Znamy już datę premiery nowych iPadów. Apple rozsyła zaproszenia na konferencję, która odbędzie się 22 października w San Francisco.
Impreza pod niejednoznacznym hasłem "Wciąż mamy wiele do zakrycia"* rozpocznie się o 10:00 czasu pacyficznego, czyli o 19:00 naszego czasu. Zaproszenie przybrano w kolory typowe dla wystroju iOS7, ale nie napisano na nim oczywiście, co zostanie zaprezentowane. Możemy jednak mieć niemal całkowitą pewność, że zobaczymy kolejną iterację klasycznego iPada oraz nowy wariant Mini, tym razem wyposażony już w ekran Retina. Oba modele otrzymają zapewne czytniki odcisków palca (podobnie, jak ostatni iPhone), będą także miały zapewne więcej pamięci i szybsze procesory. W "dużym" iPadzie możemy spodziewać się ponadto stylizacji zbliżonej do modelu Mini - czyli mniej wyoblonej obudowy i węższych ramek wokół ekranu. Czego nie zobaczymy? Nie podejrzewam, by Apple zdecydowało się już teraz ujawnić iWatch, nie podejrzewam także większych zmian w gamie iPodów. Tu liczę najwyżej na nowe kolory, pokrowce i ewentualnie na nowe warianty pamięci. Nie wykluczyłbym natomiast premiery nowego modelu MacBooka Air...
* - hasło brzmi w oryginale "We still have a lot to cover". Trudno to o idealny przekład. Można to rozumieć jako "Wciąż mamy wiele do pokazania", ale slogan można także odczytywać bardziej dosłownie. Niektórzy twierdzą, że hasło należy wiązać z nowymi obudowami czy pokrowcami na urządzenia Apple. Ja jednak nie wierzę, by Apple zwoływało konferencję wyłącznie z ich powodu i czyniło "cover" motywem przewodnim...
Na podstawie informacji Electronista