Wygląda na to, że pogłoski o tym, że Xiaomi 18 Ultra nie powstanie potwierdzają się. Jaki mógł być ów smartfon i dlaczego nie powstanie?
To, że Xiaomi 18 Ultra podzieli los kilku innych modeli Ultra jest już niemal pewne. Rosnące ceny komponentów, w szczególności pamięci, sprawiają, że producenci ograniczają dostępność topowych modeli tylko do rynku chińskiego, albo wręcz całkowicie z nich rezygnują. Ich produkcja okazuje się zbyt kosztowna, a klienci mogliby nie zaakceptować wysokich cen. W przypadku Xiaomi 18 Ultra mówi się, że cena bazowego wariantu 12+256 GB mogłaby przekroczyć psychologiczną barierę 10 tysięcy juanów, czyli 6000 zł bez podatków i ceł. Innymi słowy, u nas smartfon ten mógłby kosztować nawet i 8000 zł, co z pewnością zmniejszyłoby zainteresowanie tym modelem.
Szkoda, bowiem ujawniony zarys specyfikacji pokazuje, że byłby to mocny gracz rynkowy. Xiaomi 18 Ultra miał mieć topowy procesor, przebijający barierę 5 mln punktów w benchmarku AnTuTu, czyli zapewne Qualcomm Snapdragon 8 Elite Extreme Gen 6. Miał także mieć symetryczne głośniki stereo i zaawansowany układ wibracji, a i fotograficznie miał być mocarzem. Zakładano, że trafią do niego trzy 200-megapikselowe aparaty fotograficzne. Główny miał mieć matrycę o rozmiarze 1/1,12 cala i technologię LOFIC, czyli "ulepszony HDR". LOFIC miał też trafić do aparatu z teleobiektywem i matrycą 1/1,25 cala, w ofercie miał być także magnetycznie mocowany telekonwerter. Komplet uzupełniłby aparat szerokokątny z matrycą o rozmiarze 1/1,56 cala oraz czujnik spektrum barw. Byłoby zatem imponująco, ale i nietanio. Pozostaje nam cieszyć się z nadchodzącej premiery serii Xiaomi 18 Pro, ewentualnie z poprzedniego wydania Ultry, którego recenzję znajdziecie poniżej...