Na Filipinach zadebiutowała Nubia Neo 5 Pro. To niedrogi, ale gamingowy smartfon, choć brzmi to nieco sprzecznie.
Czy tani smartfon można nazwać gamingowym? To trochę tak, jak ze świnką morską, która nie ma ze świnkami i morzem wiele wspólnego. Nubia Neo 5 Pro także ma jedynie umowne związki z gamingiem, a przejawiają się one przede wszystkim w stylizacji smartfonu. Z gamingowych atrybutów smartfon ten ma także boczne dotykowe triggery o próbkowaniu 550 Hz, rozbudowany układ chłodzenia oraz głośniki stereo z DTS X Ultra i porządną wibrację. Dobrze wygląda też akumulator o pojemności 6000 mAh z 80-watowym ładowaniem oraz zasilaniem obejściowym, jak i OLED-owy wyświetlacz o przekątnej 6,8 cala, rozdzielczości Full HD+ oraz odświeżaniu 120 Hz. Na pokładzie jest też niezły zestaw pamięci - 12+256 GB. Dalej jest już niestety gorzej - smartfon napędza procesor Unisoc T9100 z układem graficznym Mali-G57 - i tu już gamingowy czar trochę słabnie. Na pocieszenie zostają nam dwa aparaty fotograficzne - 16-megapikselowy przedni i 50-megapikselowy tylny z rozmywaczem tła - a także szczelność klasy IP64 i boczny czytnik linii papilarnych. Najważniejsza jest tu jednak cena 15 tys. peso, czyli 250 dolarów albo 910 zł. Innymi słowy - to tani sposób na namiastkę gamingowych doznań.
fot. Nubia

