Komunikacja
W moje ręce trafił model oznaczony jako SM-T520 - to wersja tabletu pozbawiona łączności komórkowej. Osoby, którym zależy na komórkowej transmisji danych, powinny zainwestować w model SM-T525. Niemniej testowany egzemplarz oferuje całkiem przyjemny zestaw modułów komunikacyjnych: Wi-Fi w standardzie 802.11 a/b/g/n, Bluetooth w wersji 4.0, port microUSB z funkcją hosta, port podczerwieni oraz GPS, wspomagany przez rosyjski system GLONASS. Brak NFC - co mi osobiście w ogóle nie doskwiera. Ale bez 3G jest gorzej, tablet poza zasięgiem Wi-Fi, bez internetowych możliwości, traci tak wiele...
Klawiatura jest jednym z tych elementów, które wskazują na biznesowe przeznaczenie tabletu. Jest ona bardziej rozbudowana od standardowej Androidowej klawiatury - jest 5-rzędowa, z cyframi w górnym rzędzie i uwzględnia klawisze Ctrl, Tab, Del, Caps Lock i Shift. Dzięki temu wpisywanie tekstów jest znacznie szybsze i skuteczniejsze. Na dodatek możemy tu skorzystać z klawiatury pływającej (zmniejszona wersja klawiatury QWERTY, można zmieniać jej miejsce na ekranie) oraz z klawiatury odłączanej (rozdzielonej do lewej i prawej strony ekranu). Inne metody wprowadzania tekstu obejmują "wpisywanie ciągłe", czyli swype, rozpoznawanie mowy oraz pismo ręczne.
fot. Jolanta Szczepaniak/mGSM.pl
R E K L A M A
Wydajność
Testowany tablet został wyposażony w ośmiordzeniowy procesor Samsung Exynos 5 Octa (5420) - tutaj cztery rdzenie 1,9GHz ARM Cortex A15 pracują w tandemie z czterema rdzeniami 1,3GHz ARM Cortex A7 (warto dodać, że w modelu z LTE znalazł się 4-rdzeniowy Qualcomm Snapdragon 800 2,3GHz). Pozostała specyfikacja obejmuje 2GB pamięci RAM i 16GB pamięci flash - z czego tak naprawdę dla użytkownika pozostaje nieco ponad 10GB. Możemy wybrać wersję tableta z 32GB wbudowanej pamięci, nie zapominajmy też o gnieździe karty microSD. Jeśli to jeszcze za mało gigabajtów, Samsung oferuje 50GB przestrzeni w chmurze Dropboxa na 2 lata.
Wydawałoby się, że taka specyfikacja zapewni płynną pracę w każdych warunkach. Ale tak nie jest. Musimy chwilkę zaczekać na zawartość menu, pojawiają się lagi podczas przechodzenia między ekranami, pracy z dwoma aplikacjami na jednym ekranie oraz przy większej ilości appek otwartych w tle. To jeszcze nie irytuje, ale fakt, że czasem po odblokowaniu zobaczymy ekran główny dopiero po 2-3 sekundach - już tak. Ale uważam, że wina nie leży po stronie podzespołów, tylko przeładowanego interfejsu.
fot. Jolanta Szczepaniak/mGSM.pl
mat.wł.



















