Łączność i komunikacja
Sony Xperia X występuje w wersji jedno- oraz dwuSIM-owej - w moich rękach znalazła się wersja z jedną kartą SIM. Oferuje ponadto obsługę LTE, dwupasmowy moduł Wi-Fi a/b/g/n/ac, Bluetooth 4.2, NFC... Do przesyłania obrazu możemy wykorzystać standard Miracast, Google Cast, jest też serwer multimediów DLNA oraz możliwość skonfigurowania kontrolera PlayStation do pracy ze smartfonem. Z fizycznych gniazd znajdziemy uniwersalne gniazdo słuchawkowe oraz port microUSB 2.0 z funkcją USB OTG i obsługą MHL. GPS spisywał się bezbłędnie, stabilnie utrzymując sygnał podczas jazdy i precyzyjnie wskazywał pozycję auta.
fot. Jolanta Szczepaniak/mGSM.pl
Do wprowadzania tekstu preinstalowano jedną z lepszych klawiatur na Androida, czyli Swiftkey. Pewnym novum w aplikacji Wiadomości są naklejki - w testowanym modelu obrazki z pandami, ale można dograć więcej. Żadnych uwag nie mam również do połączeń głosowych. Aktywna redukcja hałasu spisuje się świetnie, rozmówca słyszy i jest słyszany bez zarzutów, choć nieco zwiększyłabym poziom głośności. Nie są obsługiwane wideorozmowy przez sieć komórkową, nie można tez nagrywać połączeń głosowych.
fot. Jolanta Szczepaniak/mGSM.pl
Pamięć i wydajność
Z 32 gigabajtów przestrzeni w pamięci wbudowanej użytkownik ma do dyspozycji tak naprawdę około 20 gigabajtów. Można oczywiście posiłkować się nośnikiem zewnętrznym - obsługiwane są karty microSD do 200 GB.
fot. Jolanta Szczepaniak/mGSM.pl
Za sprawne działanie smartfonu odpowiada 6-rdzeniowy procesor Qualcomm Snapdragon 650 1,8 GHz, wspierany przez 3 GB pamięci RAM. Kombinacja ta okazywała się wystarczająca do wszelkich stawianych przez Xperią X zadań. Osobiście najpierw zwracam uwagę na to, jak smartfon sprawuje się w odniesieniu do mediów społecznościowych i podczas surfowania po sieci. Nowy flagowiec od Sony nie miał z tym najmniejszych trudności. Nawet bardziej rozbudowane strony, a także te niedostosowane do komórkowych ekranów, ładowały i przewijały się szybko, podołał też pracy na wielu kartach i stronach do streamingu wideo. W grach spisuje się nieźle (wiele wyścigów w Real Racing 3...), choć odczuwalnie nagrzewa.
fot. Jolanta Szczepaniak/mGSM.pl
materiał własny






























Piotrek
Telefon typowy średniak. Kontynuuje bolączki linii Z, dodaje nowe, jakość materiałów na minus nawet w stosunku do Z2. Cena - to już totalny absurd. Ktoś u nich jest mocno oderwany od rzeczywistości. W dobie coraz lepszych chińczyków do tysiąca złotych wystawienie średniaka za 2500 to plucie w twarz klientowi. Powiecie "lepsze" marki? Proszę. OnePlus 3. Podzespoły? Najwyższa półka. Cena? 1800. Czyli się da. A potem Sony beczy, jak to sprzedaż nie idzie. Bo "głupie ludy" się nie znają i nie chcą kupić. A może po prostu ludzie zaczynają zwracać uwagę uważniej na co wydają kasę? Ktoś, kto chce przeznaczyć 2500 na telefon, raczej sprawdzi inne opcje w dobie powszechnego dostępu do informacji. Sony, pobudka!
Kamo
Przecież w tym telefonie nie ma kompletnie nic co by mnie skłoniło do przesiadki z mojej Z3'ki. Tak samo jak przesiadka z Z3 na Z5. Dochodzę do wniosku, że rynek smartonów stanął w miejscu i producenci nie mają nic ciekawego do zaoferowania.
smutny fotograf-amator z wymaganiami
A aparat dalej sredniawy co najwyzej, ehh
Stalker
Bardzo szczegółowa i merytoryczna recenzja urządzenia. Jak zwykle zresztą :)
KOLEŚ
Artykuł świetny, komórka świetna,
red. Jolanta Szczepaniak świetna.
gugh
Z Sonym i ich Xperią X jest jak z HTC i modelem Lifestyle - gorsza specyfikacja od bazowego modelu, a cena taka sama. Ciekawi mnie tylko, kto jest temu winien...
OrlandoBoom!
Ech, Sony samo się prosi o wykopanie z rynku smartfonów. Soft zamiast rozwijać, to ograniczają (drobne aplikacje bywały przydatne, a co porobili z paroma apkami, jak walkman, to woła o pomstę do nieba). Te przyciski głośności to też porażka - wcześniej były po górnej stronie i nikomu to nie wadziło, od kilku modeli ubzdurali się na te ułożenie, które chyba dla nikogo nie jest wygodne. Do tego brak jakichkolwiek nowości, które by przemawiały za przesiadką z Z3 chociażby (chyba że tryb grzejnika uruchamiany nawet w aparacie). I to wszystko za chorą cenę - kto chce Xperię, niech lepiej kupi Z5 czy nawet Z3.