pokaż mniej
Nowe funkcjonalności pokaż wszystkie
Nowe funkcjonalności pokaż mniej pokaż więcej Cały czas się rozwijamy i dodajemy nowe funkcjonalności. sprawdź wszystkie nowości
sprawdź wszystkie nowości

Pokemonowa pamięć z Mew od SanDiska i Nintendo

Opublikowane:
Odsłuchaj artykuł

Przyznaję, mam problem z użytkowymi przedmiotami kolekcjonerskim i specjalnymi edycjami różnych urządzeń. Ustawić na półce, czy używać. Uważacie, że to kwestia nastawienia? Być może. Zatem jeśli lubicie pokemony, warto zdecydować: oddacie pendrive’a z Mew waszym pociechom do szczochrania w smartfonie, czy postawicie z dumą na półce.

Pendrive dla dzieci?

A SanDisk Pokémon USB-C Flash Drive, Mew Edition - 128 GB (tak, to pełna nazwa) jest taki piękny i różowy. Serio. To bardzo ładny przedmiot użytkowy (albo kolekcjonerski – jak wspomniałem), który sprawić może sporo radości użytkownikowi. Zapomnijcie o rekordach transferu danych. To po prostu czysta słodycz i aż żal rozdzierać blister. Na szczęście można go delikatnie rozciąć od tyłu i jego przedni panel, który również jest ładniutki, można zachować.

Obserwuj nas w Google News Obserwuj

Pokemony to znacznik pewnej epoki – i jeśli komuś się zdaje, że to epoka dla dzieci, to warto pamiętać, że w Japonii te sympatyczne stworki pojawiły się w lutym 1996 roku, a do Europy trafiły w październiku 1999 roku. W Polsce pojawiły się dokładnie 4 wrześnie 2000 roku w Polsacie. Przyjmując, że ówcześni młodzi widzowie mogli mieć 6-10 lat, dziś mają 32-36 lat. Że wyrośli? Zapewne jak dęby i brzozy, ale założę się, że część z nich nadal darzy sentymentem tę japońską kreskówkę. Za serialem anime i pełnometrażowymi kreskówkami pojawiły się najpierw gry, a później fabularne filmy z aktorami i pokemonami generowanymi przez animatorów 3D. Strzelam, że niejedno pokolenie wychowywało się na Pokemonach.

Dzieci z roku 2000 same mają już dzieci, chyba że wybrały drogę kariery albo pozostały dziećmi. Zresztą jedno drugiemu nie przeczy. Fascynacja kulturą masową, w tym kreskówkami i anime nie jest dziś już czymś, z czym należałoby się kryć. Jedni kupią, żeby przekazać pałeczkę następnemu pokoleniu, inni rzeczywiście dołączą do już istniejącej kolekcji gadżetów z kreskówki.


R E K L A M A

Efektowny gadżet

Pendrive’a wykonano z twardego różowego plastiku. Na górnym (albo przednim – jeśli ktoś woli) panelu umieszczono wizerunek Mew w locie na tle trzech różniących się wielkością bąbelków. To nie jest rysunek czy naklejka. Mew i bąbelki wykonane są z miękkiego elastycznego tworzywa przypominającego silikon albo gumę tworząc wypukłą płaskorzeźbę. Całość sprawia bardzo pozytywne wrażenie, choć jeśli pamięć będzie używana, noszona w kieszeni, prawdopodobnie wypukła Mew w końcu się zedrze.

Pamięć nie jest maleńka. Waży niedużo, bo 6 gramów i ma wymiary 49,15 x 20,61 x 11,65 mm. Do tego trzeba uściślić, że wymiar związany z długością nieco się zmienia, bo urządzonko jest zbudowane modułowo. Część z wtyczką USB-C wysuwa się z obudowy ozdobionej Mew. Sama wtyczka jest dosyć długa, więc powinna pasować zarówno do zwykłych gniazd, jak i tych, które producent smartfona czy laptopa umieścili nieco głębiej. Jeśli jest się posiadaczem nietypowej konstrukcji urządzenia i zamierza używać praktycznie SanDisk Pokémon USB-C Flash Drive, warto sprawdzić czy pasuje. Do standardowych gniazd pasuje bez problemu. W górnej części obudowy jest dodatkowo utwór na zawieszkę, więc po wsunięciu wtyczki można sobie zawiesić pandrive’a przy smartfonie albo potraktować jak breloczek.


R E K L A M A

Ile to jest 128 GB?

128 GB to dużo i mało. Gdy chcecie zrzucić ze smartfona zdjęcia – wystarczy. Warto czasem zrobić taki backup, bo wypadki chodzą po urządzeniach. Można tę pamięć oczywiście traktować jako podręczny magazyn na multimedia. Zdjęcia z porządnego smartfona fotograficznego to 4-8 MB na zdjęcie, więc wejdzie ich tam minimum kilkanaście tysięcy. Podczas testów aparatów w smartfonach robię ok. 1,6 tys. zdjęć w ciągu dnia – ostatnio zajęły niecałe 7 GB. Film niezłej jakości w FHD to przynajmniej 1,4 GB, a zatem wejdzie ich tam z 90 jak nic. Wydaje mi się jednak, że pendrive najlepiej sprawdzi się jako podręczne medium do przenoszenia plików z telefonu czy tabletu na laptopa albo stacjonarnego PC-ta. Mają tu co prawda przewagę pendrive’y z podwójnymi wtyczkami USB-A/USB-C, ale większość nowych obudów desktopów powinna już mieć również gniazdo USB-C, choć moim zdaniem to nadal nie jest standard.

Sprawdźmy zatem jak to jest z osiągami pendrive’a z Mew. Jak już pisałem, nie spodziewałem się cudów, ale liczyłem na stabilną i sprawną pracę. SanDisk deklaruje do 250 MB/s podczas odczytu sekwencyjnego, ale benchmarki mówią coś innego: producent o dziwo nieco zaniżył osiągi. CrystalDiskMark pokazuje 256 MB/s w trybie zwykłym i 300 MB/s w trybie najwyższej wydajności. Odpowiednio 114 MB/s i 124 MB/s przy zapisie. To są całkiem porządne prędkości. Potwierdza to również AS SSD Benchmark wskazując na 282 MB/s przy odczycie i 121 MB/s przy zapisie danych.


R E K L A M A

Jestem na tak

Rozpakowując po raz pierwszy SanDisk Pokémon USB-C Flash Drive, Mew Edition - 128 GB pomyślałem: ładny drobiazg do pracy i od strony estetycznej. Za stary jestem na Pokemony, ale wspominam je ciepło, bo oglądały je moje dzieci i sam nieraz zerknąłem. Nie, nie znam wszystkich nazw ale bez problemu wymienię imiona postaci z pierwszej serii – zarówno głównych bohaterów, jak bliźniaczych sióstr Joy czy oficerek Jenny. Obawiam się jednak, że mój sentyment do Pokemonów nie jest tak wielki jak pokolenia Z i Millenialsów. Nadal jednak potrafię docenić nie tylko ładny, ale i użyteczny gadżet, gdy trzymam go w ręce. Bo taki właśnie jest ten pendrive.

Czy jest zbyt drogi? W sklepie firmowym producenta kosztuje (październik 2026 r.) 145,99 zł. Jeżeli ktoś szuka podobnego rozwiązania, ale niekoniecznie z Pokemonami, kupi bez problemu SanDisk Ultra Slider 128 GB z podobnym wysuwaną wtyczką USB-C i odczytem sekwencyjnym do 400 MB/s za 106,99 zł. – Taniej i lepsze osiągi. Sęk w tym, że recenzowany pendrive ma innego odbiorcę, który chętnie zapłaci za gadżet z ulubioną franczyzą.

A jeśli komuś mało pendrive’a z Mew, warto poszukać również dysku SanDisk Pokémon Portable SSD, Mewtwo Edition - 500 GB. W sklepie firmowym: 546,99 zł, a zatem też najtaniej nie jest. Jestem na tak, bo sam w końcu mam ulubione marki i czasem widząc jakąś tematyczną czy limitowaną edycję trudno się oprzeć. Decydujcie zatem fani pokemonów: na półkę, do pracy, czy dla dziecka.

O autorze
jacek-filipowicz.jpg
Jacek Filipowicz

Dziennikarz specjalizujący się w rynku urządzeń elektronicznych, ze szczególnym uwzględnieniem urządzeń przenośnych, telefonów, smartfonów i tabletów. Związany z katalogiem mGSM.pl od początku istnienia serwisu. Od 2012 roku pełni funkcję redaktora naczelnego. Autor testów, recenzji, aktualności.

Artykułów: 2047

Ten artykuł nie ma jeszcze opinii. Bądź pierwszy i zapoczątkuj dyskusję!
Dodaj swoją opinię!

R E K L A M A

 Niestety, ale nie ma jeszcze żadnych opinii.

 Dodaj swoją opinię!

Aktualności

Wszystkie aktualności

Recenzje

Pokemonowa pamięć z Mew od SanDiska i Nintendo

Pokemonowa pamięć z Mew od SanDiska i Nintendo

07.10.2026

Przyznaję, mam problem z użytkowymi przedmiotami kolekcjonerskim i specjalnymi edycjami różnych urządzeń. Ustawić na półce, czy używać. Uważacie, że to kwestia nastawienia? Być może. Zatem jeśli lubicie pokemony, warto zdecydować: oddacie pendrive’a z Mew waszym pociechom do szczochrania w smartfonie, czy postawicie z dumą na półce. więcej

Wszystkie recenzje


Ostatnio przeglądane

mGSM.pl na YouTube

mgsm-premium-icon-small KONTO PREMIUM od 4,92
zł/mies