Japońska firma Balmuda Phone, znana dotąd z produkcji ekskluzywnych sprzętów AGD, wypuściła na rynek kompaktowy smartfon. Co jeszcze wyróżnia Balmuda Phone?
Balmuda Phone to telefon z systemem Android 11 procesorem Snapdragon 765 i pamięcią 6+128 GB, ale wyposażony w zaledwie 4,9-calowy wyświetlacz Full HD+. Warto zwrócić uwagę, że zachowano dobrą rozdzielczość i przyzwoite wnętrze, mimo zmniejszenia wymiarów urządzenia do 123 x 69 x 13,7 mm. Smartfon ma także inne, "zwyczajne" elementy wyposażenia, jak 8-megapikselowy aparat do selfie czy 48-megapikselowy aparat tylny, bezprzewodowe ładowanie baterii Qi czy port USB-C.
fot. Balmuda
Jedynym, co różni Balmuda Phone od typowego, średniopółkowego smartfonu, jest wielkość... I wygląd, bowiem stylizacja urządzenia również nie jest typowa. Telefon ma ekran z prostą ramką, a plastikową obudowę wyprofilowano tak, by idealnie pasowała kształtem do dłoni. Dodatkowo, swoistym wyróżnikiem urządzenia może być też akumulator o pojemności zaledwie 2500 mAh - małej, jak na obecne standardy, ale w tak niewielkim urządzeniu, chyba wystarczającej. By było zabawniej, cena telefonu wcale nie jest mała, jak on sam. Wynosi ona niemal 105 tys. jenów, czyli 915 dolarów albo 3755 zł.



Radek225
Z ceną to tu chyba kogoś mocno poniosło. Topowej konfiguracji brak. Ta odpowiada telefonowi za 800-1200 zł. Materiały? Plastik, żadnej stali, czy ceramiki, co uzasadniłoby taką cenę. Nawet ekran to zwykły TFT, a nie AMOLED. Wisienką na torcie jest wygląd przypominający telefony z lat 2012-2014. Za te pieniądze chyba lepiej kupić Samsunga Galaxy S21/S21FE, a nie chiński telefon marki krzak. Biorąc na wzgląd kompaktowe wymiary, nie powinien ten telefon kosztować więcej jak 1500 zł.
Osiem
Już się cieszyłem, że wreszcie wydali coś małego z Androidem, a tu szerokość 69 mm... Szerszy niż XPerie 5 i 10, w ręku nie będzie lepiej leżał
Wymagane
Ładny. Jak wildfire S.