Nieczęsto zdarza mi się - zwłaszcza ostatnimi czasy - aby trafiał w moje ręce telefon, który czymś szczególnym się wyróżnia. I to tak na pierwszy rzut oka! Zazwyczaj testowane modele są do siebie mniej lub bardziej podobne. A tutaj? Mamy smartfona, w którym oko aparatu cyfrowego zainstalowano na specjalnym... peryskopie.
Zanim jednak zacznę opowiadać o telefonie, będzie kilka słów o... pudełku. Chyba nie spotkałem się jeszcze z tak zaprojektowanym opakowaniem. Otwieramy je dość nietypowo: bierzemy do ręki, tak jak dajmy na to książkę, i... zręcznym ruchem zsuwamy okładkę. A telefon - jeśli nadal korzystamy z książkowych analogii - wyjmujemy i wkładamy do opisywanego pudełka tak, jak zakładkę pomiędzy ostatnio przeczytane strony. No... chyba, że owo pudełko postawimy dajmy na to na biurku lub stoliku, wtedy lepszym porównaniem będzie wkładanie porannych grzanek śniadaniowych do tostera. Pomysłowo? Pomysłowo. I wygodnie!
Fot. Adam Owczarek/mGSM.pl
Sprawdźmy zatem co umieszczono w środku tegoż pudełka. Obok klasycznego zestawu: ładowarka, kabelek i słuchawki, znalazłem folię na wyświetlacz. I chyba umieszczono ją tam zupełnie niepotrzebnie, bo choć szczególnych crash-testów na ShotX-ie nie wykonywałem, to podczas kilkunastodniowego używania komórki na ekranie nie pojawiła się żadna rysa, ani zadrapanie. Ekran daje zatem radę...
W opisywanym zestawie nie znalazłem baterii. Pewnie dlatego, że jest ona na stałe umieszczona w telefonie. Jednobryłowa obudowa smartfona jest nieco kanciasta, i nie mogę się oprzeć wrażeniu, że do złudzenia przypomina jeden z modeli komórek z logotypem nadgryzionego jabłka. Choć może to tylko subiektywne wrażenie?
Fot. Adam Owczarek/mGSM.pl
OK, koniec dywagacji, oglądamy komórkę dalej. Na dole umieszczono gniazdo microUSB i głośniczki, po prawej stronie - szufladki na karty SIM i microSD (w jakże popularnym ostatnio modelu hybrydowym, ale o tym później), a także klawisze "power" i "ciszej - głośniej". Ciasno na tej prawej stronie, nieprawdaż? Na górze znalazłem gniazdo słuchawek, a po lewej stronie - czytnik linii papilarnych.
Fot. Adam Owczarek/mGSM.pl
Co mamy z tyłu? Logo producenta i oko kamery wraz z lampą błyskową. Czyżby zatem pełna klasyka? No... nie do końca. Aparat jest wprawdzie jeden, ale wystarczy otworzyć zawias, na którym został umieszczony, aby "widział" przód, a nie tył telefonu. Co za tym idzie - tym samym obiektywem można robić klasyczne fotografie, ale też tzw. selfiki...
Po co wymyślono takie rozwiązanie? Pewnie po to, aby było taniej - montuje się do urządzenia nie dwie, a jedną kamerkę. Pewnie także po to, aby można było powiedzieć, że ten model ma to "coś". Pewnie też dlatego, żeby właściciel mógł się faktycznie nieco wyróżniać, a wreszcie zapewne w tym celu, aby pracownicy działu marketingu producenta mieli się czym wykazywać, i aby mogli przekonać grono potencjalnych klientów, że jest to nowatorski produkt, którego potrzebują. Ba!, bez którego nie mogą się obejść...
materiał własny
- Pokaż wszystkie |
- 1
- 2
- 3
- 4
- 5












Opinia neutralna
Opinia negatywna
Opinia negatywna
Opinia pozytywna
Faktycznie telefon bardzo przyjemny w użytkowaniu. Choć aparat powinien być najmocniejszą stroną to jednak zdjęcia w miejscach z małą ilością światła nie zachwycają (miałem LG G4 gdzie aparat był rewelacyjny ale to inna półka). Telefon bardzo pewnie leży w dłoni. Do czytnika lini papilarnch trzeba się przyzwyczaić, a dodam tylko, że można zeskanować kilka palców lewej i prawej dłoni, co np. daje możliwość odblokowania ekranu kciukiem kiedy telefon leży na stole.
Nakładka bardzo fajna, zwłaszcza motywy, każdy znajdzie coś co przykuje jego uwagę. Choć telefon nie imponuje w testach to jego sprawność jest bardzo dobra, a walka na MHz czy ma sens? Przy normalnym użytkowaniu telefonu bateria starcza na dwa dni. Z tego co zdążyłem zauważyć to Facebook i messenger to najbardziej prądożerne aplikacje. Ich udział w zużywaniu baterii to 36%.
W sumie to bardzo dobry "średniak" Polecam. Inna sprawa, telefon fabrycznie na pleckach ma zabezpieczenie (folie,szkło) zaś na ekranie albo nie ma albo jest idealnie naklejone i dopasowane. Czy ktoś może to potwierdzić?
Opinia neutralna
Ale jeśli Adam pisze o "peryskopie" jako nowym pomyśle, to wymienione modele nic wspólnego z peryskopem nie mają. Mają moduły obrotowe, owszem, ale peryskopu nie przypominają jako żywo. Peryskop wystaje - tak jak przypominająca go kamerka ShotX-a. Adam pisze, że mechanizm wyróżnia smartfona spośród tych sprzedawanych obecnie na rynku. Naprawdę się z tym nie zgadzasz, czy tylko dla zasady? Zresztą rzeczywiście nie jest to jedyny model w naszym katalogu z tego typu rozwiązaniem. Niemniej i tak jest wyjątkowy i chyba najłatwiej dostępny. A w kwestii pudełka - nie wiem czy zauważyłeś - Adam pisze, że "nie spotkał się", co nie znaczy, że rozwiązanie nie zostało nigdzie zastosowane. (jf)
Opinia pozytywna
Panie Adamie, czy wyciągając telefon z kieszeni, miał Pan wrażenie, że aparat sam zmieni pozycję ("otworzy się")?
Czy, gdy otworzymy aparat (znaczy się będzie telefon z antenką),położymy go na plecach na stole, przyciśniemy okolice aparatu do blatu, to istnieje ryzyko wyłamania mocowania (aparatu)?
ps. jeśli można coś zasugerować, to proszę na przyszłość, do funkcji upiększania, "zatrudnić" płeć piękną (żonę, koleżankę z pracy itp,itd) ;)
Pyta Pan o piętę... trudno powiedzieć - mógłbym się wypowiedzieć, gdybym korzystał z tego telefonu, a co za tym idzie - z rozwiązania - przez długie tygodnie lub miesiące. Ale tak nie jest... Pyta Pan, czy wyciągając telefon z kieszeni miałem wrażenie, że aparat otworzy się. Nie, nie miałem takiego wrażenia i nigdy mi się to nie zdarzyło. Czy można wyłamać? Chyba tylko wtedy, kiedy ktoś się uprze... znaczy się oprze ;)ADO