Firma ZTE pokazała na targach CES ciekawą konstrukcję. ZTE Eco-Mobius to smartfon złożony z wymiennych elementów. Choć jest to już kolejna tego rodzaju konstrukcja zaprezentowana w ostatnich miesiącach, wciąż jest jednak jeszcze zbyt wcześnie, by mówić o narodzinach nowego segmentu rynku...
Pomimo tego, że już kilka firm (m.in. Motorola, Phonebloks czy Xiaomi) ogłosiło, że pracują nad modułowymi telefonami, sądzę, że takie konstrukcje nie wyjdą poza stadium prototypów. Są po prostu nieopłacalne dla producentów, bowiem - po ich upowszechnieniu - zamiast kupna nowego telefonu moglibyśmy rozważać np. rozbudowę RAM-u czy zmianę kamery na lepszą. Dla nabywców byłoby taniej - ale oznaczałoby to mniejsze zyski producentów. I choć koncepcja bardzo mi się podoba, szanse na jej rynkowy debiut oceniam jako minimalne.
![]() |
|||
| ZTE Eco-Mobius fot. The Verge |
|||
Pomysł ZTE - podobnie, jak konkurencyjne - zakłada możliwość wymiany w telefonie poszczególnych bloków. Z zasadniczego trzonu obudowy, zawierającego procesor oraz kości RAM i ROM, wydzielono baterię, wyświetlacz oraz aparat. W ZTE - poza wymianą modułów - będzie można również ingerować w "rdzeń" - zmienić procesor czy pamięć. Zamontowano je w wydzielonych, demontowalnych kostkach. Rzut oka na zdjęcie wystarczy, by uzmysłowić sobie prostotę i łatwość modyfikacji telefonu. Wystarczy zwolnić zatrzask, wyjąć dotychczasowy element i zastąpić go nowszym. Moduły ukształtowano tak, by uniemożliwić ich pomylenie i montaż w niewłaściwym miejscu.
![]() |
|||
| ZTE Eco-Mobius fot. The Verge |
|||
ZTE podkreśla, że jest to konstrukcja bardzo ekologiczna, wydłuża bowiem cykl życia telefonu. Mogąc modyfikować i ulepszać komórki, rzadziej będziemy je wyrzucać. To oczywiste - ale ja nadal jestem głęboko przekonany, że żaden z producentów nie dopuści, by procedura ta była tańsza od wymiany telefonu co rok czy dwa lata! ZTE twierdzi co prawda, że jest w stanie wprowadzić pokazany na CES model na rynek w ciągu kilkunastu miesięcy, ale wciąż nie wierzę, by ten plan się ziścił...
Na podstawie informacji TheVerge


Piotrek
kilkadziesiąt lat temu mercedes splajtował przez podobna koncepcję, stworzyli auto które się nie psuje a gdy licznik się już przekręcił 9999999 silnik nadal nie był wymieniany lub po głębszej naprawie. Koncepcja niezła, ale nieopłacalna.
AnoniMouse
Moim zdaniem to świetna koncepcja.
Świat dąży do przechodzenia na modułowe konstrukcje i w sumie producentowi opłacić się to może również. Odpowiednio kalkulując ceny elementów i badając potrzeby rynku można odpowiednio manipulować klientem.
Spójrzmy na to co mamy na rynku obecnie. Ludzie chcąc oszczędzić kupują np. LG L3 i nie mając możliwości rekonfiguracji zniechęcają się do marki. Modułowa konstrukcja umożliwi relatywnie niskim kosztem nabyć moduł który rozszerzy możliwości smartfona w kierunku oczekiwanym przez klienta w momencie w którym zdecyduje się w którym kierunku zamierza rozwijać urządzenie. Nie oszukujmy się również - nikt nie kupi używanych modułów z niższej półki więc przykładowo LG sprzedając 1 ekran sprzeda również 2-3 procesory, 2 moduły kamery, 2 moduły ramu itd.
Porównując - nadal komputery stacjonarne mające możliwość przebudowy sprzedają się doskonale choć laptopy na rynku są dostępne w podobnych cenach. Część nabywców stacjonarek wybiera je właśnie z powodu możliwości zmian elementów.