Nothing Phone 2
WIDEORECENZJA Nothing Phone 2
Podsumowanie opinii
Podsumowanie zostało wygenerowane przez AI na podstawie 21 opinii użytkowników. Dane specyfikacji zawarte w podsumowaniu mogą odbiegać od stanu faktycznego.
Wyświetlacz zapewnia głęboką czerń, jednak w pełnym słońcu obraz staje się słabo widoczny. Przezroczysta obudowa jest śliska w dłoni, a symetryczne ramki nadają konstrukcji estetyczny wygląd. Przyciski głośności umieszczono po lewej stronie, co prowadzi do przypadkowego wykonywania zrzutów ekranu przy blokowaniu urządzenia. Bateria wystarcza na cały dzień pracy, chociaż podczas ładowania, a także korzystania ze słuchawek obudowa potrafi mocno się nagrzewać. Aplikacje uruchamiają się sprawnie, natomiast przy dużym obciążeniu zdarzają się momenty zawieszenia. Świecące elementy na plecach informują o powiadomieniach, lecz wibracje są bardzo delikatne. Aparat wykonuje barwne zdjęcia, jednak przy zbliżeniach widoczne są szumy i brak ostrości. Dźwięk z głośników jest wyraźny, z kolei mikrofon do rozmów bywa zbyt cichy, co utrudnia komunikację.

czoko_pig
Po ponad 2 letnim użytkowaniu NP2, przesiadłem się na Galaxy S25 i będę ten telefon porównywał właśnie do Samsunga.
Wyświetlacz w NP2 taki ok, ale jasność szczytowa słaba. W słoneczne dni na zewnątrz było mało co widać. Ogólnie jak na LTPO OLED to średnio. Samsung bije go pod każdym względem.
Głośnik porównywalne, ale delikatna przewaga na korzyść S25 w czystości dźwięku.
Bateria w Galaxy S25 niby o 700mAh mniejsza, ale jeśli chodzi o długość działania to podobnie jak w NP2. Wytrzymuje mi średnio około 1,5 dnia.
Aparaty są dużo lepsze w Samsungu, pod względem jakości, detali, powtarzalności i funkcjonalności.
Procesor to nawet nie ma co porównywać. Samsung działa płynniej jeśli chodzi o wielozadaniowość. W NP2 jak robiłeś kilka rzeczy to potrafił się zadławić, a S25 ma duży zapas mocy.
Czytnik linii papilarnych trochę lepszy w Samsungu jeśli chodzi o czułość. Natomiast odblokowanie twarzą dużo szybsze w NP2.
Ogólnie jestem bardzo zadowolony z Galaxy S25. Zakupiłem go nowego za 2800zł 256GB i uważam, że to jest bardzo dobra cena jak za ten smartfon.
Najbardziej obawiałem się tej małej baterii, ale Samsung stanął na wysokości zadania i dobrze zoptymalizował system.
Jak to mówią mAh nie jest mAh równa. Chińskie marki ładują ogromne ogniwa, ale kuleją z optymalizacją.
Robcio
Po roku użytkowania tego telefony mogę śmiało stwierdzić, że jest to festynowy badziew za ponad 2000 zł, który do niczego się nie nadaje.
Po pierwsze, po roku czasu zaczął przerywać ładowanie tzn., chwilę ładuje, za chwile przestaje ładować i znów zaczyna, przy tym chwilę ładuje się tylko w trybie szybkiego ładowania. Czy to celowy zabieg producenta? Być może, bo tylko na oryginalnym kablu ładuje się bez problemu, a na każdym innym przerywa.
Kolejna sprawa to jakość zdjęć. Od roku w jakości zdjęć nie widać poprawy, da się zauważyć, że oprogramowanie nieudolnie usiłuje poprawić jakość robionych zdjęć, ale to chyba już toster robi lepsze zdjęcia, niż ten badziew za ponad 2000 zł.
Po roku czasu pojawiły się dwie większe aktualizacje, które nic nie wniosły, a co najwspanialsze nic nie poprawiły - błędy, które były od początku dalej występują. Telefon potrafi się zaciąć na trybie kieszeniowym, przez co nie można go w ogóle odblokować. Sam system się zawiesza. Nie działa nawet automatyczne przyciemnianie ekranu.
Bateria wytrzymuje raptem niecały dzień, więc koniecznie trzeba jeździć wszędzie z ładowarką i modlić się o to, żeby ten cud chińskiej techniki się wg ładował, a jeśli jeszcze chodzi o ładowanie bez trybu szybkiego ładowania, to telefon można zostawić w ładowarce i jechać na rowerze do innego województwa po mleko i wrócić, a telefon może łaskawie będzie naładowany.
O trybie cichym można zapomnieć tak jak o wibracjach, które w tym telefonie nie istnieją. Po wyciszeniu telefonu są niewyczuwalne i może dlatego producent zafundował swoim "klientom" festynowe świecidełka na plecach, tylko zadaję sobie pytanie: po co one są mi potrzebne w kieszeni? Chyba, że ktoś lub błyszczeć spodniami z daleka.
Telefon polecam zdecydowanie tym co lubią się irytować i wkurzać na swój telefon lub chcą zabłysnąć na randce festynowym gadżetem.
P.S. Nazwa telefonu adekwatna do tego co oferuje.
GravityLoL
Przesiadłem się w maju z Poco X4 Pro 5G po dwóch latach i mogę śmiało stwierdzić że warto było, chociaż paru rzeczy brakuje do ideału.
Plusy:
-Miodny, czysty android z minimalistycznymi wstawkami autorskimi. Szybki, responsywny i stale aktualizowany, co miesiąc wychodzą poprawki bądź drobniejsze updatey. Sporo możliwości personalizacji co zawsze jest na plus.
-Aparat, mimo że jedynie 50MP (w porównaniu do 108MP z POCO X4) to jednak jakościowo robi lepsze zdjęcia niż się spodziewałem, głównie dzięki wbudowanej Optycznej Stabilizacji Obrazu i,nie wierzę że to mówię, Ai która poprawia delikatnie jakość zdjęć. HDR bardzo ładnie oddaje kolory a nagrywanie filmów po jednym z update'ów urosło nawet do 4k60.
-Ekran czytelny i wyraźny, szeroka paleta kolorów i prawdziwe czernie są tu gwiazdami. AOD też robi robotę a czytnik lini papilarnych pod ekranem także zdaje egzamin, jest szybki i niezawodny.
-Bateria, mimo że mniejsza niż w poprzednim moim telefonie, to przy włączonym VPNie, BT i połączeniu z zegarkiem oraz okazjonalnym przejrzeniem internetu czy YT'ba podczas przerwy w pracy, spokojnie wytrzyma jeden dzień roboczy a i jeszcze coś z niej zostanie. Nie udało mi się go rozładować ani razu od kiedy go mam.
-Interfejs Glyph to bardzo fajny bajer który nie tylko wyróżnia telefon z tłumu ale i znajduje swoje zastosowania w wielu sytuacjach. Pokazuje procent naładowania baterii, głośności, ile zostało czasu jeśli ustawimy np.minutnik, no i faktycznie rzadziej spoglądam nerwowo na ekran. Dodatkowo, mamy też Magsafe i ładowanie indukcyjne, co jest zawsze spoko jeśli chcemy np.doładować słuchawki .
Ale żeby nie było, jest też z nim kilka zgrzytów lub rzeczy które niezbyt mi pasują, tak więc Minusy:
-Po każdej aktualizacji system przez dobę lub dwie potrafi zjeść więcej baterii niż zwykle. Nie jest to nic nadzwyczajnego i jest to w sumie logiczne jednak potrafi zirytować, zwłaszcza że po jednej z felernych aktualizacji potrafiło mi zjeść nawet 80% baterii w ciągu dwóch godzin gdy telefon zwyczajnie leżał i nic ciężkiego nie robił. Na szczęście był to przypadek jednorazowy i tak ekstremalne wyniki się nie powtarzały. Mimo to, jeśli jest się po update'cie, warto mieć w pobliżu ładowarkę.
-Interfejs Glyph to cudo ale także zmora w pewnym sensie. Bardzo długo nie mogłem znaleźć etui które nie byłoby zwykłym przeźroczystym plastikiem który zżółknie za pięć dni czy nie zakrywało tego interfejsu, o armorze czy jakiejś podstawce nie wspomnę. Wybór akcesorów jest bardzo ograniczony więc osoby lubujące się w tych sprawach czeka niełatwa droga.
-Ładowanie zalecaną ładowarką czy poprzez induckję kompletnie mija się z celem. Akumulator potrafi się rozgrzać do nieprzyjemnych temperatur co źle na niego wpływa. Nie warto też ładować go pod korek bądź całkowicie rozładowywać, gdyż także wtedy, bateria się poci. Metodą prób i błędów doszedłem do wniosków że ładowanie baterii od 25% do 85% jest dla telefonu najzdrowsze, a i to pod warunkiem że używamy ładowarki o mniejszej niż zalecana mocy.
-Braki min. złącza jack, rozszerzenia pamięci czy e-sim bolą, zwłaszcza tej pierwszej dwójki. Od zawsze jestem wrogiem takich durnych rozwiązań i moje zdanie tutaj się nie zmieniło.
-Ekran podczas polskiego lata jest ledwo widzialny. Podczas ciemniejszych pór roku , bez intensywnego słońca, jest bez problemu ale jednak polskie lato sprawiło nieraz że musiałem schować ekran w cieniu aby coś przeczytać, nawet gdy jasność była na maxa. Gdyby był delikatnie bardziej mocny, nie miałbym się o co przyczepić do ekranu.
-Nothing oferuje dużo własnych apek i rozwiązań ale brak domyślnej galerii czy przeglądarki plików boli. Mam nadzieję że pojawią się one w jednej z większych aktualizacji.
Tak więc, czy Nothing Phone 2 to telefon idealny? Skądże.
Brakuje mu nieco do ideału ale to co robi, robi naprawdę dobrze a cała filozofia Nothing jest dla mnie powiewem świeżego powietrza w tak bardzo jednakowym rynku smartfonów, gdzie każdy telefon i system wygląda coraz bardziej podobnie do siebie i zaciera się pomału granica pomiędzy niektórymi markami.
Jeśli tak jak ja, znudził cię twój obecny smartfon i tęsknisz za czasami kiedy każdy telefon miał duszę i był inny, kiedy każdy telefon próbował mieć na siebie pomysł, ale jednocześnie nie chcesz porzucać dzisiejszych rozwiązań do których już się przyzwyczaiłeś - To Nothing Phone 2 jest właśnie czymś takim .
Bulbulator
Posiadam telefon od około pół roku, tak że jestem już w stanie coś konkretnego na jego temat powiedzieć. Markę Nothing znalazłam kompletnie przypadkowo przez internet, ponieważ szukałam czegoś naprawdę mocnego w średniej półce cenowej, żeby móc przesiąść się z mojego poprzedniego Samsunga S20FE. Ogółem jestem bardzo zadowolona (i wymagająca, bo nie lubię zmieniać telefonu częściej niż raz na 3-4 lata), telefon działa płynnie i szybko jak mało który z moich poprzedników, bateria przy intensywnym użytkowaniu wytrzymuje trochę ponad dobę, świecące plecki ogólnie fajny bajer i czasami wywołuje u ludzi efekt 'wow', jednak z czasem można nawet o nim zapomnieć. Samo w sobie rozświetlenie jest na tyle intensywne, że spokojnie nie przeszkadza w telefonie brak wibracji. Aparat zdjęcia robi przeciętne i niestety po zbliżeniu widoczne są na nich szumy bez względu na warunki oświetleniowe. W trybie manualanym zdjęcia wychodzą fenomenalne (przyrównałabym nawet do Iphone'owskich), jednak nie zawsze ma się czas na ręczne dostosowywanie ustawień do każdego jednego zdjęcia, tak że aparat w ogólnym rozrachunku wypada raczej negatywnie (szczególnie przednia kamerka). Jeśli chodzi o dźwięk, głośniki i ogólną głośność telefonu, to nie mam mu nic do zarzucenia i nie spotkałam się tu nigdy z żadnymi problemami. Ekran faktycznie mógłby być odrobinę jaśniejszy przy pełnej jasności - nie jest tak, żeby się nie dało z niego w pełnym słońcu nic odczytać, jednak faktycznie czasem trzeba uciec z telefonem do cienia dla świętego spokoju i nie mrużenia oczu.
W systemie zdarzają się czasem błędy i drobne przycięcia, jednak wydaje mi się, że jest to kwestia bardziej samego w sobie Androida (i bazowania na nim), niż telefonu.
Ja telefon bardzo polecam i podejrzewam, że gdybym miała teraz ponownie kupić jakiś telefon w tej półce cenowej, to nawet nie brałabym nic innego pod uwagę. Nie polecam jedynie zapalonym fotografom, którzy potrzebują mieć w telefonie zdjęcia o ostrości żyletki, bo żeby takie uzyskać tym modelem, trzeba niestety przejść na tryb manualny.
gelomeloman
Ogólnie polecam telefon.
Po 2 miesiącach przyzwyczajania się do iPhone 12PRO (nie polecam z prostego powodu - brak ochrony anty SPAMowej w iOS) wróciłem na Androida.
Wiadomo dopiero co była premiera (wtedy kupiłem) i wiele BUGów poprawiają tak jak chociażby do niedawna dźwięki powiadomień były 2x głośniejsze od dzwonka co potrafiło zaskoczyć. Ale już problemu nie ma po aktualizacji.
PLUSY:
- Świetna BATERIA - przy moim używaniu iP12PRO wieczorem żebrał o ładowanie a tu mamy jeszcze średnio 50% baterii !!
- Świetny szybki procesor i nie grzeje się jak w poprzedniej wersji NothingPhone1. Samsung Galaxy S21 na Exynosie grzał mi się w rękach przy przeglądaniu zwykłych rolek na FB czy Ista (NothingPhone1 też mocno się grzał przy takim używaniu).
- APARATY to po prostu PETARDA!! Miałem poprzednio Mi9 i wiedziałem że SonyIMX jest najlepszy i tu jeszcze milsza niespodzianka w postaci świetnych algorytmów robiących zdjęcia. Podam przykład. Robimy sobie np selfie ale mamy za sobą zachód słońca no to wiadomo, że normalnie będzie tylko widać twarz a reszta z tyłu maksymalnie rozjaśniona. A ten robi 2 albo kilka zdjęć (nie wiem) ale widać nas i wszystko za nami w bardzo ładnych kolorach.
- GŁOŚNIKI Stereo! Dla porównania iPhone 12PRO wypada cieniutko z tą słuchaweczką w ekranie. W Xiaomi MI9 nie miałem takich ale w Galaxy S21 już były i są tak samo dobre.
- WYGLĄD - ja kupiłem wersję w kolorze szarym. Jak dla mnie rewelacja bo czarny albo biały to słabo bo jeden na słońcu się rozgrzewał a na drugim bardziej było widać zabrudzenia wynikające z używania.
Minusy (delikatne):
EKRAN - mimo że jest to jeden z lepszych ekranów OLED to jednak głębia czerni i poziom jasności w pełnym słońcu nie dorównuje 4 letniemu flagowcowi Xiaomi Mi9.
Ciekawe jest to, że niektóre programy na PC wykrywają ten telefon jako ASUS...cośtamcośtam.
OGÓLNIE POLECAM bo kolejny telefon jaki bym miał kupić to Galaxy S23 PLUS ale to już inna półka cenowa.
Batman Ogórek
Przyzwyczajam się. Telefon jest bardzo szybki, nie powiem że był dla mnie intuicyjny od razu. Dopiero staje się intuicyjny. Jestem zaskoczony baterią. Niby tylko 4700mah ale spisuje się świetnie. Dużo lepiej niż 5000 w moich poprzednich Xiaomi czy Samsungach. NP2 ma świetny wyświetlacz. Przypomina jakby Retinę w iPhonie mojej żony. Denerwują mnie przyciski głośności z lewej strony telefonu i to tak na środku ramki, bo często przypadkowo wyciszam i podgłaśniam sobie telefon. Wygląd telefonu ma dla mnie trzecioplanowe znaczenie, jednakże gdybym miał ocenić go w tej kategorii, to raczej średnio mi się podoba. Te przezroczyste plecy są śliskie i bardziej w dotyku przypominają plastik niż jakieś tam szkło. Bez etui telefon non stop leci z ręki. A te durne diody na plecach, z czasem irytują, dlatego je sobie zakryłem Nilkinem. Aparat jest dobrej jakości. Zdjęcia robi naprawdę ok. Lepszej jakości niż te z Poco F3 i to mi wystarczy. Fajne jest też to, że sobie wszystkie ikonki można przerobić na monochromatyczne i robi to mega fajne, uporządkowane wrażenie a także wyzbywa z człowieka oczopląsu związanego z milionem tęczowych barw i odcieni na wyświetlaczu. Ogólnie telefon ciekawy, dopieszczony, na topowych podzespołach, świetnie spersonalizowany, z niezłym głównym aparatem fotograficznym. Nic nie ścina, nic się nie wiesza. Odświeżanie bajka. Stylistyka to rzecz gustu, do nakładki trzeba przywyknąć. Trudno się do czegoś przyczepić. Ja go polubiłem, pomimo tych debilnych, świecących diod z tyłu, na wzór policyjnych samochodów w Zimbabwe. Może trochę drogi jest. 2900 kosztował. Gdybym go miał porównać do Poco F3, to jakiegoś wielkiego skoku jakości nie ma na korzyść NP2. Wyraźnie lepsza to jest tylko bateria. Gdybym doczekał premiery Poco X6, albo F6, na europejskim rynku, to bym raczej sięgnął po któregoś Chinola, co nie znaczy że żałuję zakupu.
Adrian
Posiadam ten telefon od miesiąca. To co przekonało mnie do niego, to jego specyfikacja i wygląd. Jednak to nie wszystko co się liczy w telefonie. Po miesiącu od zakupu mogę z czystym sercem stwierdzić, że za tą cenę nie warto go kupować czy brać pod uwagę. Telefon jest bardzo mocno przereklamowany.
Do zalet mogę zaliczyć tylko fakt, że ma Snapdragona, czysty android i długo trzyma na baterii.
Minusów ma znacznie więcej. Po pierwsze to jak za tą cenę to telefon ma bardzo słaby aparat. Zdjęcia przy dobrym oświetleniu wyglądają przeciętnie i brakuje w nich szczegółowości. Po przybliżeniu zdjęcia jest fatalnie, nawet lekkie przybliżenie powoduje rozmycie. Próba zrobienia zdjęcia dokumentowi również kończy się rozmazaniem. Jak za tą cenę to telefony do 1000zl mają znacznie lepszy aparat. Widać, że programowo zdjęcia są podciągane pod "lepsza jakość", ale to nic nie daje.
Kolejnym minusem jest tragiczna jakość rozmów telefonicznych. Praktycznie drugi rozmówca nie słyszy nasz albo strasznie cicho. Nie da się rozmawiać przez ten telefon nie krzycząc do niego. Najdziwniejsze jest to, że górny mikrofon, który rzekomo jest do usuwania szumów wyłapuje lepiej dźwięk nic mikrofon przeznaczony do rozmów.
Kolejny minus to brak wibracji. Telefon podczas dzwonienia jest nie wyczuwalny w kieszeni. Nie czuć wg żeby wibrował tylko coś tam sobie pobrzęczy więc zawsze trzeba mieć podglośniony telefon.
Telefon typowo festynowy, dobry jako gadżet. Do codziennego użytku jest przeciętny. Kolejny raz zdecydowanie bym go nie kupił.
IGI
To ja tak od razu do rzeczy, po pierwsze opakowanie - SZTOS, czegoś takiego jeszcze nie miałem/widziałem... duży PLUS, czujesz się WYJĄTKOWO i chyba o to chodzi (?). Sam telefon, porównywany przez wielu do iPhone i dobrze, należy korzystać z doświadczeń konkurencji, bo po co "wyważać otwarte drzwi"? Dla mnie duży PLUS, no a "chodzi" na czystym Androidzie... następny duży PLUS. Sam interfejs... taki świetnie MINIMALISTYCZNO-MONOCHROMATYCZNY, następny duży PLUS, "światełka" GLYPHS, no nic tylko duży PLUS, świetnie się sprawdzają w sytuacji, w której, po wcześniejszym przypisaniu do kontaktów/aplikacji, informują o tym co się dzieje w momencie, w którym jestem nieosiągalny - duży PLUS. Foty również można doświetlić "światełkami". Po użytkowaniu kilku konkurencyjnych urządzeń jestem NA TAK i dodam, że za te pieniądze (telefon kupiony w jednej/jedynej) sieci oferującej go w abonamencie) nie znalazłem NIC (NOTHING) GODNEGO UWAGI I POLECENIA!!! Gdybym miał wybierać jeszcze raz to NIC/NOTHING tylko NOTHING PHONE2!!! Nie będę opisywał wszystkich zawiłości technicznych, bo telefon to tylko (aż?) telefon i ma spełniać swoje podstawowe zadanie, łączyć ze Światem. Polecam serdecznie!
Nederick
Układ przycisków w NP2 jest naprawdę debilny. Za każdym razem jak wygaszam ekran przyciskiem z prawej strony, naciskam mimowolnie przycisk ściszania z lewej i robię zrzutkę ekranu. Dzban Roku dla bałwana, który to wymyślił. Telefon lubi też się zawiesić nie wiedzieć czemu i nic nie zrobisz, musisz wyłączyć i załączyć go jeszcze raz. A system czysty i to przy przeglądaniu neta takie zwisy. Nie wiem, może kolejna aktualizacja to poprawi? Głośnik w tym telefonie brzmi jak radio mono za 10 złotych, z lat sześćdziesiątych. Do życzenia też sporo pozostawia ekran. Niby LTPO fajne ale jasność słaba i w słoneczny dzień trzeba patrzeć na ekran przez noktowizor, żeby cokolwiek zobaczyć. Oczywiście telefon ma sporo zalet ale popełniłem błąd, bo wymieniłem Poco F3 Pro na Nothing Phone 2 i nie widzę jakiegoś skoku jakości ani w szybkości ani ten ekran lepszy. Może bateria faktycznie dłużej trzyma w NP2 i faktycznie aparat robi lepsze zdjęcia i filmy są lepszej jakości? Reszta na remis. I jeszcze Poco mi się nigdy nie zawiesił a NP2 już kilka razy dał ciała. Za taką cenę bym go drugi raz nie kupił.
Sergio
Soczysty, czysty Android z świetną minimalną nakładką Nothing.
Testowałem wiele flagowców na Androidzie tego roku próbując wrócić z iOS.
Mówię, zaryzykuję z tym pomimo, że 6,7 cala w stosunku do poprzednika iPhone'a 13 6,1 cala. I co z tego wyszło?
Dosłownie to samo uczucie co przy korzystaniu z mojego pierwszego OnePlusa 7. Telefon mnie oczarował. Świetny czas pracy na baterii. SOT około 7h, ten LTPO robi robotę. Ładowanie poniżej godziny, pamiętajcie by w baterii nie schodzić poniżej 30%, posłuży znacznie dłużej. Od razu na starcie aktualizacja poprawiająca aparat. Ramki symetryczne co jest wielkim plusem dla estetów. Pomyślisz, że ten Glyph OS to bajer, u mnie w pracy świetnie się sprawdza by pozostać skupionym, w iPhonie wyciszałem zawsze. A tutaj mam funkcję Flip to Glyph. 3 lata aktualizacji Androida i 4 lata poprawek bezpieczeństwa co 2 miesiące. Kabel fajnie wygląda, od początku na ekranie przyklejona folia. Boli tylko brak ładowarki i etui. Zwłaszcza, że producenci dopiero zaczynają tworzyć etui pod ten telefon. Telefon mogę szczerze polecić. Pozdrowienia!