Komunikacja
Narzo 30A oferuje podstawowy pakiet związany z łącznością, obejmujący dwupasmowy moduł WiFi 802.11 b/g/n/a/ac, obsługę dwóch kart SIM 4G LTE, Bluetooth 5.0, wsparcie dla OTG i nawigacji satelitarnej, a z fizycznych portów mamy tu USB-C oraz uniwersalne gniazdo słuchawkowe. Niestety o płatnościach zbliżeniowych można zapomnieć - smartfon nie dysponuje NFC.
Jakość połączeń jest poprawna, nie mam w tym aspekcie żadnych uwag. Obsługa dwóch kart SIM zawsze jest praktycznym dodatkiem zwłaszcza, gdy nie koliduje z możliwością zamontowania karty microSD. W ustawieniach bez problemu można wybrać, która z kart będzie służyła do transferu danych, a która do połączeń. Z zabezpieczeń biometrycznych smartfon oferuje poprawnie i szybko działający skaner linii papilarnych oraz funkcję rozpoznawania twarzy, która sprawdza się wyłącznie w dobrym oświetleniu.
Pamięć i wydajność
Do recenzji dostarczono smartfon z 3 GB pamięci RAM i 32 GB pamięci wewnętrznej, z której dla użytkownika pozostaje ok. 20 GB. Dobrze, że narzo 30A oferuje również obsługę kart pamięci - maksymalnie 256 GB.
Smartfon wyposażono w procesor Helio G85 z grafiką Mali-G52 (ten sam co w Redmi Note 8 i 9 lub realme 7i), który ma zapewnić komfortowe granie, a także 3 GB pamięci RAM i 32 GB pamięci wewnętrznej. Także nie ma co się nakręcać na gamingowy model, specyfikacja jest typowa dla niższej półki. Ale, o dziwo, przy wielu tytułach daje radę - biorąc pod uwagę, że mamy do czynienia ze smartfonem kosztującym mniej niż 500 złotych. Trzeba jednak podejść do tego tematu ze sporą dozą wyrozumiałości.
Na początek na warsztat wzięłam dwa tytuły: Real Racing 3 i Asphalt 9, które pracowały w domyślnych ustawieniach. Pierwsza z nich jest zupełnie grywalna i raczej nie wykazuje problemów z płynnością - w przeciwieństwie do Asphalt 9, gdzie pojawiały się widoczne spadki płynności, a grafika ograniczona była do niższych ustawień. Fruit Ninja 2 czy Subway Surfers nie sprawiały za to najmniejszego problemu. Na koniec zostawiłam sobie jedną z najbardziej wymagających graficznie gier - Genshin Impact. Grę udało się uruchomić i naprawdę możliwe było granie (zakładałam, że się nie uda, a tu taka niespodzianka). Jednak komfort grania w tak wymagający tytuł nie był najlepszy: brakowało płynności i dynamiki, którą oferują urządzenia z mocniejszymi podzespołami, często zdarzało się, że ekran na sekundę lub dwie zastygał, zauważalne były również opóźnienia, co doskwierało podczas walk. Warto dodać, że sporą przeszkodą okazała się niewielka pamięć - gra zajmuje jakieś 10 GB, czyli ponad połowę tego, co w narzo 30A daje producent.
Zauważyłam też, że podczas intensywnej pracy (granie, GPS itp.) smartfon robi się ciepły w okolicach aparatu, ale nie są to temperatury, które uniemożliwiały by granie. Benchmarki wskazują, że throttling nie jest tu problemem - 3D Mark wskazuje na stabilność na poziomie 98,9%, natomiast aplikacja CPU Throttle podaje 91%.
Jolanta Szczepaniak/mGSM.pl
Materiał własny














Zobacz najnowsze opinie lub dołącz do dyskusji i dodaj opinię!