W Indiach zadebiutował średniopółkowy Vivo T5 Pro, wyróżniający się pokaźną baterią, ale kuszący też resztą specyfikacji.
Vivo T5 Pro ma akumulator o pojemności aż 9020 mAh. Bateria ta ładuje się z mocą 90 W - do połowy w 37 minut. Smartfon ma też porządny, 6,8-calowy wyświetlacz LTPS OLED o rozdzielczości 1,5 K i częstotliwości odświeżania obrazu do 144 Hz, o szczytowej jasności 5000 nitów w punkcje, a całościowo 2000 nitów. Ekran ma też przyjazne dla oczu przyciemnianie 2160 Hz. Sercem smartfonu jest procesor Snapdragon 7s Gen 4, zestawiony z pamięciami typu LPDDR4x i UFS 3.1 oraz chłodzony komorą o powierzchni odprowadzania ciepła 7000 mm². Producent chwali się, że smartfon wykręca 1,2 mln pkt w benchmarku AnTuTu. Sekcja fotograficzna obejmuje 32-megapikselowy aparat do selfie oraz 50-megapikselowy aparat główny Sony IMX882 z optyczną stabilizacją obrazu, wspierany rozmywaczem tła 2 Mpx. Wyposażenie obejmuje też m.in. podekranowy czytnik linii papilarnych, nadajnik podczerwieni oraz szczelność klas IP68 i IP69. Vivo T5 Pro startuje w systemie Android 16 z nakładką OriginOS 6 i gwarancją trzech aktualizacji oraz 5-letniego wsparcia zabezpieczeń. Do wyboru są dwa kolory - Cosmic Black i Glacier Blue - i trzy zestawy pamięci:
- 8+128 GB - 30 tys. rupii, 325 USD, 1160 zł
- 8+256 GB - 34 tys. rupii, 365 USD, 1310 zł
- 12+256 GB - 40 tys. rupii, 430 USD, 1545 zł
fot. Vivo

