Fotografia i wideo
fot. Adam Łukowski/mGSM.pl
Aparat Xiaomi Mi Note 10 rozbudził wyobraźnię oraz oczekiwania. Pięć modułów, 108 megapikseli, matryca o rozmiarze 1/1,33 cala, a do tego rekordowe 121 punktów w rankingu DxO Mark (ustanowione przez chiński odpowiednik Mi Note'a 10, czyli Mi CC9 Pro). To jednak nie wszystko. Poza główną matrycą, w Mi Note 10 mamy jeszcze 20-megapikselowy aparat szerokokątny z obiektywem f/2.2, 12-megapikselowy moduł z teleobiektywem o bezstratnym zbliżeniu 2x i przysłonie f/2.2. oraz kolejny moduł z teleobiektywem, ze zbliżeniem 8x, przysłoną f/2.0 oraz matrycą 8 Mpx.
fot. Adam Łukowski/mGSM.pl
Niestety, drugi z zoomów jest już hybrydowy - część zbliżenia realizuje obiektyw, a część jest wycinkiem z matrycy. Realnie zatem, zdjęcia mają nie 8, ale 5 megapikseli, tyle, że poddane interpolacji. Po co ta interpolacja? Chyba w celu marketingowym... Po co dwa teleobiektywy? Też zapewne jest tu trochę marketingu (pięć obiektywów to lepiej, niż cztery) - ale jeden z modułów tele odpowiada również za rozmywanie tła.
fot. Adam Łukowski/mGSM.pl
Po co zatem najmniejszy z aparatów, ten 2-megapikselowy? W założeniu, ma on robić zdjęcia makro - ale moim zdaniem jedyne, co robi dobrze, to powiększanie ilości aparatów w smartfonie. A do kompletu - mamy jeszcze dwie diody i pojedynczy aparat do selfie, z matrycą 32 Mpx i przysłoną f/2.0. Istny róg obfitości, aparatów i technologii Xiaomi nie pożałowało...
fot. Adam Łukowski/mGSM.pl
Chyba nie muszę dodawać, że byłem bardzo ciekaw efektów fotografowania, a moje oczekiwania były ogromne. I chyba owe wybujałe oczekiwania sprawiły, że początkowo patrzyłem na efekty fotografowania z lekkim rozczarowaniem. Zdjęcia są dobre, ale bez efektu "wow". I może jednak po prostu o to chodziło? Nie szokować, ale dać po prostu coś przyzwoitego?
fot. Adam Łukowski/mGSM.pl
Zdjęcia dzienne są świetne - i basta. Nie ma na co narzekać, może poza rozmiarem fotek w pełnej rozdzielczości 108 Mpx. Tego trybu proponuję używać tylko wtedy, kiedy zależy nam na wyjątkowej precyzji odwzorowania detali. Inaczej pamięć telefonu szybko się zapełni... Na co dzień, 27 megapikseli uzyskiwane w drodze łączenia sąsiadujących pikseli w jeden większy w zupełności wystarczy.
fot. Adam Łukowski/mGSM.pl
Nocą jest już nieco gorzej - ale to nie oznacza, że źle. Warto (z racji wartości przysłony) korzystać przede wszystkim z głównego obiektywu, a przy naprawdę słabym świetle użyć trybu manualnego, wydłużając czas otwarcia migawki. Wówczas uzyskamy naprawdę udane ujęcie - o ile umocujemy telefon na jakimś statywie. Gdy go nie mamy, możemy skorzystać z trybu nocnego (łączenia kilku ujęć o różnej ekspozycji), ale ten w ciemności da nam główne szum. Za to w miejscach, gdzie w kadrze pojawiają się jasne punkty (np. latarnie) okaże się doskonały. Szkoda, że tryb ten działa tylko z główną matrycą - podobnie zresztą, jak zapis RAW w trybie manualnym nie uda się z teleobiektywami.
fot. Adam Łukowski/mGSM.pl
Aparat szerokokątny ukazuje lekką deformację obrazu (rybie oko), ale w zasadzie też daje się polubić. Można jedynie ponarzekać na słabszą jakość ujęć nocnych. Ostatni z zarzutów można również adresować aparatom z teleobiektywami. Nocą niekoniecznie, ale w dzień zdecydowanie warto je wypróbować. Oba dają całkiem dobre efekty, choć oczywiście "piątka" owocuje już spadkiem jakości odwzorowania detali i lekką sztucznością kolorów. Mamy jeszcze do dyspozycji zoom cyfrowy 50x - ale jego użyteczny zakres to góra 8-10x. Im więcej zbliżenia, tym mniej szczegółów, a na końcu skali czeka nas fotograficzna porażka - jak to przy cyfrowym zoomie...
fot. Adam Łukowski/mGSM.pl
Najrzadziej korzystałem z aparatu makro. Zgadnijcie, dlaczego? Nie, nie dlatego, że fotki mają niską rozdzielczość. To nie jest najgorsze. Bardziej doskwiera niepraktyczne umieszczenie obiektywu niemal w połowie wysokości telefonu), co utrudnia kadrowanie i sprawia, że często zasłaniamy oświetlenie obiektu dłonią czy samym urządzeniem. Co więcej, nie udało mi się zbliżyć do obiektu bardziej, niż na 8 cm - przy mniejszym dystansie nie sposób złapać ostrość. Dużo lepszym pomysłem jest zrobienie zdjęcia głównym aparatem 108 Mpx i jego wykadrowanie.
fot. Adam Łukowski/mGSM.pl
Dodatkowe funkcje, jak rozmywanie tła czy panoramowanie spisują się poprawnie. Tryb portretowy pochwaliłbym za precyzję "wycinania" pierwszoplanowego obiektu z tła, a panoramowanie zganię za niezbyt dokładne łączenie klatek i nierówną ekspozycję segmentów obrazu po zmroku. W dzień jest idealnie.
fot. Adam Łukowski/mGSM.pl
Przedni aparat określiłbym mianem przeciętnego. Niby ma dużą rozdzielczość, ale szczegóły gdzieś giną. W moim wieku - może to i lepiej...? W każdym razie - aparat produkuje przyzwoite selfie, jak większość tego rodzaju modułów ma tendencję do przejaskrawiania tła, a nocą - zbyt mocno próbuje redukować szum. Jest poprawnie - ale bez rewelacji. Pochwalę za to upiększanie. Szeroki zakres regulacji sprawia, że możemy poprawić nasz wygląd, nie zamieniając się jeszcze w ufoludka - oczywiście pod warunkiem, że mamy choć trochę samokrytycyzmu.
fot. Adam Łukowski/mGSM.pl
Możliwości filmowe Mi Note 10 są bardzo przyzwoite, choć zapewne znajdzie się ktoś, kto skrytykuje sporadyczne zaburzenia płynności obrazu w 4K i brak możliwości zapisu 60 klatek w tej rozdzielczości. Mnie to nie przeszkadza, zganię natomiast brak możliwości przełączania się między poszczególnymi obiektywami w trakcie nagrywania. Pochwalę zaś to, że aparaty oferują poprawną jakość filmów nawet w nocy, a układ Super Stabilizacji (oparty o "ucięcie" skrajów kadru) spisuje się zgodnie z oczekiwaniami. Poniżej możecie obejrzeć kompilację filmów z Mi Note 10:
|
|
|||
|
Xiaomi Mi Note 10 - przykładowe filmy wideo: mGSM.pl przez YouTube |
|||
Aparat ma typowy dla MIUI, dość prosty i przyjazny interfejs, który w przypadku tego konkretnego modelu przydałoby się zmodyfikować, by był praktyczniejszy. Niestety, nie mam pomysłu, co zrobić z aż pięcioma przyciskami przełączającymi moduły, ale wiem, co zrobiłbym z menu trybów. Ścieśniłbym je do postaci osobnego podmenu (dostępnego jednym przyciskiem), względnie dał użytkownikowi możliwość zmiany kolejności trybów, by oszczędzić klikania...
fot. Adam Łukowski/mGSM.pl
materiał własny











































































































Zobacz najnowsze opinie lub dołącz do dyskusji i dodaj opinię!