” gdy jesteśmy w ruchu i musimy korzystać ze słuchawek. To zapewni nam i innym wokół nas rozsądne minimum bezpieczeństwa. W czasie relaksu warto oczywiście włączyć wyciszanie szumów, bo umożliwi w miarę komfortowe słuchanie audio.
fot. J. Filipowicz dla mGSM.pl
Tryby redukcji hałasu
To nie są oczywiście wszystkie opcje oferowane przez aplikację na smartfonie. Appka pokazuje stan naładowania słuchawek i etui, nazwę urządzenia (albo urządzeń, bo można połączyć z dwoma źródłami dźwięku), umożliwia przełączanie trybów – ale w tym wypadku dodaje nieco szersze możliwości. Pozycja „redukcja hałasu” ma dodatkowe podtryby:
- dynamiczny – dostosowujący sposób redukcji na podstawie otoczenia, kanału usznego i sposobu noszenia
- komfortowy – właściwy dla miejsc z niewielkim natężeniem hałasu
- ogólny – właściwy dla miejsc głośnych
- najwyższy – najwyższy poziom redukcji hałasu
fot. J. Filipowicz dla mGSM.pl
Dźwięk przestrzenny
Chyba najbardziej niesamowitą pozycją w ustawieniach jest ta odpowiedzialna za rodzaj dźwięku przestrzennego. Można dźwięku 3D oczywiście nie włączać i z pewnością wpłynie to pozytywnie na czas pracy słuchawek na jednym naładowaniu baterii, ale warto sprawdzić co oferuje. Wybieramy spośród dwóch opcji: pozycja ustalona albo śledzenie głowy. Dodatkowo można zaznaczyć predefiniowane ustawienia przestrzeni dla studia radiowego, kina albo sali koncertowej. To rzeczywiście działa. Słuchając szczególnie ze śledzeniem pozycji głowy ma się wrażenie odtwarzania audio z zewnętrznych głośników. Ciekawy efekt i namawiam do spróbowania.
fot. J. Filipowicz dla mGSM.pl
To nadal nie wszystkie możliwości oferowane przez aplikację. Kolejna pozycja to predefiniowane pozycje korektora dźwięku. Ustawienie domyślne oferuje naturalny i zrównoważony dźwięk, ale można również wybrać:
- poprawę basów
- poprawę wysokich tonów
- wyraźniejsze głosy (uwydatniony wokal)
Rzecz jest przydatna o tyle, że każdy z nas słyszy dźwięki o różnych częstotliwościach w różny sposób, a poza tym mamy przecież różne preferencje brzmienia muzyki. Jeśli i to nie wystarczy, producent oddaje w ręce użytkownika prosty korektor z 10 pozycjami odpowiedzialnymi za różne przedziały częstotliwości dźwięku. Nie trzeba się znać; w internecie można znaleźć dokładne wskazówki odpowiadające np. gatunkowi słuchanej przez nas muzyki. Wystarczy przenieść je żywcem na korektor, a następnie zapisać własny profil dźwięku.
fot. J. Filipowicz dla mGSM.pl
Jest jeszcze kilka pozycji odpowiedzialnych za nasze interakcje ze słuchawkami. Bardzo mi się podoba, obecne już we wcześniejszych zestawach Huawei, sterowanie połączeniami za pomocą ruchów głowy. Po włączeniu wystarczy skinąć głową na tak, żeby odebrać połączenie. Pokręcenie głową na nie - odrzuca połączenie. Jeśli nie jesteśmy pewni czy wybraliśmy właściwe wkładki dokanałowe, można przeprowadzić test dopasowania, który potwierdzi, że wkładki są właściwe albo doradzi zmianę rozmiaru w obu albo w jeden ze słuchawek. Znajdź urządzenie umożliwi zlokalizowanie słuchawek. Gdy są blisko – za pomocą dźwięku, a gdy nie wiadomo gdzie – za pomocą lokalizacji.
R E K L A M AWrażenia z użytkowania
Huawei FreeBuds Neo oferują dobrą jakość dźwięku, choć nie jest to poziom wariantu z „pro” w nazwie. Pokazują pazur przy dobrej jakości plikach bezstratnych, natomiast pliki MP3, radio FM czy Spotify można sobie indywidualnie dostosować do własnych preferencji dzięki bogatym ustawieniom dźwięku albo dzięki własnemu profilowi korektora. To sensowne słuchawki ze średniej półki, które zapewnią niezły odsłuch w połączeniu z mobilnością.
ANC to również średni poziom. Słuchawki radzą sobie ze średnim natężeniem dźwięku w środkowym paśmie częstotliwości. Mniej z niskimi i wysokimi tonami o wysokim natężeniu. Jednostajny w miarę równy hałas są w stanie odfiltrować. Tu również z pomocą mogą przyjść różne profile wyciszania, z których, co chyba oczywiste, najbardziej skuteczny jest najwyższy profil wyciszania.
fot. J. Filipowicz dla mGSM.pl
Jak wspomniałem na początku, ogromną rolę w procesie wyciszania odgrywają dobrze dopasowane wkładki silikonowe. To truizm, ale nie mamy identycznych kanałów słuchowych i tak samo zbudowanych uszu. Żadne załączonych do zestawu wkładek nie przeszły w moich uszach testu dopasowania. Za każdym razem oprogramowanie doradzało wymianę albo lepsze dopasowanie słuchawek w uszach. Przeszedłem samouczek prawidłowego umieszczania słuchawek, rozpakowałem każdą z 3 dodatkowych par wkładek, kręciłem słuchawkami w każdą dopuszczalną stronę, a test nadal nie był ze mnie zadowolony. Tak, prawdopodobnie mam wyjątkowo oporne uszy, niemniej wspominam o tym, bo być może nie tylko ja. Dla mnie same wkładki są prawdopodobnie zbyt płytkie.
fot. J. Filipowicz dla mGSM.pl
Jest to istotne szczególnie dla tych użytkowników, którzy będą korzystali z Huawei FreeBuds Neo podczas intensywnego ruchu. Przy potrząsaniu głową słuchawki nie wypadają, ale podczas biegu to zupełnie inna rozmowa. Nie czuję się w każdym razie z nimi pewnie i dzięki producentowi za opcję lokalizacji, bo raz zdarzyło mi się podczas biegu z niej z powodzeniem skorzystać.
W samych superlatywach mogę mówić o mikrofonach, które zbierają świetnie dźwięk mowy, a są w stanie wyciszyć dźwięki otoczenia. Rozmawia się komfortowo nawet w niezbyt komfortowych warunkach.
fot. J. Filipowicz dla mGSM.pl
Czy polecam?
Zdecydowanie, jeśli tylko macie uszy, które dogadają się z dokanałowymi wkładkami. Nie uogólniam własnych problemów. Jak wspomniałem: mam najwyraźniej nietypowe uszy, które nie ze wszystkimi słuchawkami się dogadują. Polecam natomiast ze względu na jakość dźwięku na tej półce cenowej, niezłe wyciszanie hałasu podczas odsłuchu i świetne podczas rozmów. Również ze względu na przyjazną i rozbudowaną aplikację do obsługi słuchawek, która daje użytkownikowi komfort odnalezienia optymalnych ustawień dla indywidualnych potrzeb. Poza tym etui ładowarkowe jest fajne. Ma tak przyjemny kształt, że obracanie go w dłoni działa relaksacyjnie nawet wtedy, gdy muzyka w słuchawkach jest niezupełnie relaksująca.
fot. J. Filipowicz dla mGSM.pl
Data premiery i ceny Huawei FreeBuds Neo
Huawei FreeBuds Neo debiutują w Polsce 2 września 2026 roku. Rekomendowana cena detaliczna to 549 zł, ale w okresie od 2 września do 18 października 2026 roku będzie można kupić je taniej o 100 zł, czyli za 499 zł.

























