
Pamiętacie "antenową aferę", którą rozpętali rozczarowani użytkownicy iPhone 4? Wygląda na to, że nowy model kontynuuje niechlubną tradycję poprzednika, bo oto mamy nową aferę - głośnik-gate.
Nabywcy iPhone 4S donoszą o problemach z głośnikiem, a dokładniej ujmując - z transmisją dźwięku. W czym problem? Otóż, podczas połączeń wychodzących... zanika głos. Z kolei - jeśli odbieramy połączenie, wszystko jest w porządku, zaniki nie występują. Kolejnym objawem usterki jest wysokiej częstotliwości pisk, jaki pojawia się w tle rozmowy. I znów - tylko podczas połączeń, które inicjuje użytkownik pechowego egzemplarza. Problemy występują również podczas korzystania z słuchawki Bluetooth. Tam z kolei słychać echo... Usterka występuje powszechnie - zgłaszają ją użytkownicy z różnych krajów, kupujący iPhone 4S z różnych źródeł - nie tylko operatorskich.
Na razie Apple tradycyjnie nie zajmuje stanowiska, nie pojawiła się też skuteczna recepta niwelująca kłopoty... Może poza tym, co odkryli sami użytkownicy. Donoszą oni, że skuteczną receptą na przydźwięki czy zanikanie głosu jest chwilowe podłączenie zestawu słuchawkowego lub uruchomienie trybu głośnomówiącego. Pomaga także uruchomienie asystenta (asystentki?) Siri. Jeśli łączymy się w trybie głośnomówiącym - zaniki nie występują, nie ma także problemów podczas odtwarzania muzyki czy dźwięków gier. To wszystko wskazuje na usterki oprogramowania. Gdyby problemem był sam sprzęt - usterka występowałaby zawsze - a tak nie jest. Możliwe zatem, że kolejna aktualizacja systemu zlikwiduje problem. Inaczej - fanów Apple czeka przykre (i kosztowne) rozczarowanie.
Na postawie informacji serwisu Engadget

Zobacz najnowsze opinie lub dołącz do dyskusji i dodaj opinię!