Jednym z elementów, którego trudno szukać w smartfonach z najwyższej półki, jest karta pamięci microSD. Następca Samsunga Galaxy S23 Ultra nie powinien jednak zawieść osób wymagających pojemnej pamięci wewnętrznej.
Jak donosi leakster Revegnus na Twitterze, przyszłoroczny topowy flagowiec Samsunga będzie dostępny w wariancie z 2 TB pamięci. Dotychczasowe smartfony Samsunga z górnej półki oferowały co najwyżej 1000 GB (w przypadku Galaxy S23 Ultra i Galaxy Z Fold 5), a telefony ze średniopółkowej serii Galaxy A zadowalały się 256 GB. Dla osób, które nie przejmują się zbytnio lokalnym przechowywaniem zbyt dużej ilości plików, także smarfony z flagowych serii mają skromniejsze warianty - najtańsza opcja Galaxy S23 Ultra oferuje 256 GB pamięci wewnętrznej i 8 GB RAM, a według leakstera istnieje możliwość, że Galaxy S24 Ultra zaoferuje nawet wariant z zestawem pamięci 8+128 GB. Model z 256 GB pamięci wewnętrznej dostanie natomiast 12 GB RAM.
Więcej niż 1 TB pamięci to element rzadko spotykany nawet w smartfonach z najwyższej półki, ale w przypadku nowego flagowca Galaxy ma to sens... jeżeli komuś zachciałoby się robić zdjęcia na plakaty wielkiego formatu i skorzystać z pełni rozdzielczości głównego aparatu 200 Mpx, mniej pojemny smartfon zapełniłby się dość szybko.
neo
Mogliby oprócz tego 1 tb czy nawet 2 tb pamieci wewnętrznej , dodać jeszcze dodatkowo wejscie na karte pamieci! I wtedy wszystko by było super!
Lemon
Wielkoformatowe zdjęcia przy tej wielkości matrycy i zabawkowej optyce to ponury żart. Jakość obrazu na ekranie 6 cali przy dużej rozdziale jeszcze jakoś wygląda ale po np wydruku choćby w wielkości a4 to kpina. Ilość błędów w obrazie, artefaktów, zmian w szczegółach jest porażająca. Fotografia obliczeniowa jest ok do oglądania co najwyżej na smartfonie. Jakość zdjęć z najlepszego i najdroższego smartfona nie jest nawet blisko bardzo przeciętnego aparatu bezlusterkowego z 2009 roku a wideo to wypadało by przemilczeć bo jest gorzej niż źle w kwestii jakości. Zabawa w megapixele (wincyj i wincyj) i rozdzielczości (wincyj i wincyj) zamiast w jakość spowodowała że obraz 4k z telefonu to poziom przeciętnego chińskiego rejestratora samochodowego z przed 10 lat. Mydlany albo przeostrzony obraz pozbawiony naturalnych szczegółów, z przekręconymi kolorami, artefaktami, latającą ekspozycją. Aparta w smartfonie to zabawka za duże pieniądze do co najwyżej pamiątki do pokazania na malutkim ekranie smartfona. Jakaś focia spod pachy i wideo kotka z płotu. Gdyby było choć w połowie tak jak producent podaje to by już dawno wszyscy kręcili teledyski do tv smartfonami a tak nie jest i nie będzie bo matryca miliony pixeli na zbyt małej powierzchni, optyka mydło (mała, słabej jakości), fotografia obliczeniowa jest obarczona olbrzymymi błędami itd. 15 letnia małpka kosztująca obecnie z 200zł zrobi lepszej jakości wideo mimo rozdzielczości 720p a foto mimo 4mp bije na głowe jakoscią 200mp wynalazek w tym czymś co reklamują jako maszynę zastępującą średni format.