Niedawno pożegnaliśmy OnePlusa, a nieco wcześniej produkcję smartfonów zarzucił Asus. Pojawiają się niepokojące wieści, że kolejny producent może zniknąć z wybranych rynków...
Rosnące ceny podzespołów utrudniają życie producentów, ale też windują ceny smartfonów. Coraz więcej firm tnie koszty i szuka oszczędności, odczuwając zarazem spadek sprzedaży. Wygląda na to, że kolejne firmy zamierzają przeprowadzić restrukturyzację i zrewidować swą obecność na niektórych rynkach. Kolejnym producentem, który zamierza ponoć ograniczyć działalność jest ponoć Nothing. Jak informuje serwis Digit, londyńska firma Nothing rzekomo zmniejsza swoją globalną obecność, wycofując się z 12 rynków w ciągu najbliższych kilku tygodni. Jest to następstwem gwałtownego spadku globalnych dostaw urządzeń, mimo że firma nadal rozwijała się w kluczowych regionach, takich jak Indie. Nothing zamierza opuścić Bliski Wschód, Japonię i niektóre części Europy. Globalne zatrudnienie ma również zostać zredukowane o 40%, a dział badawczo-rozwojowy firmy, podzielony w proporcji 70:30 między Chiny i Londyn, stoi w obliczu zwolnień odpowiednio o około 50% i 30-40%. W raporcie wskazano, że najnowszy telefon Nothing Phone 4b został sprzedany w liczbie około 20000 egzemplarzy na całym świecie od premiery na początku tego miesiąca. Modele Nothing Phone 4a i Phone 4a Pro sprzedały się łącznie w liczbie 150000 egzemplarzy. Dla porównania, w 2025 roku firma sprzedała 2 miliony smartfonów na całym świecie. Dane te pokazują, że również i niszowy oraz cieszący się licznym fanklubem Nothing nie jest odporny na presję wynikającą ze słabnącego globalnego rynku smartfonów.
Mimo to, firma dementuje powyższe doniesienia. Współzałożyciel Nothinga Akis Evangelidis zdecydowanie zaprzeczył doniesieniom o wycofywaniu się marki z kilku rynków. Informacje te podsumował krótko: "fake news". Poinformował, że najnowszy smartfon sprzedał się niemal w 30 tys. sztuk już pierwszego dnia i jest przebojem. Nie zaprzeczył jednak zmianom w strukturze firmy. "Reorganizujemy nasze zespoły, aby przygotować się do kolejnej fazy rozwoju. Wprowadzamy dedykowane jednostki biznesowe - w tym jednostkę biznesową specjalizującą się w sztucznej inteligencji - i konsolidujemy poszczególne kraje w regionalne centra, aby działać znacznie wydajniej. Te zmiany wpłynęły na niektóre stanowiska i chociaż nie możemy ujawnić szczegółów ze względu na przestrzeganie przepisów i trwające lokalne konsultacje, podane liczby są mocno zawyżone i apelujemy do mediów o przestrzeganie faktów i rzetelność dziennikarską" - powiedział. Z dalszej części wypowiedzi wynika, że rzeczywiście doszło do zwolnień: "Decyzje wpływające na życie ludzi nigdy nie są podejmowane lekko i wiemy, jak trudna jest ta transformacja dla członków naszego zespołu, których ona dotyczy. Jesteśmy głęboko wdzięczni za ich wkład...". Oczywiście, zwolnienia mogą być skutkiem zmian w strukturze firmy - ale już wiadomo, skąd wzięły się plotki o kłopotach Nothinga... Z drugiej strony, OnePlus też początkowo dementował plotki...