Od początku istnienia składanych smartfonów, ich producenci walczą z pewną nieodłączną, ale dokuczliwą cechą - załamaniem w miejscu, gdzie składa się elastyczny ekran. iPhone Fold miał być pierwszym składakiem bez fałdy. Nie będzie!
Zagięcie w miejscu, w którym składa się elastyczny ekran, to cecha, a nie wada konstrukcji. Załamanie w postaci fałdy jest widoczne po rozłożeniu ekranu, szczególnie pod światło. Z racji obecności zawiasu pod spodem - jest też dobrze wyczuwalne palcem. O ile wygląd - to problem kosmetyczny, o tyle zagłębienie wyczuwalne palcem wpływa niestety ujemnie na wrażenia użytkownika. Jako wieloletni użytkownik składanych smartfonów wiem, że po pewnym czasie fałda przestaje być dla nas dostrzegalna i dokuczliwa - ale wciąż istnieje. Producenci starają się ją minimalizować - ale wciąż się nie udało całkowicie wyeliminować tego problemu. Na składanego iPhone czekamy już wiele lat - a skoro tak długo czekamy, wymagamy perfekcji. W związku z tym, pojawiło się przekonanie, jakoby iPhone Fold miał być pierwszym składakiem bez fałdy. Rzeczywistość jednak skrzeczy.
Najnowszy przeciek wskazuje, że iPhone Fold jednak ma fałdę na swym elastycznym ekranie. Małą - ale ma. Konkretniej, ma ona mniej niż 0,15 mm głębokości i rozchylenie rzędu 2,5 stopnia. Innymi słowy, będzie niemal niewidoczna - ale wciąż będzie. Nie czekajcie zatem na składaka bez fałdy...
iPhone Fold ma mieć wewnętrzny ekran o przekątnej 7,58 cala, zaś zewnętrzny jest 5,25-calowy. Będzie też mieć dwa aparaty fotograficzne z tyłu, dwa do selfie oraz boczny czytnik linii papilarnych, jak to składak. Pojemność baterii iPhone Fold może wynieść od 5400 do 5800 mAh, zaś cena mieścić się w przedziale między 2000 a 2500 USD, czyli około 7200-8900 zł.