Siemens S6
| Marka |
Siemens Zobacz Telefony Siemens |
|---|---|
| Model | S6 |
| Wprowadzony na rynek |
|
| Cena |
Brak informacji o cenach
Ustaw alert cenowy
|
| Rodzaj | Klasyczny (bar) |
| Wymiary | 159.00 x 55.00 x 22.00 mm |
| Waga | 190.00 g |
| Kolor |
|
| Wyświetlacz |
Mono / LCD 97 x 33 px |
| Ochrona wyświetlacza |
|
| Max. czas rozmów | 2G: 360 min. (6.0 h) |
| Max. czas czuwania | 2G: 80 h (3.3 dni) |
| Standardowa bateria |
Ni-MH 700 mAh 31.82 C2T - capacity to thickness |
| Szybkie ładowanie |
|
| Ładowarka w zestawie |
|
| Ładowanie indukcyjne |
|
| Pamięć książki telefonicznej | 250 pozycji |
| Pamięć wbudowana | 0 MB |
| Pamięć dla użytkownika | Brak danych |
| Karty pamięci |
|
| Standardy |
GSM
czytaj więcej
|
| Ekran dotykowy |
|
| Dwie karty SIM (DualSIM) |
|
R E K L A M A
Mimo iż staramy się, aby wszystkie informacje i dane techniczne dostępne w serwisie mGSM.pl były aktualne i prawdziwe, nie możemy jednak zagwarantować, że takie są w rzeczywistości. Dlatego też, jeśli zauważyłeś błąd w prezentowanych danych, prosimy
Olo
Mój pierwszy telefon. Miałem kilka egzemplarzy. Telefon był duży, ledwo mieścił się w kieszeni, dlatego używało się holtera do paska. Dosyć duża awaryjność. Jednak w tamtych czasach można było nim poszpanować. Graficzny wyświetlacz wówczas robił duże wrażenie. Rzecz ciekawa, telefon nie posiadał zegara. Żeby sprawdzić godzinę, wysyłało się samemu do siebie smsa i odczytywało z właściwości godzinę. Pamiętam młodych policjantów z patrolówki którzy tuż obok pałki i broni dumnie nosili s6 ;) Jednak sentymentu specjalnego nie mam.
Mario
Ten telefon nie ma głośnomówiącego.
Dziękuję za informację, ale niestety nie jestem w stanie sprawdzić dziś tego parametru z dokumentacją producenta. Jedyne co mogę zrobić, to zaznaczyć: "nie wiem". Pozdrawiam. (jf)
baca
Doskonały telefon. Miałem go, trzymał niewiele ponad dobę. Pragnę nadmienić iż to był jeden z pierwszych telefonów wyposażonych w akumulator litowo-jonowy (podfobnie jak S10, którego również posiadałem) a nie ni-mh jak macie w specyfikacji.
Okres w którym telefon wyszedł na rynek charakteryzował się spora rotacją, jeśli chodzi o akumulatory. Były baterie z wibracją i bez wibracji, o podwyższonej i zwykłej pojemności. Bywało i tak, że różniły się również technologią wytworzenia (także w obrębie tego samego modelu). Jeśli dysponujesz jakąkolwiek dokumentacją producenta potwierdzającą Twoja uwagę, chętnie zweryfikuję i poprawię dane. Ja na potwierdzenie swojej wersji mam instrukcje obsługi, w której napisano, cytuję: "Wysokiej klasy bateria NiMH umożliwia ładowanie w każdej chwili i zachowuje swoją moc niezwykle długo". Na życzenie udostępnię plik PDF Siemensa po podaniu adresu. Niestety link, jak łatwo się domyślić, jest martwy. Można oczywiście samodzielnie użyć wyszukiwarki. Przy czym zastrzegam: w świetle tego, co napisałem powyżej, nie zarzucam nikomu kłamstwa. (jf)
Piotras
Mój pierwszy telefon, dałem za niego w 1998 roku prawie pół wypłaty + 100 za aktywacje. A abonament kosztował 50 zł i nie było w nim nic, ani jednej sekundy gratis, minuta kosztowała w szczycie od 8 do 20 ok. 2 zł, a poza szczytem 1,1o zł. A żeby wysyłać sms'y trzeba była wykupić dodatkowy abonament za 10 zł, tylko po co jak i tak nie miałem do kogo ich wysyłać, bo jako jedyny miałem komórkę. Do dzisiaj wspominam tego Siemensa z sympatią i jakby mi ktoś wtedy powiedział, że 10 lat później minuta będzie kosztowała 29 gr i na abonament będą się składały wykupione z góry minuty to bym nie uwierzył, a gdyby mi powiedział o szybkim internecie w komórce, aparacie fotograficzny, nawigacji i kolorowym wyświetlaczu albo pojemności do 16 GB to bym mu się kazał leczyć.
nosmoking
Heh stare dobre czasy. To tez moj pierwszy telefon. Kupilem go w erze bo innej sieci nie bylo nie mowiac o telefonach na karte (poza centertelem i jego telefonami z bateria w walizce rotfl) SMS-ow nie pisalem bo nie mialem do kogo - z moich znajomych tylko ja mialem komorke Pamietam jak sie ludzi fajnie w konia robilo dzwoniac na budke telefoniczna na dworcu i rozlaczajac sie w ostatniej chwili. Gorzej bylo jak nie zdazylem sie rozlaczyc to wtedy naprawde powazna kasa szla za minute. No za minute bo sekundowym mozna bylo wtedy pomarzyc. A kto pamieta jeszcze taki motyw jak darmowe pierwsze 5 sec w erze??
oxy
Nostalgia maksymalna... on nie wyświetlał daty i godziny. Pierwsza komóra na chacie, miałem w 97' siedem lat i mogłem już gadać z babcią prosto z podwórka. Minuta kosztowała 2zł (na godzinę zarabiało się około 4-5zł) pierwsze 5 sekund nie było naliczane więc z ziomkami z podstawówki robiliśmy sobie żarty i dzwoniliśmy do siebie. Minie 5 lat zanim kolorowe gierki i dzwonki wejdą na ostatnie strony cotygodniowych rozkładów telewizyjnych. Jak ten czas zasuwa!
zbychu
To byl moj pierwszy telefon.
W roku 1997 byl hitem!
Zaplacilem za niego wtedy 1152zł gdyz zadna z sieci nie dawala wtedy telefonow za 1zl.
Karta byla aktywna dopiero po tygodniu...
...to byly czasy.
Bateria S6 wytrzymywala tylko 30h i co wieczor dobrym zwyczajem nalezalo go podlaczyc do ladowarki. Bateria wyczerpywala sie blyskawicznie bo nadajnik telefonu zazwyczaj dzialal z max moca 2W gdyz do przekaznikow GSM bylo czesto baaaardzo daleko.
Oceniam go pozytywnie :)
Taki tam
To był mój pierwszy telefon. Dostałem od brata, który kupił alcatela. Nie mogłem uwierzyć, że go mam. Był piękny i cienki. Trzeba było go codziennie ładować, ale się dobrze spisywał. Aż trudno uwierzyć, że był to niezwykle popularny i nowoczesny telefon. To był rok 1997. Minęło ledwie 20 lat, a to już skansen. Dzieci chyba nie uwierzą, że czymś takim się poslugiwaliśmy
piasek
To pierwsza komórka w moim życiu.Wystałem się jeszcze za nim w kolejce. Kosztował wtedy ponad 400zł kupiłem go na kartę TAK TAK w punkcie ery. Ot wtedy w 1999 roku to była nowość i człowiek był dumny pomimo tego że ten telefon był wielkości cegły. Baterię ładowałem co 2-gi dzień a w tamtych czasach minuta rozmowy kosztowała 2,79zł. Teraz to paranoja ale tak było.
Piotr
Mój pierwszy nowy telefon w życiu, do dziś leży gdzieś tam na strychu :-D , kiedyś przez zapomnienie wsadziłem go do tylnej kieszeni u spodni i sobie usiadłem...... w tym momencie usłyszałem głuchy dżwięk....łamiącej się anteny :-D.Naprawa polegała na wsadzeniu do otworu po antenie..... listka szczelinomierza :-D i o dziwo chwycił zasięg nie rewelacyjny ale był :-D