Xiaomi Mi A1 to model wyjątkowy w ofercie chińskiej marki. W odróżnieniu od pozostałych, korzysta z surowej wersji systemu Android, a przy tym jest oferowany w dość korzystnej cenie. Czy warto się nim zainteresować?
Xiaomi jest nietypowym producentem. Choć firma pochodzi z Chin i istnieje zaledwie od 2010 roku, zdobyła ogromną rzeszę zagorzałych fanów, których nie powstydziłoby się nawet Apple. Model pozbawiony firmowej nakładki MIUI jest świetną okazją, by zakosztować przygody z Xiaomi - choć nie jest typowym przedstawicielem swej rodziny. Urządzenie potrafi zainteresować - i to nie tylko ceną.
|
|
|||
|
Xiaomi Mi A1 - wideorecenzja wideo: mGSM.pl przez YouTube |
|||
fot. Adam Łukowski/mGSM.pl
Spis treści
- Konstrukcja, jakość wykonania
- Wyświetlacz, czytnik linii papilarnych
- Interfejs, pilot AV
- Wydajność, bateria, komunikacja
- Fotografia i wideo
- Podsumowanie. Plusy i minusy
fot. Adam Łukowski/mGSM.pl
R E K L A M A
Konstrukcja, jakość wykonania
fot. Adam Łukowski/mGSM.pl
Xiaomi Mi A1 to kawałek porządnie wykonanego sprzętu. Trafia do nas w estetycznym opakowaniu, które poza smartfonem, zawiera dość skromny zestaw. Otrzymamy tylko instrukcję, igłę do otwierania gniazda kart oraz przewód USB-C i zasilacz 2A - niestety, nie "szybki". Zabrakło słuchawek - ale to nie problem, smartfon ma minijacka.
fot. Adam Łukowski/mGSM.pl
Obudowa Xiaomi Mi A1 sprawia korzystne wrażenie. Ma postać metalowego unibody, które - szczególnie w złotej wersji kolorystycznej - wygląda atrakcyjnie i elegancko. Front zakrywa szkło Gorilla Glass z lekko zaokrąglonymi krawędziami i dodatkową, wąską ramką z tworzywa.
fot. Adam Łukowski/mGSM.pl
Tył telefonu (poza nadrukowanymi logotypami i certyfikatami) urozmaica ładnie wkomponowany, okrągły czytnik linii papilarnych i nieco zaburzająca pozytywny odbiór kształtów telefonu wystająca ramka aparatu fotograficznego. Jego szkiełko zdaje się być odporne na zarysowania - ale z drugiej strony, pozostaje ono mocno narażone na potencjalne uszkodzenia.
fot. Adam Łukowski/mGSM.pl
Stylizację - jak sądzę - każdy oceni według własnego gustu. Dla mnie - jest przeciętna. Widać parę zapożyczeń (choćby linie anten w stylu iPhone 7), ramki ekranu nie są najwęższe, a sam wyświetlacz ma klasyczne proporcje. Jest po prostu dość zwyczajnie - ale nie mogę powiedzieć, że telefon nie jest estetyczny - bo jest.
fot. Adam Łukowski/mGSM.pl
A przy tym wygląda na solidny - metalowy korpus jest sztywny, nie rysuje się bardziej, niż u konkurentów (co nie oznacza, że wcale!), obudowa nie ma też tendencji do kolekcjonowania śladów palców.
fot. Adam Łukowski/mGSM.pl
Pod względem komfortu obsługi - prawie wszystko gra. Klawisze włącznika i głośności są wygodne (na prawym boku telefonu), a umieszczone po przeciwnej stronie gniazdo kart jest łatwo dostępne, z solidną i czytelnie oznaczoną szufladką.
fot. Adam Łukowski/mGSM.pl
Porty minijack i USB-C umieszczono wraz z pojedynczym głośnikiem na spodzie obudowy, zaś na górę powędrował nadajnik podczerwieni. Z przodu mamy diodę powiadomień, a sensory systemowe umieszczono na dolnym marginesie - pod wyświetlaczem.
fot. Adam Łukowski/mGSM.pl
I tu pierwszy zgrzyt - mają b. dyskretne oznaczenia, a ich podświetlenie (choć mocne) działa tylko przez chwilę, może 5 sekund - i nie da się tego zmienić. Kwestia przyzwyczajenia się do położenia sensorów - nie będzie to problemem, jeśli z telefonem "wiążecie się" na dłużej.
fot. Adam Łukowski/mGSM.pl
R E K L A M A
Wyświetlacz
fot. Adam Łukowski/mGSM.pl
Wyświetlacz Xiaomi Mi A1 muszę ocenić pozytywnie, bowiem w tej klasie cenowej okazuje się naprawdę dobry. Nie można mieć zastrzeżeń co do ostrości obrazu, kolory również są niezłe, choć lekko ochłodzone, co widać szczególnie w przypadku bieli, uciekającej delikatnie w stronę błękitu.
fot. Adam Łukowski/mGSM.pl
Efekt ten nasila się, gdy patrzymy na ekran pod nietypowym kątem - ale ogólnie na kąty czytelności nie będę narzekał: te, pod którymi zazwyczaj zdarza nam się spoglądać na telefon, są zachowane i wystarczająco szerokie. To w końcu IPS...
fot. Adam Łukowski/mGSM.pl
Muszę pochwalić maksymalny poziom jasności - jest na tyle dobry, że pozwala bezproblemowo korzystać z telefonu w słoneczne dni, a szkło - jak już wspominałem - nie brudzi się zanadto i nie razi odbłyskami ponad przeciętność.
fot. Adam Łukowski/mGSM.pl
Poziom minimalny - również dobrano znakomicie, ale tu zabrakło mi możliwości skorzystania z filtra światła niebieskiego. W oprogramowaniu nie ma też żadnych innych opcji, pozwalających zmieniać balans barw. Panel dotykowy działa bez zastrzeżeń.
fot. Adam Łukowski/mGSM.pl
R E K L A M A
Czytnik linii papilarnych
fot. Adam Łukowski/mGSM.pl
Podobnie, bez zastrzeżeń spisuje się czytnik linii papilarnych. Jest po prostu dobry, działa pewnie (mocne 9 na 10 prób), a jego umiejscowienie zdaje mi się wygodne - ale zaznaczam, że mam raczej duże dłonie i długie palce. Palec można przykładać pod różnymi kątami - a odczyt zwykle będzie prawidłowy.
fot. Adam Łukowski/mGSM.pl
Co więcej, czytnik pełni też rolę gładzika - przesuwając po nim palcem, możemy wysunąć pasek powiadomień. Niestety, to jedyna możliwość wykorzystania czytnika w dodatkowej roli - przydałoby się coś więcej - może wyzwalanie migawki aparatu...?
fot. Adam Łukowski/mGSM.pl
R E K L A M A
Interfejs
fot. Adam Łukowski/mGSM.pl
Na temat interfejsu nie trzeba się rozwodzić - to po prostu surowa, czysta postać systemu. Bez zbędnych dodatków, bez udziwnień, bez śmieciowych aplikacji. Standardowy układ z zasobnikiem, podstawowe funkcje Androida, pakiet oprogramowania Google - i właściwie to tyle. Wyjątek stanowi aplikacja aparatu fotograficznego - ale o niej opowiem szerzej w rozdziale o fotografii...
fot. Adam Łukowski/mGSM.pl
Ponad standard wybijają się jedynie energooszczędne, monochromatyczne powiadomienia, jakie mogą być ukazywane przy wygaszonym ekranie - gdyby dioda nad ekranem komuś nie wystarczała. Xiaomi dodaje od siebie jedynie dwa proste gesty - poza wspomnianym już rozwijaniem powiadomień za pomocą skanera papilarnego, mamy tu jeszcze możliwość szybkiego włączenia aparatu fotograficznego dwuklikiem przycisku włącznika.
fot. Adam Łukowski/mGSM.pl
Na starcie widać tylko jedną dodatkową aplikację - do wysyłania opinii producentowi, a dodatkowo w dziale ustawień możemy zdecydować, czy chcemy wysyłać dane diagnostyczne do Xiaomi. Po zalogowaniu się do konta Google otrzymamy jednak jeszcze jedną propozycję: możliwość pobrania aplikacji do obsługi nadajnika podczerwieni.
fot. Adam Łukowski/mGSM.pl
R E K L A M A
Pilot
fot. Adam Łukowski/mGSM.pl
Wykorzystujący podczerwień pilot, umieszczony na szczycie obudowy telefonu, w połączeniu z przygotowaną przez Xiaomi aplikacją, okazuje się bardzo praktycznym i przydatnym dodatkiem. Za jego pomocą możemy sterować różnymi urządzeniami, wykorzystującymi piloty zdalnego sterowania.
fot. Adam Łukowski/mGSM.pl
Aplikacja dysponuje obszerną bazą urządzeń rozmaitych producentów i typów, a w razie problemów, działanie wybranych przycisków możemy edytować, dostosowując pilota do sprzętu, jaki posiadamy. Nie ma funkcji "uczenia się" kodów, można natomiast próbować dopasować do danego klawisza inny kod z bazy, jeśli ustawiony standardowo przez aplikację nie działa.
fot. Adam Łukowski/mGSM.pl
R E K L A M A
Wydajność
fot. Adam Łukowski/mGSM.pl
Wydajność Xiaomi Mi A1 na tle podobnie wycenianych konkurentów nie pozostawia wiele do życzenia. To średniak - nie możemy zatem wymagać, by dorównywał osiągami smartfonom z najwyższej półki.
fot. Adam Łukowski/mGSM.pl
Subiektywnie - jest jednak zupełnie dobrze. Xiaomi Mi A1 pracuje płynnie, stabilnie i bez przycięć. Urządzenie nie nagrzewa się zanadto nawet przy wykonywaniu "poważniejszych" zadań, nie widać spadku płynności pracy podczas przełączania się pomiędzy aplikacjami czy w chwilę po ich uruchomieniu albo zamknięciu.
fot. Adam Łukowski/mGSM.pl
To zapewne zasługa braku obciążającej pamięć nakładki i nadmiaru aplikacji działających w tle. Korzystanie z telefonu jest po prostu przyjemne, urządzenie pracuje dokładnie tak, jak tego od niego oczekujemy. Komfort i kulturę pracy Xiaomi Mi A1 trzeba ocenić pozytywnie, pamiętając jednak, że nie mamy tu konfiguracji, która "udźwignie" bardziej rozbudowane gry przy ich pełnych możliwościach graficznych. Pamięci nie powinno braknąć - mamy nieco ponad 50 z 64 GB na wbudowanym nośniku flash eMMC 5.1, możemy też użyć karty microSD. Port USB obsługuje akcesoria w trybie OTG.
fot. Adam Łukowski/mGSM.pl
R E K L A M A
Akumulator
fot. Adam Łukowski/mGSM.pl
Akumulator Xiaomi Mi A1 jest po prostu przeciętny. Nie da się go pochwalić za nadzwyczajne osiągi, ale te, jakie oferuje, nie stanowią jednocześnie powodów do krytyki. Ot, po prostu możemy liczyć na cały dzień pracy, a jeśli urządzenia używamy sporadycznie - na dwa dni.
fot. Adam Łukowski/mGSM.pl
I to wszystko, więcej nie wyciągniemy. Czas SoT oscyluje w okolicy 5 godzin, a przy normalnym, zrównoważonym scenariuszu użytkowania (aktywne wszystkie moduły, jedna SIM, kilka parominutowych rozmów, kilkanaście zerknięć do internetu i e-maila, trochę w społecznościówkach i kilka zdjęć lub filmów), dzień zakończymy z zapasem energii w okolicach 10-15%. Jeśli miałbym na coś narzekać - to brak szybkiego ładowania - napełnienie baterii za pomocą fabrycznej ładowarki zajmuje ok. 2 godzin. Nie jest źle, ale bez rewelacji.
fot. Adam Łukowski/mGSM.pl
R E K L A M A
Komunikacja
fot. Adam Łukowski/mGSM.pl
W roli narzędzia komunikacji, na Xiaomi Mi A1 nie sposób narzekać. Telefon obsługuje LTE (również w "najważniejszym w Polsce" pasmie), ma dwuzakresowe Wi-Fi i minijacka - czegóż chcieć więcej?
fot. Adam Łukowski/mGSM.pl
Urządzenie zapewnia dobrą jakość połączeń, nie ma problemów z wyszukiwaniem sieci i ruterów, ma też całkiem przyzwoity głośnik zewnętrzny. Co prawda jeden, w dodatku nie koniecznie nadający się do odtwarzania muzyki - ale do rozmów w trybie głośnomówiącym - już jak najbardziej.
fot. Adam Łukowski/mGSM.pl
Mamy możliwość korzystania z dwóch kart nanoSIM, w najczęściej spotykanym trybie standby, w którym podczas trwania połączenia jednak z kart staje się czasowo niedostępna, zaś obie działają podczas czuwania. Niestety, gniazdo SIM jest hybrydowe, a zatem chcąc używać DualSIM, musimy zrezygnować z dodatkowej pamięci microSD - ale wielu użytkownikom pamięć wbudowana ma szansę wystarczyć, mieści ona 64 GB, czyli całkiem sporo, jak na klasę średnią.
fot. Adam Łukowski/mGSM.pl
Warto pochwalić dobre brzmienie i moc serwowane przez wyjście minijack, nie zauważyłem również problemów podczas korzystania z akcesoriów Bluetooth czy nawigacji GPS. Niektórym możne natomiast doskwierać brak radia FM, ale mnie najbardziej dokuczył brak modułu NFC, uniemożliwiający dokonywanie płatności za pomocą telefonu. Jeśli ktoś przywiązuje do tego wagę - powinien przyjrzeć się jeszcze współczynnikowi SAR. Jest on tu dość wysoki.
fot. Adam Łukowski/mGSM.pl
R E K L A M A
Fotografia i wideo
fot. Adam Łukowski/mGSM.pl
Xiaomi Mi A1 zapowiada się obiecująco w dziedzinie fotografii - ale w rzeczywistości jest w niej raczej przeciętny. Ma dwuobiektywowy aparat z dwoma 12-megapikselowymi matrycami, przy czym jedno ze szkiełek jest teleobiektywem, pozwalającym korzystać z bezstratnego, 2-krotnego zbliżenia. Nie ma niestety stabilizacji optycznej. Jakość zdjęć wykonywanych przy dobrych warunkach oświetleniowych jest dobra.
fot. Adam Łukowski/mGSM.pl
W tym przypadku właściwie nie mamy na co narzekać. Jakość odwzorowania detali i barw jest prawidłowa, nie widać deformacji obrazu, a jedynym, co może drażnić jest opieszałe (choć rzadko, ale jednak) działanie autofokusa. Bywa, że aparat prześwietla jaśniejsze parte kadru, ale tu z pomocą przyjdzie dobrze działający HDR - niestety bez opcji automatycznego uruchamiania.
fot. Adam Łukowski/mGSM.pl
Problemy zaczynają się po zmroku. Wówczas niestety pojawiają się szumy, a także ślady ich zbyt agresywnej korekty przez oprogramowanie. Musimy się pogodzić zarówno ze spadkiem szczegółowości obrazu, jak i jakością odwzorowania barw.
fot. Adam Łukowski/mGSM.pl
Jeśli zdecydujemy się na korzystanie z teleobiektywu, trzeba pamiętać, iż ma on niższą jasność, niż obiektyw główny. Oznacza to, że warto z niego korzystać jedynie w przypadku dobrze doświetlonych kadrów. Przy słabym świetle, automatyka aparatu może w ogóle nie przełączyć nas na teleobiektyw, pozostając przy zbliżeniu cyfrowym - chyba, że działamy w trybie manualnym i wymusimy użycie teleobiektywu sami.
fot. Adam Łukowski/mGSM.pl
Cyfrowy zoom, jak wiadomo, zawsze owocuje gorszą precyzją przy reprodukcji szczegółów na zdjęciu. By upewnić się, że po przełączeniu się na zoom fotografujemy bezstratnie, wystarczy zakryć oczko teleobiektywu. Jeśli obraz znika - to oznacza, że działa teleobiektyw. Gdy wciąż wszystko widać - mamy zoom cyfrowy. Ten jest w sumie niezły - ale nie tak dobry, jak osiągany osobną matrycą.
fot. Adam Łukowski/mGSM.pl
Na pochwałę zasługuje natomiast tryb portretowy - czyli fotografowanie z rozmywaniem tła, również wykorzystujące dodatkowy obiektyw. Tu efekty są zazwyczaj udane - obiekt na pierwszym planie jest "wycinany" z tła niemal bezbłędnie, zdecydowanie lepiej, niż w kilku konkurencyjnych dwuobiektywowcach, jakich miałem okazję używać.
fot. Adam Łukowski/mGSM.pl
Przedni aparat jest już zdecydowanie prostszy. Ma 5 megapikseli i - podobnie jak aparat główny - daje niezłe zdjęcia w dobrym świetle. W słabym - zauważalnie gorsze, ale wciąż nie na tyle złe, by było się nad czym pastwić. Ot, selfie dla niewymagających. Przedni aparat oferuje upiększanie, które daje w miarę naturalne, a nie karykaturalne efekty. Stopień upiększania można regulować - ale skokowo, nie płynnie.
fot. Adam Łukowski/mGSM.pl
W przypadku zapisu wideo - sprawa wygląda podobnie, jak przy fotografii. W dzień - dobrze, w nocy - zdecydowanie gorzej. Jednak bardziej niż jakość obrazu, dokuczy nam brak stabilizacji i zauważalne zaburzenia płynności przy zapisie w 4K - tym większe, im gorsze warunki oświetleniowe. Widać, że prędkość zapisu 30 fps nie jest tu utrzymywana w pełni - ale z drugiej strony, w tym segmencie cenowym trzeba się cieszyć, że w ogóle mamy 4K...
fot. Adam Łukowski/mGSM.pl
Najgorszy jest jednak dźwięk. Początkowo myślałem, że zakryłem mikrofon dłonią - ale nie - Mi A1 tak po prostu nagrywa i mówiąc krótko - robi to źle. Mikrofon w miarę dobrze wyłapuje dźwięki z bliska (co możecie zauważyć w filmie z przedniej kamery), ale te dobiegające z oddali po prostu masakruje. Nie wykluczałbym, że mój egzemplarz ma jakąś usterkę - ale byłoby to dziwne, bowiem podczas rozmów telefonicznych mikrofony działały jak należy.
|
|
|||
|
|
|||
|
|
|||
|
|
|||
|
Filmy z Xiaomi Mi A1 wideo: mGSM.pl przez YouTube |
|||
Swoistą ciekawostkę stanowi fakt, że pomimo korzystania z surowego Androida, Xiaomi pokusiło się o implementację własnego interfejsu fotograficznego. I dobrze, bowiem oferuje on znacznie więcej, niż standardowa foto-aplikacja Google.
fot. Adam Łukowski/mGSM.pl
Aplikacja aparatu ma prostą, schludną formę - choć kilka rzeczy dałby się rozwiązać lepiej. Przykładowo - klawisz przechodzenia do menu programów tematycznych mógłby być większy, uprościłbym też sposób przejścia do menu ustawień. Teraz - trzeba kliknąć opcje, a następnie, już w menu programów, znaleźć niewielką ikonę "trybika" w rogu. Zupełnie niepotrzebnie wysunięto natomiast na wierzch przełącznik znaku wodnego, a co oznacza skrót HHT - domyślimy się jedynie na podstawie ikony - to tryb nocny.
fot. Adam Łukowski/mGSM.pl
Mimo owych niedociągnięć, reszta interfejsu jest zadowalająca. Mamy osobny, duży klawisz przełączający na zapis wideo, mamy do dyspozycji sporo filtrów barwnych, a także tryb manualny - niestety z maksymalnym otwarciem migawki tylko do 1/15 s. Możemy również skorzystać z panoramowania, fotografii kwadratowej, samowyzwalacza i panoramicznego selfie oraz tilt-shift, czyli częściowego rozmycia kołowego lub liniowego. Ciekawostkę stanowi zaawansowane rozpoznawanie twarzy, określające płeć i wiek fotografowanej osoby. Niezbyt potrzebne - ale dostarczające niekiedy sporo frajdy.
fot. Adam Łukowski/mGSM.pl
R E K L A M A
Podsumowanie. Plusy i minusy
fot. Adam Łukowski/mGSM.pl
Xiaomi Mi A1 przekonał mnie, iż nie należy unikać tego producenta. Smartfon okazał się dojrzałą, dobrze dopracowaną konstrukcją. Ma kilka niedociągnięć, ale pomimo nich, prezentuje się w swej kategorii cenowej naprawdę pozytywnie.
fot. Adam Łukowski/mGSM.pl
Do zalet telefonu zaliczyłbym solidność i wysoką jakość wykonania obudowy, dobry wyświetlacz oraz sprawnie działający czytnik linii papilarnych. Pozytywnie oceniam również jakość połączeń i działanie dostępnych w telefonie modułów łączności, nie będę narzekał również na wydajność urządzenia, które cieszy płynną i równą pracą. Jest to sprzęt godny zaufania.
fot. Adam Łukowski/mGSM.pl
Na tle konkurentów, za przeciętne uznaję osiągi akumulatora i aparatów fotograficznych, choć w tym drugim przypadku, warto docenić obecność teleobiektywu, filmowania w 4K i dobrze działający tryb portretowy. Rozczarowuje natomiast jakość dźwięku w zapisywanych filmach.
fot. Adam Łukowski/mGSM.pl
Po stronie niedociągnięć telefonu zapisuję przede wszystkim brak NFC i radia, a także szybkiego ładowania. Nie każdemu będzie również odpowiadać hybrydowe gniazdo kart, zmuszające do podjęcia męskiej decyzji - DualSIM czy większa pamięć?
fot. Adam Łukowski/mGSM.pl
Niełatwo ocenić mi natomiast stylizację. Telefon jest dość ładny i zgrabny - ale wszystko to już "gdzieś widziałem". Niezaprzeczalną zaletą pozostanie natomiast dla mnie czysty system z obietnicą częstych aktualizacji i brakiem śmieciowych aplikacji. Na koniec - wielkie brawa za pilot do sprzętu AV.
fot. Adam Łukowski/mGSM.pl
Za przyjemność obcowania z Xiaomi Mi A1 trzeba zapłacić niecałe 1300 zł. Bez ściemniania, powiem krótko - telefon jest wart tej ceny. To po prostu kawał dobrego średniaka.
fot. Adam Łukowski/mGSM.pl
Plusy:
- surowy Android
- jasny wyświetlacz
- szybki czytnik papilarny
- dualSIM
- pilot AV Ir
- płynne działanie
- bezstratny zoom
- dobry tryb portretowy
- filmowanie w 4K
fot. Adam Łukowski/mGSM.pl
Minusy:
- brak NFC
- brak stabilizacji optycznej w aparacie
- brak szybkiego ładowania
- zaledwie przeciętne zdjęcia nocne
- brak radia FM
- hybrydowe gniazdo kart
- zły dźwięk w filmach
fot. Adam Łukowski/mGSM.pl
materiał własny






























































































































































































Zobacz najnowsze opinie lub dołącz do dyskusji i dodaj opinię!