
Podczas CES Apple wypuściło w świat zapowiedź swego własnego eventu, który ma się odbyć 19 stycznia w nowojorskim muzeum Guggenheima.
Jabłeczny koncern konsekwentnie stosuje swą metodę dozowania informacji. Nie podano, czego dotyczy prezentacja, termin wydarzenia - zaraz po CES - także zapewne nie jest przypadkowy. Zamieszczona w internecie "zajawka" zdradza jedynie, że wydarzenie będzie związane z edukacją. Specjaliści rozpływają się w domysłach, co nowego zaprezentuje Apple. Może to być platforma blogowo-publikacyjna, może być to równie dobrze jakaś zmiana w serwisie iBooks czy iTunes U. Niemal wszyscy są natomiast zgodni, że 19 stycznia nie zobaczymy żadnych nowych urządzeń. Ale tu mógłbym, polemizować - może Apple ma na myśli mniejszego iPada, który teoretycznie mógłby być lansowany jako sprzęt edukacyjny... A może wy macie jakieś ciekawe podejrzenia?
Swoją drogą, trudno odmówić marketingowcom Apple pomysłowości. Sztukę, jak podsycać zainteresowanie, niczego nie ujawniając, opanowali do perfekcji. Teraz wszyscy zastanawiamy się, jaką niespodziankę nam szykują... Przyznaję, sam dałem się złapać, czego efektem jest powyższy tekst. Ale może warto potraktować to z przymrużeniem oka? Oni udają, że robią coś naprawdę wielkiego, a my przecież możemy "udawać", że nas to obchodzi. Do zakupu przecież nikt nikogo nie zmusza...
Na postawie informacji serwisu Loopinsight

Zobacz najnowsze opinie lub dołącz do dyskusji i dodaj opinię!