W dalekiej Malezji zadebiutował budżetowy Honor X6e, nie oferujący zbyt wiele, ale kuszący naprawdę pojemnym akumulatorem.
Szukając plusów tego modelu, można znaleźć przynajmniej trzy. Po pierwsze, żartobliwie, ten na akumulatorze. Ale skoro o baterii mowa, niewątpliwym i już poważnym plusem smartfonu jest jej pojemność wynosząca 7500 mAh. W dodatku, akumulator napełni się całkiem sprawnie, z mocą 45 W Honor SuperCharge. Atutem może być też niska cena, wynosząca 699 ringgitów, czyli 175 dolarów albo 650 zł. Na plus smartfonu można też zaliczyć szczelność klasy IP64 oraz obecność minijacka czy gniazdka karty microSD, hybrydowo łączonego z DualSIM. I tu niestety koniec plusów... Bowiem dalej jest typowo po taniości.
fot. Honor
Honora X6e napędza procesor MediaTek Helio G81 Ultra z pamięciami 4+128 GB i wirtualnym RAM-em, zarządzany przez system Android 16 z nakładką MagicOS 10.0. Interfejs pojawia się na 6,74-calowym ekranie TFT o rozdzielczości HD+, w którym wkomponowano jeszcze 5-megapikselowy aparat do selfie o przysłonie f/2.2. Z tyłu z kolei zamontowano 50-megapikselowy aparat fotograficzny z przysłoną f/1.8, przybliżeniem matrycowym do 10x oraz czujnikiem pomocniczym. Obudowa jest oferowana w dwóch wersjach kolorystycznych. Ma wymiary 163,9x75,9x8,29 mm a waga telefonu wynosi 207 g.

