
Przy okazji inwazji nowych fińskich smartfonów, świat dowiedział się nieco o sposobie kręcenia filmów reklamowych Nokii. Jako że kwestia okazała się niejednoznaczna moralnie, został powołany specjalista do spraw etyki.
Czy wolno krytykować reklamę? Wszak wszyscy wiemy, że reklamy kłamią, wprowadzają w błąd, za pomocą sztuczek socjotechnicznych nakłaniają podatnych odbiorców do kupowania określonych towarów. Wszyscy to wiemy, prawda? - Niemniej problem jednak się pojawił. Pojawiły się wątpliwości. Pisał o nich niedawno Adam ilustrując artykuł filmem reklamowym Nokii.
Wątpliwości nie pojawiłyby się, gdyby nie serwis The Verge, który w godzinę po pojawieniu się wideo zauważył zgrzyt w postaci wana ekipy filmowej z porządną kamerą i z oświetleniem odbijającego się w oknie mijanej przyczepy. Wątpliwości nie pojawiłyby się zapewne również, gdyby producent reklamy podszedł do swojej pracy nieco bardziej profesjonalnie.
Ani branża, ani użytkownicy nie wybaczają takich wpadek. - I nic nie daje w takim wypadku tłumaczenie producenta, że przecież nigdzie literalnie nie zostało stwierdzone, że film jest nagrywany kamerą Lumii 920, że nikogo nie chciano wprowadzić w błąd. Reklama wyraźnie daje do zrozumienia, że tak właśnie jest. Komentatorzy wieszczą gorszą sprzedaż Lumii 820 i 920, a fani marki ogłaszają zmianę barw albo wyrażają oburzenie.
![]() |
![]() |
![]() |
|
| Symulacja technologii OIS (kadry z wideo) fot. Nokia |
|||
Specjalista ma wyjaśnić być może czy doszło do naruszenia etyki w reklamie Nokii, czy nie. W jaki sposób doszło do braku informacji, że film jest nagrywany profesjonalnym sprzętem filmowym, a nie kamerką smartfona i czy taka informacja rzeczywiście powinna znaleźć się w spocie reklamowym. Moim skromnym zdaniem anonimowy i niezależny specjalista musiałby się okazać magikiem. Pierwsze wrażenie można zrobić tylko raz. Wierzę, że jeśli Lumia 920 okaże się atrakcyjnym smartfonem, będzie się sprzedawała bez względu na zaszłości.
Nie ma powodu, by nie krytykować reklam za podawaną w nich nieprawdziwie sielską wizję rzeczywistości i przedstawianie produktów idealnych. Warto pamiętać, że krytyka reklamy jest kierowana w stronę producenta, a nie produktu, choć i produkt w tym wypadku ponosi ryzyko niesławy. Statystycznie i tak reklama się opłaca; większość konsumentów da się nabrać. Większość z nas godzi się na podtrzymywanie komercyjnej ułudy pod warunkiem, że złudzenie nie zostanie brutalnie rozwiane, że nie pojawi się demaskator. Kiedy ktoś nam unaoczni oczywisty szwindel, najchętniej byśmy karali innych za naszą łatwowierność.
Nie wiem, czy wpadka Nokii więcej mówi o mechanizmach działających w przypadku wielkich korporacji, czy o niekonsekwencji ludzkiej natury. Wiem natomiast, że do Lumii 920 podejdę bez uprzedzeń. A przynajmniej się postaram.
Tekst własny na podstawie informacji Bloomberg



Zobacz najnowsze opinie lub dołącz do dyskusji i dodaj opinię!