Niektórzy użytkownicy modeli z rodziny Sony Xperia XZ1 i XZ2 narzekają na jasne paski pojawiające się czasem na ekranie.
Paski są lekko widoczne, szczególnie pod światło, i choć nie przeszkadzają w korzystaniu z telefonu, mogą drażnić użytkowników, którzy zaczynają obawiać się, iż są one zwiastunem nadchodzącej usterki. Sony uspokaja - nie są.
Zgłoszeń reklamacyjnych musiało być sporo, bowiem Sony wydało oświadczenie dotyczące tego problemu. Producent zapewnia, że przywiązuje wysoką wagę do jakości swych urządzeń, a pojawianie się rzeczonych pasków wynika ze specyfiki konstrukcyjnej wyświetlacza i nie jest jego wadą. Paski powstają wskutek nagromadzenia się ładunków elektrostatycznych i znikają, gdy ładunek ulegnie rozproszeniu.
Paski pojawiają się szczególnie podczas przewijania treści na ekranie - czyli przy pocieraniu palcem - i zapewne efekt ten nasila się w rejonach o wyższej wilgotności powietrza. Wystarczy zostawić telefon na chwilę w spokoju - i znikną. W każdym razie - nie jest to objaw usterki, a komunikat Sony jasno daje do zrozumienia, że użytkownicy muszą po prostu nauczyć się żyć z tym problemem...
Na podstawie informacji Tweakers
Qlphone
Czytając takie doniesienia, dochodzę do wniosku, ze producenci pozwalają sobie na coraz większe mydlenie oczu klientom. To nic innego jak bełkot korporacyjny, zasłona dymna. Wypuścili bubel i teraz musza coś naprędce wymyślać, aby się nie skompromitować. Znawcy tematu i tak wiedzą jak jest naprawdę. Szczytem bezczelności jest branie od swoich klientów ogromnych pieniędzy za naprawę usterek, które powstały z winy producenta, jak to miało i ma nadal miejsce w przypadku LG. W USA za tak zwanego bootloopa firma musi płacić odszkodowania, a w pozostałej części świata to klient musi im płacić za naprawę wadliwej płyty głównej. A jak by tak zrobić im wszystkim małego pstryczka w nos i nie kupować nowych smartfonow przez np. pół roku? Może wtedy by zmądrzeli i zaczęliby sprzedawać porządnie wyprodukowane urządzenia.