R E K L A M A

LG Wing - obrotowy smartfon wysokich lotów i bomba za Sochaczewem

Opublikowane:

LG Wing na pewno coś w sobie ma. Ma Snapdragona z wcale nie najwyższej półki, ma unikatowe i niespotykane rozwiązania dizajnerskie zarówno w dziedzinie sprzętowej, jak i graficznego interfejsu użytkownika. Nie mam pojęcia czy to wystarczy, żeby innowacyjność Koreańczyków opłaciła im się z nawiązką.

Bo zauważcie tylko: obrotowe konstrukcje typu swivel wyszły z użytku lata temu i nikt przed LG Wing nie próbował do nich powracać. Nawet samo LG, które miało już w swojej historii podobne konstrukcje.

To nie jest recenzja LG Wing!

To jest szybki (brzydkie słowo) hands-on LG Wing możliwy dzięki uprzejmości polskiego oddziału producenta. To bardzo budujące, że coraz częściej można dotknąć, obejrzeć, uruchomić smartfona jeszcze przed jego oficjalną premierą. Czasem jeszcze przed prasową, a czasem - jak w tym wypadku - przed polską premierą rynkową.

Komu to potrzebne?

Kiedy po raz pierwszy zobaczyłem LG Wing, natychmiast pojawiło się pytanie "po co?" - i skądinąd wiem, że to pytanie pojawiało się chyba u niemal wszystkich, którzy ze smartfonem mieli po raz pierwszy do czynienia. Producent cierpliwie tłumaczy, że to pomysł na zbyt mało miejsca na ekranie smartfona. Przy stosunkowo wysokiej rozdzielczości wyświetlaczy dzisiejszych mobilków, są one nadal paradoksalnie zbyt małe. Niby smartfon oferuje możliwość jednoczesnej pracy z wieloma aplikacjami w tym samym czasie, ale wszyscy wiemy jak jest to czasami niewygodne i jak potrafi uprzykrzyć życie.

Oczywiście LG zrobiło wcześniej połowicznie udany (udany moim zdaniem technologicznie, ale mniej jeśli mówimy o popularności) eksperyment z drugim, oddzielnym wyświetlaczem sprzężonym ze smartfonem w tym samym pokrowcu, ale to kosztowne i momentami niewygodne rozwiązanie.

Nie twierdzę, że LG Wing jest rozwiązaniem optymalnym. Jest natomiast odważną alternatywną próbą rozwiązania problemu zbyt małej powierzchni rozrywkowo-roboczej. Drugi wyświetlacz to możliwość uruchomienia dwóch albo nawet trzech aplikacji tak, by wszystkie były jednocześnie widoczne na ekranie.

  • GPS z jednoczesnym odbieraniem połączeń
  • granie z kontrolerami na dodatkowym wyświetlaczu
  • oglądanie filmu z komunikatorem używanym podczas reklam
  • pisanie wiadomości podczas przeglądania internetu, gdy można stukać w klawisze cały czas patrząc na kieckę polecaną koledze (bo szuka prezentu dla drugiej połówki) albo najnowszy router zachwalany koleżance (bo szuka dla siebie prezentu).

Tych zastosowań jest oczywiście znacznie więcej. Niekiedy są wygodne, a innym razem wymagają podzielnej uwagi. Jedno jest najważniejsze: te rozwiązania działają, a po złożeniu LG Wing wygląda jak normalny smartfon. Niemal. - No bo jest przecie nieco grubszy i jest nieco cięższy. Cudów nie ma.

To dla kogo? "Dla odkrywców" - mówi producent. W zasadzie tak. Jeśli odkrywca kupujący smartfona może sobie pozwolić na eksperymenty - to jest opcja. Zapytacie zapewne jakiej kwoty wymaga taki eksperyment. Nie mam pojęcia. Polski oddział "negocjuje najkorzystniejsze przeliczniki" - i trzeba za nich trzymać kciuki.

Kto zabił Jacka (3,5 mm), czyli jak LG zniechęca potencjalnych klientów

Powściekali się wszyscy? Ten jack naprawdę tyle kosztuje? W każdym razie dziurki nie ma, winnych nie będzie. Aparaty występują w układzie całkiem dorzecznym, z 2-krotnym powiększeniem i szerokim kątem. Można się spodziewać dobrych jakościowo fotek. Najbardziej interesujące jest chyba reklamowana przez producenta gimbalowa stabilizacja wideo. Na szybko przetestowałem - wygląda nieźle, ale o konkretach porozmawiamy, gdy będę mógł jakieś filmy pokazać.

Dzięki temu, że przedni aparat jest wysuwany, a mechanizm nie jest idiotyczny, bo aparat siedzi ciasno, raczej nie zbierze dużo kurzu, a i dziecko raczej nie wyciągnie modułu siłą. Dzięki temu ekran nie ma żadnych dziurek i notchy. Profit.

Kilka na szybko zrobionych zdjęć. Na karcie LG Wing znajdziecie je w pełnej rozdzielczości. Pokaz odbywał się z konieczności w sklepie firmowym producenta, w dużym centrum handlowym. Nie było niestety możliwości zrobienia bardziej urozmaiconych fotek.

Poziomy wyświetlacz po rozłożeniu oferuje menu z ruchomym dolnym paskiem ikon. Znajomy wyda się użytkownikom iOS-a albo niektórych nakładek graficznych Linuksa. Czy jest wygodny? I owszem.

Deficyt inteligencji, a kwestia leworęczności

Zanim jednak wziąłem smartfona do ręki i zacząłem przeglądać interfejs, dał o sobie znać boleśnie mój niezmiennie się pogłębiający deficyt inteligencji. Nie byłem w stanie rozłożyć i złożyć ruchomego wyświetlacza jedna ręką. I jak tu sensownie korzystać z czegoś takiego? Gdy w końcu wpadłem na to, ze kciuk trzeba przykleić do ekranu, a nie bezmyślnie sięgać do krawędzi, rzecz okazała się stosunkowo łatwa. Nadal nie najłatwiejsza, bo przydaje się duża dłoń; najtrudniejsze jest rozłożenie, a złożenie przebiega prościej.

Oczyma duszy mojej widzę już jednak te pozwy, gdy smartfon trafi do USA - bo widzicie, mechanizm składania jest przyjazny głównie praworęcznym. Leworęczni mają przechlapane, bo umiejscowienie zawiasu mocującego skuteczną obsługę jedną ręka czyni jeśli nie niemożliwą, to wysoce niewygodną.

No i po co tracić klientów?

Estetyczny dizajn, fajne aparaty, wysokiej jakości wyświetlacze, odporność na zachlapanie, wojskowe odporności na upadek (większe gdy smartfon złożony), a tu takie faux pas. Ci którzy potrzebują jacka - nie kupią. Ci, których ślepa ewolucja przebiegła w stronę preferencji prawej półkuli mózgowej - nie kupią (i zatrudnią prawnika, bo chcieliby kupić!). I jeszcze radiosłuchacze. Też ominą LG Wing z niechęcią - bo radia FM nie ma i głośników stereo z prawdziwego zdarzenia też raczej nie ma. Szejm-on-ju LG! Żartuję, ale to są drobiazgi istotne dla nadal sporej liczby użytkowników. Po co tracić ich zainteresowanie?

A bardziej serio?

W tym momencie bardziej się nie da. Zbyt krótko i zbyt pospiesznie miałem smartfona w ręce. No sami się zastanówcie: co ja mogę po godzinie oglądania smartfona powiedzieć o baterii? W dodatku teraz za karę siedzę w Sochaczewie, w opóźnionym 40 minut pociągu i wiem, że LG Wing to smartfon atrakcyjny dla wąskiego grona odbiorców, a producent grono to jeszcze nieco odchudził czyniąc ze smartfona urządzenie prawdziwie elitarne.

Bardziej serio będzie po oficjalnej premierze rynkowej, gdy nieco dokładniej przyjrzę się wszystkim wadom i zaletom. - A właśnie się dowiedziałem, że łączne opóźnienie pociągu wyniesie ok. 5 godzin, bo za Sochaczewem podczas robót kolejowych znaleziono niewybuch. Ponad 12-godzinna wycieczka do Warszawy, żeby zobaczyć tego smartfona wysokich lotów? Przeżyję - życząc innowacyjnym Koreańczykom, żeby ten ambitny eksperyment nie okazał się niewybuchem.

LG Wing - Specyfikacja techniczna
Wyświetlacz Kolorowy / P-OLED
16M kolorów
1080 x 2460 px (6.80") 395 ppi
∼87.0% screen-to-body ratio
Standardowa bateria Li-Ion 4000 mAh
Szybkie ładowanie Quick Charge 4.0+
Ładowanie indukcyjne  
System operacyjny Android 10
Procesor Qualcomm Snapdragon 765G
Zegar procesora: 2.40 GHz
Liczba rdzeni: 8
GPU: Adreno 620
Pamięć RAM 8 GB
Pamięć wbudowana 128 GB, 256 GB
Dwie karty SIM (DualSIM)   Qualcomm Snapdragon 765G
Zegar procesora: 2.40 GHz
Liczba rdzeni: 8
GPU: Adreno 620
Pierwszy aparat
Usytuowanie aparatu Tył
Matryca 64 Mpx
Zoom optyczny  
Zoom cyfrowy  
Lampa błyskowa   LED
Dodatkowe AF, EIS, OIS, f/1.8
Drugi aparat
Usytuowanie aparatu Tył
Matryca 13 Mpx
Zoom optyczny  
Zoom cyfrowy  
Lampa błyskowa   LED
Dodatkowe FF, f/1.9
Trzeci aparat
Usytuowanie aparatu Tył
Matryca 12 Mpx
Zoom optyczny  
Zoom cyfrowy  
Lampa błyskowa   LED
Dodatkowe FF, f/2.2
Czwarty aparat
Usytuowanie aparatu Przód
Matryca 32 Mpx
Zoom optyczny  
Zoom cyfrowy  
Lampa błyskowa  
Dodatkowe FF, f/1.9

Materiał własny

Opublikowane:
Autor: Jacek Filipowicz
Ten artykuł nie ma jeszcze opinii. Bądź pierwszy i zapoczątkuj dyskusję!
Dodaj swoją opinię!
Pobieram dane...
R E K L A M A

 Niestety, ale nie ma jeszcze żadnych opinii.

 Dodaj swoją opinię!