Siemens S55
siemens s55
Mój pierwszy telefon, solidny, tylko klawisze odpadają, można nim wysyłać e-maile, przez kabel USB DCA-510 można przenosić w nim wszystko na komputer, a nawet tworzyć dzwonki polifoniczne, bateria duży plus.
x
mam ten telefon do dziś i używam go jako dodatkowy, jedyne co w nim wymieniałem to bateria, wszystko inne jest ok,
rozmowa czysto, bardzo fajny dźwięk z głośnika dzwonków i rozmówcy, ogólnie bardzo fajny telefon
Jamek
Mój pierwszy tel. z kolorowym ekranem, doczepiany aparat robił świetne zdjęcia, nie były dużego formatu ale były ostre i wyraźne.
Rafcio
Bardzo dobrze go wspominam. Dostałem go od brata. służy mi 6 lat bratu służył 4 lata. W ciągu tych 10 lat tylko i wyłącznie wyblakła trochę obudowa i odpadł klawisz 2. Bardzo łatwy w obsłudze, nadal działa na pierwszej baterii (nie była używana 3 lata). Ciekawy desing i prostota w działaniu. Po prostu telefon do dzwonienia i sms-owania. Polecam, jeśli rodzice dziecku chcą kupić to tylko i wyłącznie S55.
B.
Kupiłem pełny komplet za 35 zł. Stan jak nówka, bardzo dobry telefonik, łatwo się pisze sms-y, ciekawe i głośne dzwonki, prosta obsługa, długa żywotność baterii, wytrzymała konstrukcja, ciekawy design. Dołączany aparat nie świecił jakością jeśli chodzi o wykonane zdjęcia, po prostu żenada, ale w tym czasie rzadko który telefon miał wbudowany aparat tudzież dołączany, więc ciężko spodziewać się dobrej jakości, skoro wówczas aparat w telefonie był krzykiem techniki.
Jarosław
Telefon mam od 8 lat. Jest następcą C55 którego miałem wcześniej a sprzedałem. Telefon jak już ktoś tu określał ...Mercedes 124... nie do zajechania ;-) Stara - dobra konstrukcja co powoduje że działa do dziś bez problemów. Właśnie wczoraj wstawiłem do niego nową baterię kupioną na aukcjach za 8 pln. Telefon leżał ok. 3 lat w szafie.
Po przeczyszczeniu spirytusem styków i wstawieniu baterii ruszył od strzału. Do tej pory już były 3 samsungi (jeden jeszcze jest), smartfon z Windows 5 i nawigacją który sprzedałem i na jego miejsce wrócił S55. Porównując z Samsungami łapie sygnał od strzału, na nic się nie czeka, czysto się rozmawia i słychać dzwonienie. Ma dobry zasięg i go nie gubi.
Mój egzemplarz jest szczególny bo ma wymienione oprogramowanie takie jak chciałem bez zbędnych dodatków co dało mi miejsce w pamięci. Mam aparat dodatkowy do niego którym da się zrobić zdjęcia. Telefon b.wytrzymały. Tyle upadków co miał oraz 2 x kąpiel w rzece na kajakach ...i działa! Bardzo go lubię. A wada w postaci słabej ramkowej klawiatury nie ma znaczenia. Wymieniałem ją już kiedyś. Polecam staruszka :-)
Krzysiek.
S55 to mój czwarty Siemens po c25 ,me35 i sl45i po nim miałem jeszcze c75. Ale S55 działa do do tej pory i to na pierwszej baterii.
jamci
Telefon znalazl wujek w Niemczech, jednak dlugo sie nie nacieszylem, bo klawisze poodpadaly.
robertpaulson
Myślałem, że tylko mnie tak wypadały te klawisze :D Mimo tego, że kontrukcja nie należała do najbardziej solidnych, to ja byłem z niego zadowolony i służył mi dobre dwa lata. Zapewne korzystałbym z niego jeszzcze dłużej, gdyby nie to, że go wyprałem. To jedyne urządzenie elektroniczne, do którego mam sentyment, a to chyba coś znaczy ;p
Swiraszka
To był mój pierwszy telefon. Design na tamte czasy bez zastrzeżeń. Mały, leciutki poręczny, dobrze wyglądający telefonik. Wszystko byłoby ok gdyby nie fakt, że po wyjęciu z pokrowca (w którym nosiłem go przez cały okres użytkowania) po jednym dniu zaczęły sypać się klawisze! Na szczęście kupiłem sobie nowy telefon a ten sprzedałem i to jeszcze z zyskiem.