HMD zreanimowało kolejną serię komórek sprzed lat i już szykuje kolejny model Asha. Niestety, nie da się go nazwać "smartfonem" w pełnym tego słowa znaczeniu.
Już pierwsza ożywiona Asha, czyli HMD Asha 305 była czymś pomiędzy prostą komórką, a smartfonem. Nadchodzący model Asha 305 Pro niestety będzie bardzo podobny, bowiem wbrew dopiskowi w nazwie, nie będzie znacząco lepszy od wersji bazowej. Tak naprawdę, zobaczymy jedynie nieco lepszy (choć wcale nie zabójczy) aparat fotograficzny, nieco więcej pamięci, a także diodę LED przy aparacie do selfie. Największą i najsensowniejszą zmianą jest wprowadzenie klasy szczelności obudowy IP52 - wciąż nie powalającej, ale dającej już pewną ochronę na wypadek zachlapania telefonu.
Napisałem "telefonu", bowiem nowej Ashy wciąż daleko do smartfonów. Otrzyma 5-calowy ekran LCD o rozdzielczości FWVGA, na którym ukaże się system Pulse OS. Telefon pozwoli używać Wi-Fi i Bluetooth 4.2, a także sieci LTE, dając namiastkę smartfonowych funkcji. Sercem urządzenia zostanie procesor Unisoc T137, wspierany pamięciami 2+32 GB i zasilany akumulatorem o pojemności 2500 mAh. Wyposażenie obejmie także minijacka, 2-megapikselwy aparat do selfie i 5-megapikselowy aparat tylny, oba - jak wspomniałem - z diodami LED. Urządzenie ma zadebiutować w dwóch kolorach, pozostaje tylko pytanie - po co? Dla kogo jest ten sprzęt? Czyż nie lepiej kupić po prostu zwykły featurephone, albo tani smartfon? Najwyraźniej jednak, HMD musi czuć zbyt na takie sprzęty, w przeciwnym razie raczej by ich nie projektowano...
fot. HMD_MEME'S

