
Inaugurując swą obecność na CES, Nokia zaczęła od mocnego uderzenia, mianowicie od smartfonu Lumia 900. Niestety, prezentacji towarzyszą smutne wieści - model będzie dostępny wyłącznie w amerykańskiej sieci AT&T. Przynajmniej na razie...
Sam telefon wygląda bardzo efektownie. Jest podobny do modelu N9 - ma niemal identyczną obudowę z monolitycznego poliwęglanowego odlewy i będzie oferowany w podobnej gamie kolorystycznej. Wyświetlacz również jest podobny, choć większy. To 4,3-calowy ClearBlack AMOLED o rozdzielczości 800x480 pikseli. Rożnice zaczynają się, gdy mowa o systemie. W Lumii 900 mamy Windows Phone 7.5 Mango Commercial Release 2. Kolejnymi godnymi odnotowania elementami są: moduł łączności LTE oraz szerokokątny obiektyw przedniej kamery. A skoro o kamerach mowa... w premierowej Lumii mamy też 8-megapikselowy aparat z 28-milimetrowym obiektywem Carl Zeiss o jasności f/2.2 i dwudiodowym fleszem LED. Reszta hardware wygląda już nieco skromniej. Procesor Qualcomm Snapdragon APQ8055 o taktowaniu 1,4 GHz jest jednordzeniowy, a towarzysząca mu pamięć operacyjna ma 512 MB. Nie są to najgorsze komponenty, ale znamy sporo wydajniejszych komórek... Trochę lepiej wygląda sprawa pamięci. Użytkownik będzie miał do dyspozycji 16 lub 32 GB, ale znów - bez możliwości rozbudowy kartami. Na otarcie łez pozostaje dość pojemna bateria 1830 mAh i dostęp do serwisów Nokia Drive. Amerykanie skorzystają ponadto z wbudowanych aplikacji serwisów ESPN Sports Hub i CNN. Pozostaje jeszcze kwestia ceny... której na razie nie znamy. Szef Nokii, Stephen Elop zapowiedział jedynie, że w USA zamierza prowadzić agresywną politykę cenową.
Na postawie informacji serwisu Engadget

Zobacz najnowsze opinie lub dołącz do dyskusji i dodaj opinię!