Komunikacja
Pod względem łączności Motorola Defy zapewnia wszystko, co niezbędne we współczesnej komórce. Jest tu dwupasmowy moduł Wi-Fi, Bluetooth 5.0, GPS, NFC, 4G, obsługa dwóch kart SIM, a także port USB-C (USB 2.0) oraz Radio FM, które wymaga podłączenia słuchawek do uniwersalnego gniazda słuchawkowego. Dodatkowo na tylnym panelu urządzenia znalazł się czytnik linii papilarnych, a drugą biometryczną metodą zabezpieczenia dostępu do urządzenia jest funkcja rozpoznawania twarzy.
Połączenia głosowe
Mikrofon do rozmów nie jest najmocniejszy, na co zwracali uwagę niektórzy rozmówcy. W porównaniu z innymi średniopółkowymi telefonami po prostu brzmiał trochę gorzej - ale spokojnie, wszystko można usłyszeć i zrozumieć. Prawdopodobnie słabsza jakość wynika z konieczności uszczelnienia urządzenia - coś za coś. Nie miałam problemów z głośnikiem rozmów, zasięgiem i sygnałem nawet w słabiej pokrytym masztami obszarze ani z konfiguracją działania dwóch kart SIM w urządzeniu.
Jolanta Szczepaniak/mGSM.pl
R E K L A M A
Pamięć i wydajność
6Smartfon nie ma za dużo mocy ani nie oferuje zbyt dużo miejsca na aplikacje i pliki. Z 64 GB pamięci wewnętrznej, przeznaczonej dla użytkownika, tak naprawdę po pierwszym uruchomieniu jest około 47 GB. Przestrzeń ta szybko może się zapełnić dlatego dobrze, że jest możliwość jej rozszerzenia za pomocą karty pamięci.
Telefon napędza nienajnowszy procesor Snapdragon 662, wykonany w procesie technologicznym 11 nm, wspierany przez 4 GB pamięci RAM-u. Nie jest to wybitna konfiguracja i w cenie Motoroli Defy znajdziemy smartfony ze znacznie lepszą specyfikacją - choć oczywiście daleko im będzie do wytrzymałości oferowanej przez recenzowany model. Jeśli nie macie nadmiernych oczekiwań i potrzeb w zakresie wydajności, wtedy Snapdragon 662 może być zupełnie wystarczający. Czasem trzeba będzie zaczekać na uruchomienie aplikacji, okazjonalnie mogą pojawić się pewne opóźnienia podczas pracy smartfonu, zdarzają się przycięcia nawet podczas korzystania z aplikacji domyślnych, a granie w bardziej wymagające graficznie tytuły lepiej sobie odpuścić.
Jolanta Szczepaniak/mGSM.pl
Materiał własny




















