barteq72
Też bym nie wytrzymał przy takiej "ciamajdzie". Chociaż pewnie użyłbym dosadniejszego słownictwa jako że mam dość cięty język. Osobiście też nigdy jakoś za bardzo nie przykładałem wagi do sprzętu, czy to telefon czy to komputer czy samochód choć ten ostatni z racji że dzielę z właścicielką, oszczędzam. Jedyną dbałość o moje stare W995 to przecieranie ekranu gdy jest upaćkany i nic nie widać, no chyba że liczyć darmowy szybki kurs szybowania gdy się wiesza xD
Sprzęt to TYLKO kawałek plastiku który już po miesiącu z nowej zabawki zmienia się w narzędzie codziennego użytku.
wania
Widzę,że są jeszcze na tym świecie normalni ludzie :)Samochód ma służyć do jeżdżenia, telefon do dzwonienia. Jak ja to mówię, są to "rzeczy nabyte" które tak czy siak kiedyś się zużyją. Widzę, że jesteśmy z tej samej "gliny" ulepieni :) Dbać, to trzeba o bliskich (żonę - tu najbardziej :), dzieciaki, rodziców itp.), a sprzęt, dziś jest ten, za jakiś czas inny. Pozdrawiam
Ps. bardzo lubię czytać Pańskie teksty - po prostu samo życie!
Bardzo lubię dla Was o tym życiu pisać. Niezależnie, czy zgadzacie się z moimi poglądami, czy nie :-) Świadomość Waszego istnienia, Waszego zdania i interpretacji otaczającego nas świata, jest dla mnie jedną z najważniejszych spraw w życiu. Od nastu już lat :-) Dobrego odbioru i zdrowia dla wszystkich :-)
mogli77
Jak zawsze milo poczytac. Widze, ze sa jeszcze ludzie odporni na smartfony, szkoda tylko, ze producenci zapominaja o tym i brak na rynku np. takiej E52 Dual Sim.
Krzychu25
Po części zgadzam się z autorem tekstu, jednakże nie do końca. O ile uważam, że przesadne dbanie o rzeczy nie jest dobre, tak fajnie mieć nieporysowany i zadbany samochód czy też telefon, dlatego też zawsze noszę mój smartfon w fajnej obudowie, a można takie znaleźć, oraz z folią na ekranie.
jaaaaaa
Bardzo fajny artykuł, sam o swój telefon nie dbam przesadnie (aktualnie używam tak zdezelowanej E65, że dziwię się, że jeszcze działa (padnięta taśma (slajder zablokowany by obraz był), brak klapki baterii, fragmentów korpusu (od upadków aż odpadł), klawiatury) telefonu używałem nawet przy -35*C (i przechodząc na taką temperaturę z miejsca gdzie było +20*C i po -35 powrót do 20 pewnie trochę dało elektronice) ale działa i to się liczy, gumowy futerał mam w Avili bo telefon ma tak nieprzyjemne plastiki i słabo spasowane, że bez pokrowca nie da się wygodnie korzystać. boje się, że jak kupie fona z szybą na ekranie to szybko się stłucze i będzie nie fajnie.
GW
Co tam auto za 50 czy 100 tys. zł - im bardziej brudne i podniszczone tym lepiej!
Smartfon za 2tys - porysować i zniszczyć!
Pójdźmy dalej - ubrania podrzeć i ubrudzić!
Dom? Co tam dom!
Ważne są bębny w domu i kwiaty dla szanownej małżonki...
Gratulacje panie Wojtku...
Jak dobrze, że są ludzie, którzy myślą tak, jak ja... :))) Czuję ironię i bardzo serdecznie pozdrawiam! ;-)
dobry znajomy MGSM :P
To się nazywa niechlujstwo i brak szacunku do własnej pracy (bo przecież wszelkie rzeczy materialne mamy za nasze wynagrodzenie)... nie wiem czy jest się czym chwalić bo można równie dobrze dbać o telefon, samochód czy dom ale jak najbardziej nie zaniedbywać najbliższych... a tu ze skrajności (pedantyzm) w skrajność (niechlujność).
Trochę wstyd tym bardziej jak chodzi o pracownika MGSM i jego stosunek do telefonów...