Celem komunikacji smartfonów z satelitami jest zapewnienie zasięgu tam, gdzie naziemne sieci nie dosięgają. Do terenowego urządzenia jak znalazł! Producent pancernych telefonów CAT i Motoroli może zaoferować coś wyjątkowego...
O łączności satelitarnej smartfonów zrobiło się głośno. W 2023 roku planują wprowadzić ją Elon Musk z T-Mobile, a także Google w Androidzie 14. Seria iPhone 14 już ją ma (aczkolwiek będzie gotowa do użycia dopiero po zaplanowanej na listopad aktualizacji), tak samo wypuszczona jeden dzień wcześniej rodzina Huawei Mate 50. Gwarancja łączności przy braku wifi lub sieci mobilnej może przydać się każdemu, ale w terenowym smartfonie to może mieć wyjątkowo dużo sensu.
Usługa łączności satelitarnej oferowana przez Bullitt może wyglądać nieco inaczej niż oferta konkurencji. Do użytkowników ma trafić w lutym 2023 roku i początkowo pozwoli tylko na wysyłanie i odbieranie wiadomości tekstowej. Odbiorca otrzymałby ją jako SMS, a żeby odpowiedzieć musiałby zainstalować aplikację od Bullitt. Dla rozmówcy byłaby darmowa, ale inicjator satelitarnej rozmowy (korzystający z telefonu ze specjalnym chipsetem) będzie musiał płacić za usługę miesięcznie.
fot. Bullitt
Nie brzmi to może najatrakcyjniej, ale są też dobre strony - jak mówi współzałożyciel firmy Richard Wharton, dzięki układowi z dwoma globalnymi sieciami satelitarnymi połączenie zajmie tylko kilka sekund. Tymczasem łączność ze Starlinkiem potrafi podobno zająć nawet do 30 minut. Łączność Huawei polega z kolei na chińskim Baidou, a z technologii Apple skorzysta się tylko w sytuacjach awaryjnych. Użytkownicy urządzeń Bullitt mają mieć możliwość korzystania z satelitarnej łączności na całym świecie bez ograniczeń.
Richard Wharton ma nadzieję, że dzięki umowom z satelitami i opracowywanemu przez ostatnie 18 miesięcy chipowi smartfonom od Bullitt uda się wybić przed konkurencję. To bardzo możliwe, choć równie możliwe jest, że w kwestii komunikacji satelitarnej jeszcze wiele przed nami.
